Wielkie europejskie jezioro wysycha. Niektórych miejsc nie widziano od 50 lat
W Konstancji nad Jeziorem Bodeńskim zarejestrowano najniższy w tym roku poziom wody. Utrzymująca się susza oraz niewielka ilość śniegu w Alpach sprawiły, że stan jeziora wynosi jedynie 276 cm. Kryzys wpływa na wygląd największego zbiornika wodnego w Niemczech.

Po największych rzekach Starego Kontynentu przyszedł czas na jedno z największych europejskich jezior. Jezioro Bodeńskie, nad którego brzegami leżą trzy kraje – Niemcy, Szwajcaria i Austria – mierzy się z dramatycznie niskim poziomem wody. Specjaliści alarmują, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca o tej porze roku.
Jezioro Bodeńskie wysycha
Nieprzyjemną wiadomość przekazał Instytut Środowiska Badenii-Wirtembergii, który podał informacje z punktu pomiarowego w Konstancji. Tamtejszy wodowskaz pokazał najniższy wynik w tym roku – poziom wody spadł do wysokości 275 centymetrów, przebijając o jeden centymetr wynik z początku lutego. Okres końca zimy i początku wiosny jest jednak czasem, kiedy taka wysokość tafli zwykle się utrzymuje. W przypadku sierpnia tak niski poziom wody jest niepokojącą anomalią świadczącą o negatywnych skutkach kryzysu klimatycznego.
Ocieplenie klimatu jako główną przyczynę wskazywała ministra środowiska Badenii-Wirtembergii, Thekla Walker. Już przed wakacjami zapowiadała ona, że okres letni przyniesie znacznie mniej opadów niż zwykle. Dramatyczna sytuacja na Jeziorze Bodeńskim nie jest jednak wyłącznie konsekwencją upalnego lata.
Czemu poziom jest tak niski?
Główną przyczyną, dla której poziom wody w Jeziorze Bodeńskim osiągnął rekordowo niski wynik, są utrzymujące się w Europie upały. Brak regularnych opadów sprawia, że akwen nie jest zasilany, a wysoka temperatura doprowadza do intensywnego parowania wody z powierzchni zbiornika.
Na ujemny bilans wodny wpływa również sytuacja mająca miejsce kilkaset metrów nad taflą Bodensee. W wyniku wzrostu średnich temperatur alpejskie lodowce straciły ponad jedną czwartą swojej powierzchni i łącznie ok. miliona metrów sześciennych lodu w latach 2023–2025. Średnie roczne topnienie grubości pokrywy lodowej wyniosło 1,60 metra, co stanowi dwukrotnie szybszy spadek niż w latach 2018–2023. Cieplejsze zimy przekładają się więc na brak lodu i śniegu w górach, które po letnich roztopach zasilały zwykle akweny u podnóży gór. Rezultat ten ukazuje, że problemy ze współczesnym klimatem dotyczą nas nie tylko latem, ale przez cały rok.
Oznaki suszy
Niski poziom wody widoczny jest nie tylko na specjalnym wodowskazie. W ostatnich tygodniach z Renu i innych europejskich rzek zaczęły się wyłaniać np. kamienie głodowe — skały zapowiadające kiedyś problemy z rolnictwem podczas wyjątkowych upałów.
Z Jeziora Bodeńskiego w ostatnich dniach również wynurzyły się dawno niewidziane obiekty. Przy półwyspie Mettnau woda cofnęła się na tyle, że odsłoniła dno łączące ląd z bezludną wyspą Liebesinsel (Wyspą Miłości). Choć dojście do niej pieszo stało się możliwe, wstęp wciąż pozostaje bezwzględnie zabroniony ze względu na znajdujący się tam rezerwat przyrody. Z kolei przy mieście Lindau płytka woda pozwala na spacer do oddalonej o 100 metrów malutkiej wyspy Hoy, co o tej porze roku jest ewenementem, gdyż zjawisko to zdarzało się dotąd niemal wyłącznie zimą.
To jednak nie wszystko, co może ujawnić rekordowo niska tafla jeziora. Dalszy spadek poziomu wody (do wartości 270 cm) może doprowadzić do całkowitego wynurzenia się Diabelskiego Stołu, czyli spektakularnej formacji skalnej z płaską płytą o długości około 22 metrów i szerokości 10 metrów. Takie widowisko nie miało miejsca od ponad 50 lat, kiedy to w 1972 roku skała po raz ostatni w całości wyłoniła się z wody.
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

