Na powierzchni ludzkich czerwonych krwinek znajdują się specyficzne cząsteczki zwane antygenami. Te białka i cukry decydują o tym, czy w naszych żyłach płynie krew typu A, B, AB czy O. Naukowcy od dawna podejrzewali, że te mikroskopijne różnice mogą warunkować naszą podatność na przeróżne schorzenia.
WIDEO…
Obecnie na całym świecie z zaburzeniami poziomu cukru zmaga się ponad pół miliarda ludzi. Tylko w Polsce diagnozę tę usłyszało już blisko 3 miliony pacjentów, co czyni cukrzycę jedną z najgroźniejszych epidemii naszych czasów. Jej zrozumienie jest więc priorytetem medycyny.
Naukowe sito. Analiza ogromnej ilości danych
Zespół epidemiologów pod kierownictwem Fang-Hua Liu z chińskiego Uniwersytetu Medycznego przeanalizował naprawdę gigantyczną ilość danych. Na łamach czasopisma „BMC Medicine” opublikowali tzw. przegląd parasolowy. Pod tą nazwą ryje się szeroka analiza, która weryfikuje wyniki dziesiątek wcześniejszych zestawień systematycznych.
Tego typu przegląd nie analizuje pojedynczych przypadków, ale pozwala przyjrzeć się setkom tysięcy pacjentów z całego globu. Odfiltrowano w ten sposób słabe jakościowo badania, które często sztucznie zawyżały prezentowane wyniki.
Badacze ocenili łącznie ponad 270 hipotetycznych powiązań między grupami krwi a różnymi stanami chorobowymi. Każde domniemane powiązanie poddano testom statystycznym. Szukano najmniejszych oznak stronniczości, sprawdzano wielkość grup badawczych i weryfikowano spójność gromadzonych danych.
Tylko jeden „zwycięzca” zestawienia. Grupa B ma większą zapadalność na cukrzycę
Większość medycznych mitów nie przetrwała tej surowej weryfikacji. Tylko jedno powiązanie spełniło standardy wiarygodności dowodowej. Odkryto bezsporny związek między krwią grupy B a zwiększoną zapadalnością na cukrzycę typu 2.
Wyniki analizy pokazują, że posiadacze grupy krwi B (niezależnie od czynnika Rh) są obarczeni większym prawdopodobieństwem zachorowania. Ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 jest u nich średnio o 28% wyższe w porównaniu do osób z pozostałymi grupami układu ABO.
Czy jest powód do zmartwień?
Na pierwszy rzut oka taka wartość może budzić ogromny niepokój. Należy jednak spojrzeć na te statystyki w szerszym kontekście. To wciąż stosunkowo niewiele w porównaniu np. z naszymi powszechnymi nawykami żywieniowymi.
Ostatecznie decydują nie geny, a styl życia
28% to nie tak dużo. Codzienne spożywanie zaledwie 50 gramów przetworzonego mięsa zwiększa to samo ryzyko aż o 37%. Z kolei siedzący tryb życia podnosi szanse na zachorowanie o zawrotne 112%. Najsilniejszym czynnikiem pozostaje jednak nadwaga, która drastycznie psuje całą gospodarkę insulinową organizmu.
Ale dlaczego tak się dzieje?
Autorzy głównej publikacji nie badali bezpośrednich mechanizmów stojących za tym nowym zjawiskiem. Z pomocą przychodzą tu jednak inne doniesienia ze świata laboratoryjnej medycyny.
Niezależne badania z 2025 roku sugerują, że kluczową rolę w tym procesie może odgrywać nasz mikrobiom jelitowy. Antygeny charakterystyczne dla grupy krwi wydzielane są do przewodu pokarmowego, gdzie bezpośrednio kształtują florę bakteryjną. To właśnie te unikalne kolonie bakterii mogą wpływać na sposób, w jaki organizm ostatecznie metabolizuje glukozę.
Odkrycie zespołu z Chin to kolejny element układanki. Nasza grupa krwi jest stałym, niezmiennym czynnikiem ryzyka, który warto brać pod uwagę przy planowaniu badań profilaktycznych. Ostatecznie jednak to nasza dieta i codzienna aktywność fizyczna w największym stopniu decydują o naszym zdrowiu.
Źródło: BMC Medicine, Diabetes