Oficjalna łacińska nazwa Potwora Tully’ego brzmi Tullimonstrum gregarium. Została ustalona na cześć odkrywcy, paleontologa amatora, Francisa Tully’ego, który odnalazł pierwszy okaz w kamieniołomach stanu Illinois. Od czasów odkrycia, czyli od 1958 r., Tully stanowił zagadkę. Choć badaczom znany był wygląd tajemniczego stworzenia, przez długie lata trwały dyskusje o tym, czy zwierzę zaliczało się do bezkręgowców, czy kręgowców.
WIDEO…
Jak wyglądał Potwór Tully'ego?
Potwór dorastał do 30 cm długości i zamieszkiwał morza ok. 300 mln lat temu. Miał obłe ciało, głowa kończyła się silnie wydłużonym wyrostkiem otworu gębowego, przypominającym ramię koparki. Po obu stronach głowy osadzone były oczy.
Na powierzchni miękkiego, pozbawionego łusek ciała wyraźnie zaznaczały się pionowe, poprzeczne prążki, podzielone na wyraźne segmenty. Całą sylwetkę wieńczyła pozioma, pofalowana płetwa ogonowa w kształcie rombu, która służyła stworzeniu jako główny napęd podczas pływania.
Wzdłuż bocznych części ciała można było dostrzec niewielkie, równomiernie rozmieszczone otwory, będące prawdopodobnie szczelinami skrzelowymi. Jego aparycja była tak niezwykła, że z profilu przypominał bardziej miniaturowy, biologiczny poduszkowiec z własnym peryskopem niż typową rybę.
Czy Potwór Tully'ego to kręgowiec?
Osobliwy wygląd potwora sprawiał, że paleontolodzy przez lata dyskutowali o obecności wewnętrznego szkieletu w ciele Tullimonstrum gregarium. Pomimo znalezienia ponad tysiąca okazów, na rozwikłanie tej systematycznej zagadki przyszło światu nauki jednak jeszcze chwilę poczekać.
W 2016 roku na łamach czasopisma „Nature” pojawił się obszerny artykuł, w którym autorzy bronili tezy mówiącej, że potwór zalicza się do kręgowców. Badacze odkryli w jego ciele obecność skrzeli oraz struny grzbietowej, czyli elastycznego pra-kręgosłupa charakterystycznego dla tej grupy zwierząt. Kluczowe cechy anatomiczne wykazały, że to osobliwe stworzenie sprzed ponad 300 milionów lat jest blisko spokrewnione ze współczesnymi minogami. Ponad 10 lat temu przedstawicielom paleontologii wydawało się, że trwający wówczas blisko 60 lat spór właśnie został rozwiązany. Nic bardziej mylnego, a kolejny kamyczek do naukowego ogródka wrzucili 7 lat później badacze z Tokio.
A może bezkręgowiec?
W 2023 r. w czasopiśmie „Paleontology" opublikowano kolejny artykuł, tym razem zaprzeczający wynikom badań z „Nature". Prace przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Tokijskiego przy użyciu skanerów laserowych 3D i mikrotomografii wykazały, że Tullimonstrum gregarium był jednak bezkręgowcem.
Japońscy badacze odrzucili hipotezę o przynależności stworzenia do kręgowców, wskazując na brak kluczowych cech anatomicznych tej grupy. Zauważyli, że segmenty jego ciała przechodziły również na głowę, co u kręgowców nigdy nie występuje. Badając skany ponad 150 skamieniałości obalili również teorię z 2016 roku o pokrewieństwie potwora z minogami. Choć według badaczy wiadomo już, że Tullimonstrum był bezkręgowcem, nadal nie wiedzą, do której dokładnie grupy zwierząt go zaliczyć.
Ciekawostki o Potworze Tully'ego
- Po pierwszym odkryciu w latach 50. odnaleziono tysiące okazów potwora, który stał się na tyle popularny, że awansował w 1989 r. na paleontologiczny emblemat stanu Illinois.
- Francis Tully, który jako pierwszy znalazł pozostałości potwora, był zawodowym monterem rur i amatorskim poszukiwaczem skamieniałości.
- Drugi człon nazwy, gregarium, oznacza „stado” bo skamieniałości okazały się liczne.
- Potwora Tully’ego znaleziono wyłącznie w rejonie Mazon Creek w Illinois.
- Jego wizerunek trafił na ciężarówki i przyczepy U-Haul w Illinois, jako element serii poświęconej symbolom stanowym.