Ekstremalne upały, które od tygodni utrzymują się nad Europą, wywołały niszczycielską suszę na Starym Kontynencie. Węgry musiały wstrzymać pracę swojej elektrowni jądrowej. Trudna sytuacja panuje również u naszych zachodnich sąsiadów – wysychający Ren zachwiał tamtejszą gospodarką i turystyką. Teraz najdłuższa rzeka Niemiec zaczęła ukazywać obiekty, które lata temu, ku przestrodze, zostały tam pozostawione przez minione pokolenia.
WIDEO…
Ostrzegawcze znalezisko w Renie
Gdzie szukać potwierdzenia, że sytuacja związaną z suszą jest naprawdę poważna? Obiekty, które kilka dni temu wynurzyły się z Renu są przestrogą przed konsekwencjami niszczycielskich upałów.
W niemieckiej miejscowości Neuss (miasto graniczące z Dusseldorfem) spod wody wyłonił się stary kuter rybacki. Łódź osiadła na dnie Renu w latach 90. XX wieku i od tamtej pory pozostawała zatopiona. Opieszałość w wyciąganiu statku nie bierze się jednak z lenistwa lokalnych władz, a z celowego działania. Łódź służy za punkt ostrzegawczy, którego pojawienie się oznacza niebezpiecznie niski poziom wody w rzece. Z tego odkrycia nikt więc nie powinien się cieszyć.
Ostatni raz zatopiony kuter ukazał się mieszkańcom Neuss w 2022 roku. Panująca wówczas susza doprowadziła m.in do pierwszego w historii wysuszenia źródła Tamizy – drugiej co do długości rzeki w Wielkiej Brytanii.
Sygnał sprzed wieków zwiastujący głód
Dużo bardziej niepokojące obiekty ukazały się w ostatnich dniach mieszkańcom innych nadreńskich miast. Wysychająca rzeka odsłoniła tzw. „kamienie głodowe” – skały z wyrytymi na nich inskrypcjami. Takie kamienie były umieszczane w korytach Renu i innych niemieckich rzek od ok. XV do XIX wieku, by ostrzec przyszłe pokolenia przed głodem spowodowanym ekstremalnymi upałami.
Na jednej z inskrypcji możemy przeczytać: „Jeśli mnie widzisz, płacz”, natomiast na innej napis sugerujący, że gdy kamień zniknie pod wodą, życie znów stanie się bardziej kolorowe. Tak jak w przypadku zatopionej łodzi, to nie pierwszy raz, gdy złowieszcze głazy wynurzają się nad taflę wody. Podczas wspomnianych upałów sprzed czterech lat podobne obiekty były widziane w Łabie, Renie czy Dunaju.
Europa walczy z upałami
Od kilku tygodni mieszkańcy Europy walczą z konsekwencjami ekstremalnych upałów. Pożary wywołane skrajną suszą zmusiły francuski rząd do ewakuacji setek tysięcy mieszkańców z zachodnich terenów kraju. Hiszpanie musieli natomiast w niektórych regionach graniczących z Madrytem ogłosić stan klęski żywiołowej, spowodowanej trawiącym te tereny ogniem.
Wraz z lądem cierpi też woda – w wielu krajach media informują o rekordowo niskim stanie rzek. Węgierski Budapeszt w związku z wyłączeniem elektrowni w Paks od kilku dni musi oszczędzać energię, spowalniając tamtejsze metro czy wstrzymując nocne oświetlenie najważniejszych atrakcji stolicy.
Deficyt wody w Dunaju nie umożliwia bowiem odpowiedniego chłodzenia obiektu dostarczającego ogromne ilości prądu do całego kraju. Synoptycy notujący kolejne rekordy temperatur (podczas tego lata najwyższe wyniki zarejestrowano m.in. w Polsce, Danii czy Słowacji) podkreślają bezprecedensowość panujących obecnie upałów. Jeśli upalny trend nie minie, kolejne europejskie państwa zaczną mierzyć się z niedoborem wody i prądu.
Źródła: TVN24, The Guardian
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.