W najnowszym Biuletynie Ozonowym Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) znalazła się informacja o tym, że ubiegłoroczna dziura ozonowa była czwartą lub piątą najmniejszą od czasu, gdy w 1992 roku zaczęto obserwować wzorce poważnego ubytku ozonu. To już drugi rok z rzędu, w którym zarówno głębokość, jak i zasięg dziury ozonowej były znacząco mniejsze od średniej z lat 1990–2010.
WIDEO…
Dlaczego rozmiar dziury ozonowej fluktuuje?
– To historia sukcesu w dziedzinie ochrony środowiska. Od 2000 roku warstwa ozonowa się odbudowuje. Możemy oczekiwać jej pełnej regeneracji w ciągu kilku dziesięcioleci – komentuje sekretarz generalna WMO Celeste Saulo.
Dodajmy, że chociaż w dłuższej perspektywie dziura ozonowa się regularnie zmniejsza, to zachodzą też znaczne roczne wahania jej rozmiaru. Wpływają na to przede wszystkim wielkoskalowe warunki transportu atmosferycznego. Są to zjawiska cyrkulacji powietrza działające w skali kontynentalnej lub globalnej, które decydują o tym, jak substancje (zanieczyszczenia, ozon, pyły, wilgoć, ciepło) przemieszczają się w atmosferze na duże odległości – w odróżnieniu od zjawisk lokalnych, jak lokalny wiatr czy konwekcja nad jednym miastem. To one powodują wiosenny ubytek ozonu niemal każdej zimy na półkuli południowej nad Antarktydą, a na półkuli północnej co pięć do dziesięciu lat.
Wielkość dziury ozonowej w danym roku zależy nie tylko od stężenia freonów, które systematycznie spada dzięki Protokołowi Montrealskiemu, ale też właśnie od wielkoskalowych warunków transportu atmosferycznego. W tym od tego, jak silny i stabilny jest wir polarny w danym sezonie. Cieplejsza stratosfera i słabszy wir polarny ograniczają powstawanie chmur polarnych stratosferycznych, na których zachodzą reakcje niszczące ozon, co dodatkowo zmniejsza dziurę w danym roku. Dzieje się to niezależnie od długoterminowego trendu spadku freonów.
Historia zmian
Fakt, że globalna walka z dziurą ozonową przynosi skutek, łączy się z wdrożeniem obostrzeń zaproponowanych przez uczonych. Zaczęło się od dwóch chemików z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine: Mario Moliny i Sherwooda Rowlanda. W 1974 roku opublikowali w „Nature” artykuł, w którym opisali zagrożenia dla warstwy ozonowej ze strony freonów (CFC), powszechnie używanych wtedy w aerozolach i chłodziarkach. Ich praca była teoretyczna, w tamtym czasie nikt nie zaobserwował jeszcze dziury ozonowej. Reakcja ze strony przemysłu była gwałtowna. Badaczy oskarżono o wyolbrzymianie problemu, a Rowlanda posądzono o bycie agentem KGB. Mimo to przez całe lata 70. i wczesne 80. konsekwentnie bronił swoich wniosków.
Teoria zyskała potwierdzenie 11 lat później. Wówczas grupa naukowców z British Antarctic Survey – Joe Farman, Brian Gardiner i Jonathan Shanklin – opublikowała dane mówiące, że stężenie ozonu nad Antarktydą zimą spadło aż o 70%. Dane były ogromnym zaskoczeniem. Co ciekawe nawet satelity NASA nie dostrzegły zjawiska, ponieważ zostały zaprogramowane tak, by odrzucać odczyty poniżej połowy naturalnej ilości ozonu, uznając je za błąd pomiarowy. Spadek był tak drastyczny, że urządzenia po prostu weń „nie wierzyły”.
Gdy politycy wierzą naukowcom
Dalsze precyzyjne pomiary jednoznacznie wskazały freony jako winowajcę. Ostatecznego dowodu dostarczyły w 1987 roku samoloty NASA, które wystartowały z Chile i pobrały próbki powietrza z wysokiej atmosfery nad biegunem południowym, znajdując bezpośrednie ślady chloru pochodzącego z przemysłu. Dowody te umocniły naukowy konsensus, który w kolejnych latach doprowadził do zaostrzenia międzynarodowych regulacji. Już w tym samym roku rząd USA pomógł zorganizować w Montrealu konferencję, na której dziesiątki krajów zgodziły się na stopniowe wycofanie CFC. Początkowo podpisało go 90 krajów, dziś obowiązuje we wszystkich 197 państwach członkowskich ONZ.
Osiem lat później, w 1995 roku, Molina, Rowland i Paul Crutzen otrzymali Nagrodę Nobla z chemii za pracę nad chemią atmosfery, co dodatkowo scementowało naukowy konsensus. Czy w przypadku coraz bardziej zagrażających nam zmian klimatycznych możemy liczyć na podobne współdziałanie naukowców, rządów i przemysłu?
Źródło: WMO
Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.