Owad z czasów kredy został odnaleziony w czerwonym bursztynie z Mjanmy, które od lat wzbudzają kontrowersje w międzynarodowym środowisku paleontologów. Zespół badaczy z Uniwersytetu w Tel Awiwie oraz Muzeum Historii Naturalnej im. Steinhardta, dzięki technice mikrotomografii komputerowej, dokonali wnikliwej analizy zastygniętej żywicy. Zaobserwowano m.in. wyjątkową konstrukcję narządów gębowych, która to zainspirowała badaczy do przyznania owadowi imienia noszonego przez bajkową postać. 

WIDEO…

player placeholder

Budowa ciała jak ze słynnej bajki 

Już na pierwszy rzut oka badacze dostrzegli, że Noo-noo dysponuje wyjątkowo interesującym aparatem gębowym. Nietypowa struktura przypominająca słomkę lub słoniową trąbę osiągała u niektórych osobników nawet dwukrotność długości reszty ciała. Naukowcy od razu zaczęli się zastanawiać, po co kredowym owadom był potrzebny tak długi narząd. Choć paleontolodzy nie mogą być pewni odpowiedzi, jedna z hipotez wydaje się wyjątkowo trafna. 

Dzięki niezwykle szczegółowej tomografii komputerowej, badacze zaobserwowali interesującą strukturę wydłużonych aparatów gębowych. Ich powierzchnia pokryta była gęstymi, poprzecznymi fałdami, które – jak się okazuje – nie stanowiły jedynie ozdoby, lecz funkcjonalny element budowy ciała. Tego typu konstrukcja zapewniała aparatowi gębowemu wysoką elastyczność i zapobiegała jego załamywaniu się, przypominając w działaniu giętką słomkę do napojów. Giętkość narządu potwierdzają również pozy, w jakich Noo-noo zastygły w żywicy. Wyjątkowy element budowy ciała owada zainspirował badaczy podczas wymyślania nazwy nowo odkrytego gatunku. Cretodorus noonoo nawiązuje do słynnej postaci odkurzacza Noo-noo z bajki „Teletubisie", który – tak jak kredowe stworzenie – posiada rozciągliwą rurą przypominającą narząd gębowy. 

Zobacz także:
Noo-noo
Fot. Dolev Fabrikant / Insects / https://doi.org/10.3390/insects17080789 / Budowa owada zainspirowała naukowców do nadania mu wyjątkowej nazyw

Drzewny wysysacz – osobliwy sposób odżywiania Noo-noo

Unikatowa, elastyczna struktura wyróżnia tego kredowego owada na tle jego współczesnych krewnych. Brak giętkiego aparatu gębowego u dzisiejszych piewików wskazuje, że cecha ta zanikła w toku ewolucji. Fakt, że niemal 100 milionów lat temu owad potrzebował tak specyficznej budowy ciała, zbliżył naukowców do wyjaśnienia, jaką funkcję pełniła ona w jego życiu.

Paleontolodzy wykluczyli możliwość, w której Noo-noo niemal 100 mln lat temu odżywiał się kwiatowym nektarem. Kredowe owady wyspecjalizowały się raczej w wysysaniu soku z drzew. Dzięki długiemu i elastycznemu narządowi gębowemu mogły prześlizgiwać się przez wąskie szczeliny w korze i kierować narządy kłujące w stronę głęboko położonych tkanek naczyniowych. Noo-noo wyposażony był w jeszcze jeden osobliwy element. Tuż przy krawędzi znajdował się narząd złożony z dwóch klap. Zapewne rozchylały się one w trakcie zdobywania pokarmu, unieruchamiając aparat gębowy we wnętrzu szczeliny, tak by zwierzę mogło swobodnie wyjadać pokarm z wnętrza drzewa. 

„To nie tylko owad" – wyjątkowe znaczenie odkrycia

Najnowsze odkrycie może rzucić zupełnie nowe światło na naszą wiedzę o funkcjonowaniu kredowych lasów. W owym okresie wydłużone lub karbowane narządy gębowe wyewoluowały niezależnie u kilku niespokrewnionych ze sobą grup owadów. Sugeruje to, że dominujące wówczas drzewa o grubej korze faworyzowały gatunki zdolne do docierania do głęboko ukrytych tkanek naczyniowych. Częste pożary w tamtejszych ekosystemach zmuszały rośliny do wykształcania grubszej warstwy ochronnej, co stworzyło niszę dla wyspecjalizowanych ssących owadów, takich jak Noo-noo. Zdaniem badaczy opisanie Cretodorus noonoo to nie tylko dodanie nowego gatunku do drzewa życia, ale przede wszystkim kluczowy element układanki w odtwarzaniu historii kredy. 

 Źródła: Phys.org, MDPI