Przez lata gniewosz plamisty uchodził w Polsce za węża całkowicie niejadowitego, choć często mylono go ze żmiją zygzakowatą – jedynym polskim wężem jadowitym. Nowy artykuł naukowy, opublikowany w czasopiśmie „Zootaxa” proponuje jednak, by zaliczyć go do węży jadowitych. Autorzy od razu zastrzegają jednak, że dla człowieka nic to nie zmienia.

WIDEO…

player placeholder

Naukowcy proponują reklasyfikację gniewosza

Reklasyfikację zaproponowali herpetolodzy Alessandro Paterna i Grégoire Meier w artykule opublikowanym 20 sierpnia 2026 roku. Przeanalizowali budowę głowy, uzębienie oraz gruczoł jadowy gniewosza plamistego (Coronella austriaca) i po raz pierwszy szczegółowo opisali tylne zęby w jego szczęce. Dodajmy, że o samym istnieniu gruczołu jadowego u gniewosza wiadomo od ponad stu lat. To tzw. tzw. gruczoł Duvernoya (zmodyfikowany gruczoł ślinowy, produkujący toksyczną wydzielinę).

Tylne zęby gniewosza okazały się lekko rowkowane i otoczone miękką osłonką z tkanki dziąsła, połączonej z gruczołem gruczołem Duvernoya. Taka konstrukcja pozwala wprowadzić niewielkie ilości wydzieliny do ciała ofiary. Nowa praca pokazuje przede wszystkim, że zęby te są bardziej wyspecjalizowane, niż wcześniej sądzono. I właśnie dlatego gniewosz powinien zostać zaliczony jednak do węży jadowitych.

Zobacz także:

Dlaczego jadowity nie znaczy groźny

Jak zwraca uwagę prof. Wolfgang Wüster, zoolog z Bangor University, komentujący badanie na łamach „The Conversation”, jadowitość u węży nie jest zero-jedynkowa. To raczej spektrum: między wężami zupełnie niejadowitymi, a takimi, które mogłyby zabić duże zwierzę, w tym człowieka (np. tajpanem pustynnym), jest całe mnóstwo węży z bardzo skromnym zestawem narzędzi jadowych.

W tej różnorodności odbija się historia ewolucji węży. Większość z około czterech tysięcy żyjących dziś gatunków tych gadów należy do infrarzędu Alethinophidia. Ich wspólny przodek, żyjący prawdopodobnie około 65 milionów lat temu, miał już niewielkie gruczoły produkujące jad oraz nieco zmodyfikowane tylne zęby.

Później pewne linie ewolucyjne ten system rozbudowały, inne go utraciły, a część zachowała wersję pośrednią. Gniewosz plamisty należy właśnie do tej ostatniej kategorii. Jego jad i zęby służą do radzenia sobie z niewielką zdobyczą, przede wszystkim jaszczurkami, a czasem małymi ssakami lub innymi wężami, ale nie do obrony przed człowiekiem ani zwierzęciem jego wielkości.

Wüster porównuje gniewosza do pająków. Niemal wszystkie są jadowite, bo za pomocą jadu obezwładniają zdobycz, co nie znaczy jednak, że są niebezpieczne dla ludzi. Co ciekawe, podobny aparat jadowy ma również zaskroniec, kolejny wąż występujący w Polsce.

Gniewosz plamisty w Polsce wciąż potrzebuje ochrony

W Polsce gniewosz plamisty jest rzadki, zagrożony i objęty ochroną ścisłą. Spotyka się go najczęściej w południowej części kraju, między innymi w województwach świętokrzyskim, małopolskim i podkarpackim, choć pojedyncze stanowiska notowano także na zachodzie i północy.

Jedną z największych znanych populacji odkryto w Puszczy Bydgoskiej, a w rezerwacie „Gogolińskie gniewosze” na Opolszczyźnie populację szacowano na około 150 osobników. Mimo wieloletnich działań ochronnych gniewosz wciąż pozostaje gatunkiem nielicznym w naszym kraju, wpisanym do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt.

Najważniejsze jest to, że… nic się nie zmienia

W tym kontekście etykieta węża jadowitego może temu gatunkowi, niestety, zaszkodzić. Dla osoby, która spotka węża na ścieżce, słowo to brzmi jak ostrzeżenie, choć oznacza jedynie tyle, że zwierzę produkuje niegroźny dla człowieka jad i potrafi go użyć wobec swojej małej zdobyczy.

Najważniejsze jest to, że… nic się nie zmieniło. Naukowcy dokonali tylko przesunięcia w klasyfikacji.

Źródła: Zootaxa, The Conversation