Reklama

Niepokojące sygnały płyną z Hiszpanii: tamtejszy rząd został zmuszony do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Decyzja ta jest konsekwencją poważnych pożarów, które niszczą okolice hiszpańskiej stolicy. Władze regionalne określają sytuację jako „skrajnie poważną”. Do tej pory w hiszpańskich pożarach straciło życie aż 13 osób – to bilans, który sprawia, że rok 2026 zapisze się w historii jako jeden z najtragiczniejszych.

Madryt i Ávila walczą z ogniem

Kilka ognisk ognia wybuchło niemal jednocześnie w ubiegłym tygodniu. Do tego doszły ekstremalnie trudne warunki atmosferyczne, które utrudniają gaszenie. Taki splot okoliczności wymusił zaangażowanie sił z wielu instytucji naraz, co samo w sobie stanowi organizacyjne wyzwanie dla ekip ratunkowych. Skutkiem tej sytuacji jest ewakuacja ponad 10 tysięcy mieszkańców z kilku miejscowości położonych na zachód od Madrytu. Lokalne władze nie kryją niepokoju, mówiąc wprost o skrajnie trudnym położeniu. Coraz bardziej realne staje się też ryzyko, że jeden z pożarów przesunie się w kierunku stolicy z terenu sąsiedniej prowincji.

Susza po deszczowej wiośnie napędza ogień

To, co dzieje się teraz w Hiszpanii, wpisuje się w szerszy, niepokojący trend obserwowany w całej południowej Europie. Klimatolodzy od lat ostrzegają, że taki scenariusz będzie się powtarzał coraz częściej. Paradoksalnie, tegoroczne problemy zaczęły się od nadmiaru wody: wiosenne ulewy sprawiły, że roślinność urosła bujniej niż zwykle. Kiedy jednak nadeszły letnie upały, cała ta zieleń zamieniła się w suchy, łatwopalny materiał, który stanowi niemal idealne paliwo dla ognia.

Najtrudniej jest obecnie w okolicach Villa del Prado i San Martín de Valdeiglesias, a także w Almorox, leżącym już po stronie Kastylii-La Manchy. Tam skala pożarów zaczyna przerastać możliwości lokalnych straży pożarnych. Osobnym zagrożeniem pozostaje pożar w Burgohondo, który przy niesprzyjającym wietrze może w ciągu kilku godzin dotrzeć aż do granic regionu madryckiego.

Wojsko w akcji, a rok 2026 zapisze się tragicznie

Hiszpańskie przepisy dotyczące Krajowego Systemu Ochrony Ludności przewidują, że ogłoszenie stanu klęski żywiołowej oznacza przejęcie bezpośredniej kontroli nad kryzysem przez resort spraw wewnętrznych, który będzie teraz podejmować kluczowe decyzje. Co ważne, nigdy wcześniej w Hiszpanii nie sięgnięto po ten mechanizm w kontekście pożaru lasu, więc obecna sytuacja ma charakter bezprecedensowy. W teren wysłano pokaźne siły: ponad 270 ratowników, 40 pojazdów naziemnych oraz oddziały wojskowej jednostki specjalizującej się w sytuacjach kryzysowych.

Morze Śródziemne w ogniu

Potworne pożary trawią również inne kraje basenu Morza Śródziemnego. Prezydent Emmanuel Macron ogłosił uruchomienie Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności. Francję wesprą samoloty gaśnicze z Chorwacji i Portugalii oraz ciężkie śmigłowce z Czech i Słowacji. Z południa kraju ewakuowano 18 800 osób, a ogień w okolicy wsi Saumos (blisko Bordeaux) pochłonął ponad 3700 hektarów w 24 godziny. To już trzecia fala upałów, która w tym roku uderza we francuskie wybrzeże.

Źródła: Reuters, The Guardian

Nasz autor

Olaf Kardaszewski

Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.
Olaf Kardaszewski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...