Prognozy z końca października 2026 roku wskazują na scenariusz, jakiego meteorolodzy jeszcze nie widzieli: wir polarny w stratosferze może ulec silnemu osłabieni, a może nawet rozpadowi, już na początku listopada, a nie, jak to zwykle bywa, w środku zimy. Jeśli do tego dojdzie, byłoby to najwcześniejsze nagłe ocieplenie stratosferyczne w historii pomiarów, prowadzonych od 1958 roku.
WIDEO…
Czym jest wir polarny?
Wir polarny to rozległy, sezonowy układ niskiego ciśnienia o charakterze cyklonu, który formuje się w obszarach okołobiegunowych Ziemi i sięga od tropopauzy aż po mezosferę (6–50 km. nad powierzchnią Ziemi). To krąg silnych wiatrów, który zamyka ekstremalnie zimne powietrze w regionach polarnych i uniemożliwia jego swobodne mieszanie się z cieplejszymi masami z niższych szerokości geograficznych. Wewnątrz wiru polarnego powietrze osiąga temperatury od około -65 do -85 st. Celsjusza nad Arktyką, a wiatry regularnie dochodzą do 250-300 km/godz.
Silny wir, wspierany przez prąd strumieniowy (jet stream), działa jak bariera zamykająca najzimniejsze powietrze nad biegunem i sprzyja łagodniejszej pogodzie w Europie i Ameryce Północnej. Gdy wir słabnie lub pęka, mroźne powietrze arktyczne może przedostawać się w niższe szerokości geograficzne. Zwykle dzieje się to znacznie później, niż w tym roku. Podobne układy wirujące zostały zaobserwowane przez naukowców w atmosferach innych planet Układu Słonecznego, takich jak Wenus, Mars, Jowisz czy Saturn, a także na księżycu Saturna, Tytanie.
Wir polarny może rozpaść się na początku listopada
Najnowsze modele pogodowe pokazują, że stratosferyczne wiatry wokół bieguna północnego mogą gwałtownie wyhamować, a nawet odwrócić kierunek na początku listopada, prowadząc do osłabienia i (być może) rozdzielenia wiru polarnego na dwa osobne rdzenie. Taki scenariusz oznaczałby niespotykanie wczesne nagłe ocieplenie stratosferyczne (SSW).
Jeśli się potwierdzi, to pobije dotychczasowy rekord najwcześniejszego SSW o co najmniej trzy tygodnie. Dotychczas najwcześniejsze poważne nagłe ocieplenia stratosferyczne w zapisie po 1958 roku notowano około 28 listopada.
Trzeba jednak podkreślić, że póki co mówimy o prognozie. Widoczny w modelach pogodowych trend jest wyraźny, ale daleki od stuprocentowej pewności. O tym, czy rzeczywiście rozwinie się poważne SSW, dowiemy się z kolejnych prognoz oraz bezpośrednich obserwacji wiatru.
Co rozpad wiru oznacza dla Europy i Ameryki?
Rozpad wiru polarnego nie oznacza automatycznie mrozu i śniegu przy powierzchni ziemi. Wpływ zmian w stratosferze zwykle ujawnia się z opóźnieniem około dwóch do sześciu tygodni, co przesuwa potencjalne okno oddziaływania na przełom listopada i grudnia. Dodatkowo tak wczesne zdarzenie zachodzi w atmosferze, która dopiero przestawia się z jesieni na zimę, co czyni skutki mniej przewidywalnymi niż w styczniu czy lutym.
Zdaniem ekspertów Europa, zwłaszcza jej północna i środkowa część, może mieć większe szanse na odczucie skutków niż Ameryka Północna, w tym na chłodniejszą pogodę i potencjalnie większe opady śniegu, jeśli zaburzona cyrkulacja zejdzie do niższych warstw atmosfery. We wschodnich Stanach Zjednoczonych możliwe jest ochłodzenie w drugiej połowie listopada lub na początku grudnia. W Kanadzie lokalizacja i siła ewentualnych skutków pozostają szczególnie niepewne, a meteorolodzy studzą emocje.
Super El Niño komplikuje obraz zimy 2026/2027
Dodatkowym czynnikiem jest rozwijające się bardzo silne, prawdopodobnie rekordowe El Niño na Pacyfiku. Według doniesień NOAA szanse na bardzo silne zjawisko przekraczają 90 procent, a niektóre prognozy szacują anomalię temperatury powierzchni oceanu nawet na 3,5 st. Celsjusza. Silne El Niño zwykle sprzyja mocniejszemu prądowi strumieniowemu nad Pacyfikiem i łagodniejszej aurze na północy Stanów Zjednoczonych i Kanady. Jego wpływ na pogodę w Europie jest pośredni i trudny do przewidzenia.
Generalnie El Niño sprzyja osłabieniu i destabilizacji wiru polarnego. Natomiast wielu czynników wpływających na pogodę w Europie nie da się przewidzieć z dużym wyprzedzeniem. Meteorolodzy są w stanie wiarygodnie prognozować pojedyncze epizody nagłego ocieplenia stratosferycznego jedynie około tydzień przed ich wystąpieniem. Zatem pytanie, co dokładnie El Niño i osłabiony wir polarny przyniosą nam tej jesieni i zimy, pozostaje otwarte.
Źródło: Severe Weather Europe