Pies zgubił się w Tatrzańskim Parku Narodowym. To niezgodne nie tylko z przepisami
Suczka w typie psa gończego błąkała się w okolicach Hali Gąsienicowej. TPN apeluje o pomoc w odnalezieniu właściciela i przypomina o zakazie wprowadzania psów do parków narodowych. A to niejedyny przypadek w ostatnim czasie.

Tatrzański Park Narodowy opublikował apel z prośbą o odnalezienie właściciela suczki, która błąkała po terenie parku. Pies trafił pod opiekę strażników TPN, a potem do Urzędu Miasta w Zakopanem. Park poprosił turystów o udostępnianie zdjęcia w sieci. Lokalni mieszkańcy sugerowali, że to miejscowy pies, ale szybko tę informację zdementowano. Najprawdopodobniej jednak należy to turysty.
TPN szuka właściciela suczki
Apel szybko rozszedł się w mediach społecznościowych. Zwierzę zostało zauważone na jednym z najbardziej uczęszczanych rejonów tatrzańskich szlaków, w okolicach Hali Gąsienicowej i przełęczy Zawrat.
„Muszę przyznać, że na Hali Gąsienicowej i na Zawracie jest naprawdę pięknie… Dzisiaj poznałam też wielu turystów oraz pracowników TPN i ratowników TOPR. Ale chyba jednak taka wycieczka nie była najlepszym pomysłem… Nie wiedziałam też, że pieski nie mogą wchodzić na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. Teraz jestem pod opieką panów strażników. Właścicielu, odezwij się i zabierz mnie już do domu!” – czytamy w komunikacie.
Turyści łamią zakaz wprowadzania psów do TPN
Historia zagubionej suczki znów zwróciła uwagę na problem, z którym Tatrzański Park Narodowy mierzy się od lat. Mimo obowiązujących w całym kraju przepisów zabraniających wprowadzania psów do parków narodowych, turyści coraz częściej zabierają czworonogi na szlaki. Zakaz bezpośrednio wynika z ustawy o ochronie przyrody, która zabrania wprowadzania psów na obszary ochrony ścisłej i czynnej w parkach narodowych, z nielicznymi wyjątkami przewidzianymi w planie ochrony.
Po polskiej stronie Tatr z psem można legalnie iść jedynie dwiema trasami: Drogą pod Reglami, biegnącą od Wielkiej Krokwi w Zakopanem do wylotu Doliny Kościeliskiej, oraz szlakiem dnem Doliny Chochołowskiej, od Siwej Polany do schroniska na Polanie Chochołowskiej. W obu przypadkach pies musi być prowadzony na smyczy. Po stronie słowackiej TANAP udostępnia turystom z pupilami wybrane trasy, m.in. szlak przez Dolinę Białej Wody.
Niedawno tatrzański przewodnik Marcin Kijowski opublikował na Facebooku nagranie, na którym psy towarzyszą turystom wspinającym się na Rysy. Podczas jednego wyjścia na najwyższy szczyt Polski spotkał aż trzy czworonogi. Wszystkie były zestresowane i zmęczone, a właściciele to bagatelizowali.
Czy psy potrzebują turystyki?
Wycieczka z psem do parku narodowego to kiepski pomysł nie tylko ze względu na przepisy, także na potrzeby gatunkowe psa. Jeżeli nawet udamy się szlak dozwolony dla czworonogów, pies będzie musiał być na smyczy. Spacer na uwięzi w ciekawym dla psa terenie, pełnym zapachów innych zwierząt, ale obcym, nie jest dla psa taką atrakcją, jak dla nas. Pozbawienie możliwości decydowania oraz swobodnej eksploracji, może być dla niego stresem i dyskomfortem.
Znacznie lepszy z punktu widzenia psa jest swobodny spacer w „zwykłym”, nie objętym ochroną terenie. Chociaż zapewnianie psom atrakcji i urozmaicenia jest potrzebne, a nawet konieczne, trzeba to robić z głową. Zdobywanie szczytów, wielokilometrowe trekkingi, zwiedzanie miast czy sporty – to tak naprawdę spełnianie potrzeb ludzi, a nie psów. Naszym pupilom wystarczy spokojny, swobodny spacer po polach, nieużytkach czy lesie, we własnym tempie, bez komend i z możliwością węszenia.
Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

