„Wprost nazywam je blondynami” – przyznaje badaczka. Przez nietypowy wygląd te owady nazwano na cześć Taylor Swift
Setki zebranych w Australii okazów od kilkudziesięciu lat czekały na opisanie w muzealnych szufladach. Gdy entomolodzy wzięli je wreszcie pod lupę, zwrócili uwagę na ubarwienie, które natychmiast skojarzyło im się z amerykańską gwiazdą muzyki pop. Traf chciał, że zajęła się nimi „Swiftie”.

Szacuje się, że na Ziemi może żyć nawet 30 milionów wciąż nieodkrytych i nieopisanych gatunków owadów (dotychczas sklasyfikowaliśmy zaledwie około 1 miliona). Dopóki jednak nie wiemy o ich istnieniu, dopóty nie możemy ich skutecznie chronić (przed nami samymi). Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside (UCR) na łamach czasopisma naukowego „Insect Systematics and Evolution” opisali kilkanaście nowych gatunków roślinożernych pluskwiaków z Australii, a część z nich zyskała nazwy będące bezpośrednim hołdem dla wokalistki Taylor Swift i jej twórczości. Chcą przez to zwrócić uwagę na problem ginących owadów.
Złote włosy i bordowa szminka
Zespół pod kierownictwem entomolożki Sarah Schroeder przeanalizował blisko 600 zasuszonych okazów. Zidentyfikowano w nich zupełnie nowy rodzaj owadów, który ochrzczono mianem Swiftiephylus (to połączenie określenia „Swiftie”, oznaczającego fanów artystki, z końcówką „phylus” typową dla tej grupy owadów). Wyróżniono w nim cztery unikatowe gatunki: S. taylorae, S. amator (od albumu „Lover”), S. intrepidus („Fearless”) oraz S. poetorum („The Tortured Poets Department”).
Skąd pomysł na tak nietypowe nazewnictwo? Badaczy zainspirował wygląd owadów. Mają one bladożółte ciała z bardzo wyraźnymi, czerwonymi akcentami.
– Kultowy wygląd Taylor Swift to jej blond włosy i czerwone usta. Te owady są bladożółte z czerwonymi akcentami na całym ciele – wyjaśnia główna autorka badań, Sarah Schroeder. – W samej publikacji wprost nazywam je „blondynami”.

Perfekcyjny kamuflaż i ochrona przyrody
Możemy jednak bezpiecznie założyć, że owady nie przybrały swojego umaszczenia na cześć amerykańskiej piosenkarki. Ich ubarwienie ma bardziej praktyczne zastosowanie.
Czerwono-kremowe barwy stanowią dla pluskwiaków kamuflaż przed drapieżnikami. Owady te należą do rodziny tasznikowatych i przystosowały się do życia na rzewniach – charakterystycznych australijskich drzewach, które w okresie kwitnienia pokrywają się rdzawymi, czerwono-pomarańczowymi kwiatostanami, a owady chcą się do nich upodobnić. Nowo odkryte insekty są całkowicie niegroźne dla ludzi i nie wyrządzają krzywdy swoim roślinom-gospodarzom.
Ale czemu akurat Taylor Swift?
Choć nazywanie nowych organizmów na cześć celebrytów wciąż budzi w środowisku akademickim kontrowersje, badacze z UCR celowo wykorzystali sławę artystki. Jak tłumaczy Schroeder, nadanie owadom imienia ikony popkultury to przemyślana strategia, by nagłośnić problem spadku bioróżnorodności.
– Taksonomia to kamień węgielny ochrony przyrody – podkreśla badaczka. – Jeśli nie opiszemy nowych gatunków, nie będziemy w ogóle wiedzieć o ich istnieniu, a co za tym idzie, nie będziemy mogli ich chronić. Uhonorowanie Taylor w ten sposób ma na celu zwrócenie uwagi na całą tę wciąż nieodkrytą różnorodność.
Cóż, zadziałało. W końcu to czytasz!
Źródło: Insect Systematics & Evolution
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

