Od początków swojego istnienia ludzie wchodzili w interakcje z otaczającą ich fauną. Jednak dopiero przejście od łowiectwa do osiadłego trybu życia trwale zmieniło bieg naszych relacji ze zwierzętami. Proces udomowienia, którego pierwszym obiektem był pies, pokazał jak ogromny wpływ możemy mieć na cechy fizyczne i behawioralne zwierząt. Zmieniliśmy nie tylko wygląd wielu gatunków zwierząt, ale także ich zachowanie. To my stworzyliśmy zwierzęta spokojne, posłuszne i uległe. Mechanizmy tego procesu tłumaczy genetyczka Alida de Flamingh na łamach „The Conversation”
WIDEO…
Lis zamienia się w psa: niezwykły eksperyment w Związku Radzieckim
Niezwykłego dowodu na to, jak szybko selektywna hodowla może zmienić zachowanie zwierząt, dostarczył słynny radziecki eksperyment ze srebrnymi lisami, rozpoczęty w 1959 roku. Genetyk Dimitrij Bieliajew wybierał z każdego miotu wyłącznie te osobniki, które wykazywały najmniej agresji i lęku wobec człowieka. Celem było ułatwienie hodowli tych zwierząt na futra.
Zaledwie po sześciu pokoleniach lisy zaczęły przejawiać zachowania typowe dla psów – machały ogonami na widok ludzi, lizały ich dłonie i domagały się głaskania. Badanie to udowodniło rolę dziedziczenia w zachowaniu zwierząt. Badania Bieliajewa kontynuowała Ludmiła Trut.
„Biologiczny bezpiecznik” w gospodarstwie
W przypadku zwierząt gospodarskich to hodowcy sprawują pełną kontrolę nad procesem rozmnażania, pełniąc rolę głównego czynnika selekcyjnego. Badania genetyczne dawnych i współczesnych zwierząt wskazują, że preferowanie cech takich jak większa produkcja mięsa, mleka czy jaj, wyciszenie agresji czy konkretne umaszczenie doprowadziło do utrwalenia tych właściwości w całej populacji.
Osobniki agresywne lub mniej wydajne są wykluczane z dalszej hodowli, przez co ich geny bezpowrotnie przepadają. W efekcie świnie, konie czy krowy nie miały szans na ewolucję zachowań obronnych przeciw ludziom, ponieważ to człowiek zawsze decydował, które zwierzę zostawi po sobie potomstwo.
Dlaczego dzikie zwierzęta boją się ludzi?
Poza sferą zwierząt udomowionych wpływ człowieka na ewolucję przybiera zupełnie inną postać. W środowisku naturalnym ludzka presja tworzy warunki, w których przeżywają osobniki posiadające cechy pozwalające uniknąć schwytania lub zabicia. W przeciwieństwie do gospodarstw i ludzkich siedzib, gdzie celowo wybieramy posłuszne i łagodne osobniki, w dzikiej przyrodzie zwierzęta dostosowują się do zagrożeń związanych z obecnością człowieka. Dla ich przetrwania najlepsza jest ucieczka przed człowiekiem.
Słonie bez ciosów z Mozambiku
Poruszającym przykładem takiego nieświadomego sterowania ewolucją są słonie z Parku Narodowego Gorongosa w Mozambiku. W trakcie wojny domowej w tym kraju masowe kłusownictwo nastawione na pozyskiwanie kości słoniowej doprowadziło do drastycznego spadku ich populacji. Przeżyć zdołały głównie samice, które w wyniku naturalnej zmienności genetycznej urodziły się bez ciosów.
Ponieważ nie były atrakcyjnym celem dla kłusowników, miały znacznie większe szanse na wydanie na świat potomstwa i przekazanie swoich genów. W ciągu kilku pokoleń brak ciosów stała się powszechną cechą w tej populacji. To pokazuje, jak potężnym czynnikiem w ewolucji dzikich zwierząt bywa człowiek.
Źródło: The Conversation