Pleń na szlaku w Beskidzie Niskim. To zjawisko tak rzadkie, że uważano je za przepowiednię
W Beskidzie Niskim zaobserwowano pleń, czyli bardzo rzadkie zachowanie larw niewielkiego owada – ziemiórki pleniówki. Gąsienice tej niewielkiej muchówki łączą się w roje, złożone z setek osobników, wyglądających z pozoru jak jeden organizm. Cel takiego zachowania pozostaje nieznany, choć obserwowano je już setki lat temu.

Obserwacji dokonał internauta Jakub Urlich na szlaku w Beskidzie Niskim. Jak przekazał we wpisie na Facebooku, widział po drodze kilkanaście pleni, jeden z nich miał formę koła. Kilkanaście pleni to obserwacja niezwykle rzadka – nawet jeden to osobliwe zjawisko. Plenie od wieków mają swoje miejsce w ludowych wierzeniach, nie tylko w Polsce. Dziś powszechność internetu i mediów społecznościowych sprawia, że co roku dowiadujemy się o kilku obserwacjach plenia w naszym kraju. Miesiąc temu widziano go także w Tatrach.
Po co owadom pleń?
Za to niezwykłe zjawisko odpowiada mały owad o długości niespełna centymetra: ziemiórka pleniówka (Sciara militaris). Tej niepozornej muszki w formie dorosłej zapewne nigdy nie dostrzeżemy wędrując po lesie. Pleń formują jej bezwłose, niemal przezroczyste larwy. Pojedynczej larwy też byśmy nie zauważyli, ale plenie mogą składać się z tysięcy osobników.
Po co larwom ziemiórki taka strategia? Tu możemy jedynie spekulować. Być może chodzi o poszukiwanie jedzenia, dogodnych miejsc do przepoczwarzenia się albo jest to po prostu strategia ułatwiająca przetrwanie. Relatywnie duży „obiekt”, jakim jest pleń może zniechęcić owadożerne ptaki lub inne owady, które upolowałyby pojedynczą larwę, ale z wieloma sobie nie poradzą.
Zarówno dorosłe ziemiórki pleniówki, jak i ich delikatne larwy potrzebują środowiska o wysokiej wilgotności. To właśnie jedna z przyczyn rzadkich obserwacji plenia. Choć lasów mamy dużo, nie wszędzie ściółka jest na tyle wilgotna, by żyły w niej ziemiórki.
Pierwszy polski opis plenia i wierzenia ludowe
Za pierwszy polski opis gatunku odpowiada Maksymilian Nowicki. Jego artykuł „O pleniu Kopalińskim i lęgnącej się z niego pleniówce” ukazał się w 1868 roku w „Roczniku Towarzystwa Naukowego Krakowskiego”. Nowicki opisuje w nim często obserwacje plenia w wiosce Kopalin pod Bochnią, ale zagłębia się też w ludowe wierzenia, ustne przekazy, pisemne świadectwa i inne artykuły naukowe. „Liptacy na południowej stronie Tatr zwą go żyremy); górale polscy na północnej stronie Tatr i Babiéj-Góry pleniem (od plennny), a Bojcy w Synowucku po rusku połonem” – pisze Nowicki. Przytacza pierwsze wzmianki o pleniu aż z 1603 roku, opisuje także ludowe wierzenia z nim związane, nie tylko z terenów dzisiejszej Polski:
W Niemczech, Szwecji i Norwegii ludowe nazwy plenia takie jak Heerwurm czy Kriegswurm (robak wojskowy/wojenny) nawiązują do przekonania, że jego pojawienie się zapowiada wojnę. W 1774 roku mieszkańcy okolic Eisenachu drżeli przed nowym konfliktem, wierząc, że pleń przepowiedział wojnę siedmioletnią w 1756 roku.

Leśniczy z opisywanych przez Nowickiego Kopalin także twierdził, że pleń wróży wojnę i zarazę (cholerę). Inny wydźwięk miały wierzenia górali tatrzańskich oraz mieszkańców okolic Babiej Góry, dla których był symbolem plenności i bogatych zbiorów. W Tatrach wierzono, że kierunek przemieszczania się plenia ma kluczowe znaczenie: ruch ku północy zwiastował urodzaj w Polsce, a wędrówka w stronę Węgier miała przynosić pomyślność tamtejszym rolnikom.
„W grupie raźniej” to strategia nie tylko ziemiórki
Ziemiórka pleniówka to niejedyny owad, którego larwy stosują strategię „w grupie raźniej”. Podobne roje formuje korowódka dębówka, choć należy do zupełnie innego rzędu owadów – motyli. Zbiorowiska korowódki często przypominają, jak sama nazwa wskazuje, korowody, złożone z gąsienic idących gęsiego. Czasem jednak rzędów jest wiele. Zbieżność zachowań jest tu bardzo ciekawa – korowódki i ziemiórki nie są ze sobą spokrewnione, ale ich larwy wykształciły podobną strategię.
Ziemiórki są powszechne
Ziemiórkowate (Sciaridae) to ogromna rodzina owadów, licząca około 1700 opisanych gatunków, choć szacuje się, że może ich być nawet 20 tysięcy. Są małymi muszkami, o średniej wielkości 5 milimetrów, przeważnie żyjącymi w wilgotnej leśnej ściółce. Przeważnie – bo są i takie ziemiórkowate, które żyją na pustyniach, w wysokich górach, czy jaskiniach.
Niektóre ziemiórkowate są szeroko rozpowszechnionymi szkodnikami roślin pokojowych, choć szkody przez nie wyrządzane nie są zbyt poważne. Larwy ziemiórek mogą uszkodzić korzenie roślin, zwłaszcza kiedy jest ich dużo. Za rozprzestrzenianie się ziemiórek odpowiada częściowo człowiek – łatwo je niezauważenie przewieźć wraz z transportem roślin, drewna lub humusu.
Źródła: TVN24, Maksymilian Nowicki „O pleniu kopalińskim”
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

