Reklama

W kolumbijskim departamencie Huila plantator tłumaczy mi, że jeszcze dwadzieścia lat temu sadzonki kawowców jego ojca trafiały na zbocza kilkaset metrów niżej. Dziś kolejne tarasy wspinają się coraz bliżej granicy lasu, choć wszyscy w tym biznesie zdają sobie sprawę, że nie mogą uciekać w nieskończoność. Miejscowi mówią, że każdemu pokoleniu przypada dziś kawa na innej wysokości. Nikt nie potrafi powiedzieć, gdzie będzie ją sadził wnuk.

Arabika w drodze na szczyt

Nie jest to przypadek. Arabika, najszlachetniejszy gatunek kawy, szuka chłodniejszych warunków, ale każdy kolejny metr powyżej poziomu morza oznacza wyższe koszty uprawy. Wiele rodzin musi rozstać się z ziemią uprawianą przez dwa, a czasem trzy pokolenia, przez co w góry przenoszą się nie tylko sadzonki, lecz całe życiowe plany. Nie każdego stać jednak na to, by wspinać się razem z kawą, dlatego w obawie przed bankructwem część hodowców zaczyna przerzucać się na mniej wymagający kakaowiec.

To jednak nie koniec problemów plantatorów z Huili. Nawet ci, którym uda się znaleźć chłodniejsze zbocza, nie mają pewności, że pozostaną one bezpieczne. Kawa nie ucieka bowiem sama. W ślad za nią coraz wyżej wspina się również rdza kawowa (Hemileia vastatrix), jedna z najgroźniejszych chorób kawowca. Chłodne noce, które przez lata zatrzymywały ją niżej, przestają być skuteczną barierą.

Nowa mapa kawy

Dlatego naukowcy i producenci szukają odmian, które poradzą sobie w coraz cieplejszym klimacie. Znajomy eksporter z Chile tłumaczy mi, że coraz większe zainteresowanie budzą stenophylla czy liberica, które są typowane jako jedne z kandydatów do uratowania przyszłości światowej produkcji kawy. Kiedy sam zaczynał budować własną markę przed paroma laty, kawowcy uprzedzali go, że być może w ciągu dekady bardziej będzie mu się opłacało inwestować w alternatywne szczepy. Dziś przyznaje, że ich prognozy zaczynają się powoli sprawdzać.

Owoce nowego gatunku kawy - liberica
Owoce nowego gatunku kawy - liberica. Fot. Nature Plants (2025). DOI: 10.1038/s41477-025-02073-y

Przez dziesięciolecia świat stawiał przede wszystkim na arabikę. To ona odpowiada dziś za większość światowej produkcji kawy i uchodzi za gatunek o najszlachetniejszym smaku. W dobie rewolucji na plantacjach kawy na znaczeniu zyskują jednak gatunki, które przez lata pozostawały na marginesie. Liberica lepiej znosi wysokie temperatury, a stenophylla potrafi przetrwać w warunkach, z którymi arabika sobie nie radzi, zachowując przy tym zbliżony profil smakowy.

Zmienia się również mapa świata, na której od stuleci wyznaczano najlepsze miejsca pod uprawy. Tzw. Bean Belt od dekad wyznaczał granice świata kawy. Dziś zaczynają się one przesuwać, a kolejne kraje sprawdzają, czy kawa może zadomowić się tam, gdzie jeszcze niedawno nikt nie brał tego pod uwagę. Eksperymentalne plantacje powstają między innymi w południowych Chinach, Włoszech czy Kalifornii. Jeszcze niedawno trudno było wyobrazić sobie kawę z Sycylii, podczas gdy część tradycyjnych plantacji w Ameryce Łacińskiej walczy o przetrwanie.

Za kilkanaście lat największą zmianą może więc nie być cena filiżanki americano, lecz droga, jaką ziarna pokonają, zanim do niej trafią. Kawa nie zniknie. Będzie rosła wyżej, w nowych miejscach i z odmian, których dziś niemal nie znamy. Razem z nią przesunie się mapa świata, a etykieta na opakowaniu kawy może wskazywać miejsca, których dziś w ogóle nie kojarzymy z jej uprawą.

Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Kuba Stasiak Korespondent wojenny i wolontariusz. Od lat relacjonuje konflikty zbrojne, łącząc pracę reporterską z bezpośrednim wsparciem ludności cywilnej. W ostatnich latach przebywał na ukraińskim froncie, gdzie dokumentował rzeczywistość wojny i uczestniczył w ewakuacjach mieszkańców ze stref zagrożenia. Publikował m.in. podczas konfliktu w Górskim Karabachu w 2020 roku. Z wykształcenia dziennikarz, posiada przygotowanie z zakresu medycyny pola walki. W swojej pracy skupia się na doświadczeniu ludzi uwikłanych w konflikty oraz na granicy między pomocą humanitarną a reportażem. Obecnie mieszka w Ameryce Południowej, skąd publikuje i pracuje nad kolejnymi projektami reporterskimi.  
Kuba Stasiak
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...