Prof. Przemysław Bąbelewski z Wydziału Przyrodniczo-Technologicznego Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, w rozmowie z PAP tłumaczy, dlaczego jesienne liście to skarbnica bioróżnorodności i element wzbogacający glebę. Pozbywając się ich jesienią, tracimy darmowy nawóz, wodę i siedliska owadów. Warto je zostawić, przynajmniej w niektórych miejscach. Wyjątkiem są liście kasztanowca białego.
WIDEO…
Dlaczego liście są cenne dla gleby?
Opadłe liście odgrywają istotną rolę w obiegu wody. Pozostawione, ograniczają parowanie, zatrzymują wilgoć, zwiększając retencję wodną. Dzięki temu rośliny wiosną będą miały lepszy start, a człowiek zużyje mniej wody. Z czasem liście ulegają rozkładowi i wzbogacają glebę także w cenną materię organiczną, dostarczając roślinom makro- i mikroskładników, takich jak azot, potas, fosfor, żelazo i inne pierwiastki.
W tym procesie uczestniczą grzyby, bakterie, dżdżownice i inne organizmy glebowe, a powstająca próchnica poprawia fizyczne i chemiczne właściwości gleby. Liście są kluczowym elementem ściółki w lesie, a w ogrodzie i parku ta rola wcale się nie zmienia.
Liście wspierają bioróżnorodność i zimowanie zwierząt
Pozostawione liście pośrednio przyczyniają się też do wzrostu bioróżnorodności wśród owadów, ptaków, ssaków i roślin, ponieważ stwarzają im korzystniejsze warunki do życia. Ściółka liściasta tworzy siedlisko m.in. dla chrząszczy, pająków, krocionogów oraz larw owadów.
W liściach szukają pokarmu zimujące w Polsce ptaki. Kosy, gawrony i dzięcioły przeszukują ściółkę w poszukiwaniu owadów i innych drobnych organizmów, które stanowią dla nich źródło pożywienia w trudnych miesiącach. Większa, luźna sterta liści w zacisznym miejscu może posłużyć za zimową kryjówkę jeża, ropuchy szarej czy niektórych żab.
Osłonięte miejsca są ważne także dla motyli. Jak wyliczył prof. Bąbelewski, rusałka pawik i rusałka pokrzywnik zimują jako dorosłe osobniki, podczas gdy inne gatunki przetrwają zimę w postaci jaj, gąsienic lub poczwarek.
Gdzie grabić, a gdzie zostawić liście?
Naukowiec nie namawia do całkowitej rezygnacji z grabienia. Warto usunąć liście z otwartych, jednogatunkowych trawników, gdzie warstwa liści utrudniałaby dostęp światła i powietrza do darni. W pozostałych częściach ogrodu, pod krzewami i drzewami, na rabatach oraz w mniej uczęszczanych zakątkach, liście warto zostawić.
Większą stertę najlepiej utworzyć w spokojnym miejscu, na przykład przy drzewach, żywopłotach lub w samym rogu działki, i pozostawić ją nienaruszoną przez całą zimę, by stała się schronieniem dla jeży i innych małych zwierząt. W miejskich parkach liście należy sprzątać także ze ścieżek i chodników, bo mokre mogą być śliskie.
Liście kasztanowca to wyjątek od reguły
Od tych zaleceń prof. Bąbelewski wyodrębnił istotny wyjątek: liście kasztanowca białego. Zimuje w nich szrotówek kasztanowcowiaczek, niewielki motyl, którego larwy żerują w blaszkach liściowych kasztanowców, tworząc charakterystyczne brunatne plamy i powodując przedwczesne zamieranie liści.
Owad zimuje głównie w stadium poczwarki ukrytej w opadłych liściach, a część poczwarek może przetrwać także w glebie. Dlatego liści kasztanowca nie należy pozostawiać pod drzewem ani wrzucać do zwykłego kompostownika, który może nie zniszczyć poczwarek. Powinny zostać zagospodarowane w sposób ograniczający przeżycie szkodnika, zgodnie z lokalnymi zaleceniami. Systematyczne grabienie i utylizacja tych liści znacząco ogranicza liczbę motyli pojawiających się w kolejnym sezonie.
Źródło: Nauka w Polsce