Reklama

Do tej pory o problemach z gąsienicami korowódki dębówki słyszeliśmy głównie z Francji czy Niemiec, gdzie są bezwzględnie zwalczane. Niestety, zmiany klimatyczne i rosnące temperatury sprawiły, że owad ten coraz częściej i gęściej występuje także w Polsce. Obecność niebezpiecznych gąsienic potwierdzono w województwach małopolskim, wielkopolskim oraz kujawsko-pomorskim. Według informacji Lasów Państwowych korowódka dębówka silnie mnoży się w Polsce już od ponad 10 lat.

Niezwykły zwyczaj korowódki dębówki

Korowódka dębówka (Thaumetopoea processionea) swoją nazwę zawdzięcza niezwykłemu zachowaniu. W ciągu dnia gąsienice tego owada kryją się w specjalnie utkanych gniazdach, przyczepionych do pni i gałęzi dębów i innych drzew. Prawdziwy spektakl (i zagrożenie) zaczyna się o zmierzchu. Ruszają wtedy na żer, przemieszczając się w idealnie zorganizowanych „procesjach”, jedna za drugą. To właśnie stąd wzięła się ich angielska nazwa „oak processionary catterpillar”, czyli gąsienica procesyjna.

Korowódki potrafią w ciągu jednej nocy doszczętnie ogołocić drzewo z liści, pozostawiając jedynie ich unerwienie. Kiedy skończą, ich „korowód” wraca do kryjówki.

Procesja gąsienic korowódki dębówki. fot. Creativenature.nl/Adobe Stock
Procesja gąsienic korowódki dębówki. fot. Creativenature.nl/Adobe Stock

Niewidzialna broń gąsienic korowódki

Problemem związanym z korowódką jest nie tylko jej wilczy apetyt, ale i unikatowy system obronny. Ciało każdej gąsienicy pokryte jest tysiącami mikroskopijnych, łamliwych włosków, które zawierają silnie toksyczną substancję. Gdy owad czuje zagrożenie, włoski te się odłamują i są unoszone przez wiatr na znaczne odległości.

Kontakt z nimi wywołuje u ludzi intensywne podrażnienia skóry, bolesną wysypkę oraz stany zapalne oczu. Wdychanie przesyconego drobinkami włosków powietrza może prowadzić do silnego kaszlu, napadów duszności a nawet niebezpiecznych dla życia reakcji anafilaktycznych. Ofiarami gąsienic padają też ciekawskie psy i koty, dla których powąchanie korowodu może skończyć się tym samym.

Korowódka dębówka, dorosły owad. fot. Henk/Adobe Stock
Korowódka dębówka, dorosły owad. fot. Henk/Adobe Stock

Jak chronić się przed korowódką?

Eksperci i Lasy Państwowe ostrzegają, by pod żadnym pozorem nie zbliżać się do gąsienic ani ich gniazd. Jeśli jednak dojdzie do kontaktu z parzącymi włoskami, kluczowy jest czas i właściwa reakcja. Należy natychmiast zdjąć skażone ubranie i wyprać je w temperaturze minimum 60 stopni Celsjusza.

Włoski wbite w skórę, można spróbować usunąć za pomocą taśmy klejącej, precyzyjnie przyklejając ją i odklejając od podrażnionego miejsca. Zainfekowane strefy należy obficie przemyć letnią wodą, pamiętając, by ich nie drapać ani nie przecierać, co mogłoby powbijać włoski jeszcze głębiej. W sytuacji, gdy toksyny dostaną się do oczu lub dróg oddechowych, należy natychmiast skontaktować się z lekarzem.

Źródła: Onet, Rzeczpospolita, Lasy Państwowe

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...