Mogłoby się wydawać, że padlinożercy podczas spożywania pozostałości organizmów, kierują się tylko jednym czynnikiem – niepohamowanym głodem. Jak dowodzą najnowsze wyniki badań opublikowane w czasopiśmie „Royal Society Open Science", prawda na temat schematów odżywiania tych drapieżników jest zupełnie inna. Okazuje się, że psy dingo oraz orły celowo wybierają kończyny zwierząt w poszukiwaniu konkretnych wartości odżywczych. 

WIDEO…

player placeholder

Eksperyment na padlinożercach

Dotychczasowe badania dowiodły, że roślinożercy dobierają pokarm pod kątem konkretnych potrzeb odżywczych. Przykładowo: orangutany intuicyjnie szukają pożywienia pozwalającego utrzymać stały poziom białka w diecie. Australijscy naukowcy postanowili sprawdzić, czy podobne mechanizmy kierują padlinożercami. Jeśli różne części padliny oferują odmienne wartości odżywcze, spożywane padliny może przypominać nie tyle jedzenie resztek, ile raczej wybieranie dań ze szwedzkiego stołu.

Aby sprawdzić, czy ci mięsożercy rzeczywiście kierują się potrzebą zaspokojenia konkretnych wartości odżywczych, naukowcy zaplanowali wyjątkowy eksperyment. W Górach Błękitnych w Nowej Południowej Walii w Australii obserwowano w okresie letnim i zimowym padlinę 40 kangurów szarych za pomocą fotopułapek rejestrujących całą aktywność. Trzema powszechnymi i kluczowymi padlinożercami na tym obszarze są dingo, orły australijskie i lisy rude. Badacze zwracali uwagę na to, którymi częściami ciała kangurów się żywiły i jak długo trwało każde żerowanie.

Zobacz także:

W poszukiwaniu tłuszczy 

Na wstępie należy zaznaczyć, że komfort wyboru konkretnych części padliny miały jedynie orły i dingo. W świecie zwierząt możliwość decyzji mają tylko te organizmy, które są w stanie jako pierwsze dotrzeć na miejsce i wygrać walkę o pożywienie. Lisom, które zmuszone były ustąpić miejsca dwóm pozostałym gatunkom padlinożerców, pozostawiono jedynie resztki ze „szwedzkiego stołu”.

Jako pierwsze do martwych kangurów dolatywały orły. Zaraz po znalezieniu padliny przystępowały do konsumpcji głowy oraz brzucha torbaczy. Natomiast dingo, które docierały do pożywienia chwilę po ptakach, decydowały się na pożywianie się kangurzymi ogonami. Co łączy wszystkie te części ciała? Zarówno ogony, jak i głowy oraz brzuchy to fragmenty padliny bogate w tłuszcze. Co ciekawe, kangury to raczej „chude” zwierzęta, u których lipidy kumulują się właśnie w okolicach ogona, narządów wewnętrznych oraz mózgu.

Różne upodobania padlinożerców

Zwyczaje żywieniowe padlinożerców zmieniały się jednak z biegiem czasu. Orły przestawiły się na kończyny bogatsze w białka, takie jak tylne nogi kangurów. Badacze zapragnęli sprawdzić, czy owe zmiany wiązały się z nadejściem innej pory roku. Analiza mięsożerców pod tym kątem przyniosła zaskakujące wyniki.

Zimą, ze względu na chłód i brak innego pożywienia, dingo oraz orły znacznie chętniej sięgały po tłuste okolice brzucha. Taka strategia wywraca do góry nogami wcześniejsze behawioralne teorie dotyczące zwierzęcego odżywiania. Uprzednio sądzono, że organizmy te kierują się wyłącznie zasadą maksymalizacji ilości pokarmu przy minimalnym nakładzie energii. Dziś wiemy, że starają się dokładnie dopasować dietę do potrzeb swojego organizmu.

Zjawisko to nazywa się geometrią odżywczą i wyjaśnia, jak zwierzęta dbają o odpowiednią równowagę składników odżywczych. W praktyce padlinożercami kieruje wewnętrzny mechanizm, który pilnuje, by nie zjeść za dużo ani za mało konkretnych witamin czy tłuszczów. Wyniki ostatnich obserwacji ukazują więc, że ciało padliny to coś więcej niż rozkładające się szczątki. To autentyczna arena starć o najlepszy kąsek, który zaspokoi energetyczne zapotrzebowanie.

Źródła: Phys.org, Royal Society