Opublikowane na łamach czasopisma „PLOS Medicine” badanie naukowców z Capital Medical University w Pekinie rzuca nowe światło na rolę struktury snu w zachowaniu zdrowia. Przełomowa analiza niemal 100 tysięcy osób wykazała, że zarówno długość, jak i odpowiednie proporcje poszczególnych faz snu (ze szczególnym uwzględnieniem fazy REM) mają wpływ na ryzyko rozwoju ponad 150 schorzeń, w tym chorób serca oraz neurodegeneracyjnych.

WIDEO

player placeholder

Obszerne badanie zdrowotnej roli snu

W badaniu kierowanym przez dr Jinsonga Luo przeanalizowano dane pochodzące od 95 559 uczestników brytyjskiego projektu zdrowotnego UK Biobank. Aby uniknąć błędów wynikających z subiektywnych opisów samych pacjentów, badacze użyli opasek nadgarstkowych, które dokładnie mierzyły wzorce snu.

Zgromadzone informacje zestawiono z bazą ponad tysiąca schorzeń, a mediana czasu obserwacji uczestników wynosiła niemal dziewięć lat. Wyniki jednoznacznie potwierdziły, że to nie tylko sama długość snu, ale także, a nawet przede wszystkim, jego struktura decyduje o naszej odporności na rozwój licznych chorób.

Zobacz także:

Niezwykły wpływ fazy REM na zdrowie

Szczególną uwagę naukowców przykuła faza REM (ang. Rapid Eye Movement), w której doświadczamy najbardziej wyrazistych marzeń sennych. Podczas tej fazy aktywność mózgu przypomina stan czuwania, co sprzyja procesom uczenia się, regeneracji oraz reorganizacji układu nerwowego. Analiza wykazała, że faza REM oddziałuje nie tylko na mózg. Większa ilość snu REM wiązała się z niższym ryzykiem rozwoju aż 83 chorób, w tym niewydolności serca, choroby Alzheimera, migotania przedsionków czy niedociśnienia. Co istotne, korzyści te wynikały bezpośrednio z obecności fazy REM, a nie jedynie z wydłużenia czasu snu.

Dla porównania, większy udział fazy snu głębokiego powiązano ze zmniejszonym ryzykiem 7 chorób, wśród których znalazły się m.in. cukrzyca typu 2 oraz choroba Parkinsona. Wykazano korelacje także w przypadku różnych zaburzeń architektury snu. Na przykład większa nieregularność snu oraz wydłużony czas wybudzania się zwiększały ryzyko rozwoju odpowiednio 3 i 6 schorzeń. Różnice te pokazują, że poszczególne fazy i parametry snu pełnią wyspecjalizowane funkcje w ochronie konkretnych układów organizmu. Ich zbadanie będzie konieczne, aby w pełni zrozumieć znaczenie snu dla naszego zdrowia.

Ile powinniśmy spać i co niszczy jakość snu?

Za optymalny czas długości snu, chroniący przed rozwojem chorób naukowcy uznali 6–8 godzin na dobę. Regularne sypianie poniżej 5 godzin dziennie wiązało się ze wzrostem ryzyka aż 37 chorób w porównaniu z grupą kontrolną. Całkowita długość tak cennej dla zdrowia fazy REM zależy od długości, ale i ciągłości snu. Do głównych czynników niszczących fazę REM należą:

  • działanie wbrew naturalnemu rytmowi dobowemu,
  • stres,
  • spożywanie alkoholu,
  • naturalne procesy starzenia się organizmu.

Choć badanie wskazuje na korelacje, a nie bezpośrednie związki przyczynowo-skutkowe, jego skala jednoznacznie dowodzi, że dbanie o ciągły, 6–8 godzinny sen jest jednym z najważniejszych filarów profilaktyki zdrowotnej. Czekają nas z pewnością kolejne badania i odkrycia na tym polu.

Źródło: PLOS Medicine

Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.