Tatrzańskie stawy pod presją turystów. Dlaczego nie wolno w nich pływać?
Jeziora, stawy oraz potoki stanowią jeden z najważniejszych elementów tatrzańskiego krajobrazu, a co ważniejsze – tworzą bardzo delikatny i wyjątkowy ekosystem. Mimo to podczas upalnych dni na szlakach można zauważyć turystów, którzy świadomie bądź nieświadomie łamią zasady mające chronić dziką przyrodę. Za kąpiel na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego grożą wysokie mandaty.

„W zbiornikach wodnych i górskich rzekach nie można pływać, myć się ani płukać brudnych naczyń. To źródło wody pitnej dla schronisk i miejsce życia rzadkich gatunków zwierząt”. Tak brzmi jedna z podstawowych zasad zwiedzania Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN), którą można przeczytać na jego oficjalnej stronie. Mimo to na szlakach prowadzących przy stawach, jeziorach i górskich potokach wciąż zdarzają się przypadki turystów, którzy tatrzańskie wody traktują jako miejsce ochłody lub rekreacji.
Kiedy najczęściej dochodzi do kąpieli na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego?
– Przypadki kąpieli w akwenach na terenie parku zdarzają się szczególnie podczas upalnych dni i przy dużym ruchu turystycznym – podaje TPN. Trudno jednak jednoznacznie określić skalę zjawiska. Na pewno nie można też mówić, że jest ono masowe. Część incydentów jest nagłaśniana przez świadków w mediach społecznościowych. Funkcjonariusze Straży Parku oraz osoby wspomagające służby patrolują m.in. okolice najbardziej uczęszczanych tatrzańskich stawów i w przypadku zauważenia takich zachowań podejmują interwencję.
– Trzeba jednak pamiętać, że sieć szlaków turystycznych w TPN liczy około 275 kilometrów i przy tak dużym ruchu turystycznym, jaki ma miejsce szczególnie w sezonie letnim, nie jest możliwe, aby strażnicy byli jednocześnie obecni w każdym miejscu – podkreśla Straż Parku. Dlatego nie każde zdarzenie jest bezpośrednio obserwowane przez pracowników i nie każde trafia do nich w formie zgłoszenia, co uniemożliwia szybką interwencję.
Kary za kąpiel w tatrzańskich wodach
Warto jednak pamiętać, że niezależnie od tego, czy w okolicy akurat znajduje się strażnik lub pracownik parku, czy nie, na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego obowiązuje całkowity zakaz kąpieli w jeziorach, stawach i potokach.
– Za naruszenie zakazów obowiązujących na terenie parku może zostać nałożony mandat do 500 zł. Jeżeli dochodzi do zbiegu wykroczeń, np. turysta schodzi ze znakowanego szlaku, a następnie wchodzi do stawu, grzywna nałożona w drodze mandatu może wynieść do 1000 zł. Sprawa może również zostać skierowana do sądu, który może wymierzyć grzywnę do 5000 zł – informuje TPN.
Warto przy tym podkreślić, że maksymalną wysokość grzywny nakładanej w drodze mandatu karnego określa polskie prawo i jest ona niezależna od TPN.
Dlaczego kąpiel w Tatrach jest tak szkodliwa?
Tatrzańskie jeziora, stawy i potoki są jednymi z najpiękniejszych przejawów górskiej przyrody. Chociaż wody powierzchniowe zajmują jedynie 1% powierzchni parku, uzupełniają widoki podczas niemal każdej wędrówki. I choć w czasie letnich upałów mogą wydawać się naturalnym sposobem na ochłodę, nie można ich traktować jak zwykłych miejsc rekreacji.
– To bardzo delikatne ekosystemy. Są zimne, ubogie w składniki odżywcze i rozwijają się w nich organizmy przystosowane do specyficznych, wysokogórskich warunków. Wchodzenie do wody oznacza wnoszenie do niej tego, co mamy na skórze, ubraniu czy obuwiu: potu, kosmetyków, filtrów UV, pozostałości detergentów czy mikrocząstek z odzieży – podkreśla TPN.
Nawet niewielkie ilości takich substancji w przypadku naturalnie ubogich wód tatrzańskich mogą mieć duże znaczenie, zwłaszcza że nie mówimy o jednym przypadku, lecz o miejscach odwiedzanych przez tysiące osób. Przy dużym ruchu turystycznym pojedyncze wejście do wody szybko przestaje być „pojedyncze”. Często zachowanie zaobserwowane u innych traktowane jest jako ciche przyzwolenie na robienie tego samego. Problem polega na tym, że łamanie zakazu przez kolejne osoby staje się realną presją nakładaną na przyrodę.
– Ludzie kąpią się lub brodzą zwykle w strefie przybrzeżnej, czyli w jednej z najważniejszych biologicznie części zbiornika. To tam skupia się wiele organizmów wodnych, między innymi fito- i zooplankton oraz organizmy żyjące na dnie. Brodzenie narusza osady denne i bezpośrednio ingeruje w ich siedlisko – dodaje TPN.
Nie tylko bezpośrednia ingerencja w zbiornik stanowi duży problem. Szkody powstają także na brzegach. Osoby wchodzące do wody zwykle schodzą poza szlak, wydeptują dojścia i niszczą roślinność. Problemem są również resztki jedzenia, śmieci i inne zanieczyszczenia pozostawiane w pobliżu brzegu.
W Tatrach jesteśmy gośćmi
Warto pamiętać, że decydując się na wizytę w Tatrzańskim Parku Narodowym, ma się obowiązek znać zasady obowiązujące na jego terenie. Zakazy mają na celu przede wszystkim ochronę dzikiej przyrody i ograniczenie ingerencji w delikatny ekosystem. Dlatego widząc osoby, które kąpią się lub brodzą w stawie, jeziorze albo potoku, nie należy traktować tego jako cichego przyzwolenia. Warto w takiej sytuacji zareagować i zwrócić uwagę.
To nie kwestia formalizmu, lecz ochrony specyficznych warunków, bez których tatrzańska fauna i flora nie mogłyby przetrwać w obecnej formie. Odwiedzając Tatry, jesteśmy przede wszystkim gośćmi i powinniśmy dostosować się do potrzeb „gospodarza”.
Źródło: Tatrzański Park Narodowy
Nasza autorka
Gabriela Celińska
Dziennikarka i studentka psychologii. Najchętniej opowiada historie na styku człowieka, miejsca i doświadczenia – pisząc o psychologii oraz podróżach. Jej największą pasją jest fotografia, szczególnie podróżnicza i kulinarna, dzięki której zatrzymuje chwile, smaki oraz emocje. Zakochana w Hiszpanii, nieustannie poszukuje inspiracji w kulturze, ludziach i codziennych historiach.

