Rany na ciele nie goją się u wszystkich w tym samym tempie. Zespół belgijskich naukowców opublikował właśnie w czasopiśmie „Nature” wyniki wielomiesięcznych obserwacji, które tłumaczą mechanizm podziału naskórka. Odkryto ogromne różnice w zachowaniu komórek męskich i żeńskich.
WIDEO…
Dzięki temu odkryciu medycyna może całkowicie zmienić podejście do pacjenta. W niedalekiej przyszłości leczenie oparzeń, blizn operacyjnych oraz nowotworów skóry będzie dobierane w oparciu o naszą płeć. A to może ułatwić terapię milionom osób borykających się między innymi z powikłaniami cukrzycowymi.
Komórki tańczą w innym rytmie
Wewnętrzna warstwa naszej skóry produkuje bez przerwy nowe komórki macierzyste. Z upływem czasu przekształcają się one w wysoce wyspecjalizowaną tkankę, która chroni nasze ciało i stopniowo wypiera obumarły naskórek.
Badacze z Wolnego Uniwersytetu w Brukseli (we współpracy z ekspertami z Cambridge) jako pierwsi w historii sfilmowali dokładny podział tych komórek. Podglądali komórki myszy nieprzerwanie przez 5 miesięcy, co pozwoliło udokumentować różnice we wzorcach ich namnażania.
U samic podział okazał się bardzo ustrukturyzowany. Dwie „siostrzane” komórki macierzyste podejmowały decyzje w idealnej synchronizacji, przypominając zgraną osadę wioślarską. Z kolei u samców panował wyraźny chaos – każda jednostka żyła w swoim własnym, niezależnym rytmie.
Szybsze gojenie zależy od hormonów
Za ten zróżnicowany rytm odpowiadają przede wszystkim hormony płciowe. Naukowcy udowodnili, że estrogen nadaje komórkom u samic doskonałą synchronizację i błyskawicznie stymuluje ich namnażanie.
Z kolei męski testosteron działa zupełnie inaczej, wyraźnie przyspieszając tempo ostatecznego dojrzewania nowo powstałych jednostek. Obserwacje zachowań myszy wykazały, że synchronizacja u samic gwarantuje znacznie szybsze zamykanie się otwartych ran, co jest najbardziej zauważalne w pierwszych dniach po wypadku.
Dla przyszłości medycyny najważniejsze jest jednak to, że naukowcy odtworzyli identyczne zachowania na zrekonstruowanej w laboratorium ludzkiej tkance. Zmiana poziomu hormonów wywoływała w niej odpowiednie skutki. Podanie samcom dodatkowego estrogenu natychmiast upodabniało działanie ich komórek do wzorców kobiecych.
Dlaczego chorujemy w różny sposób?
Prof. Cédric Blanpain, główny autor badania, nie ukrywa ekscytacji. Uważa, że udało im się wreszcie znaleźć naukowe wytłumaczenie dla codziennych klinicznych obserwacji.
Lekarze od dawna wiedzieli, że nowotwory skóry oraz choroby autoimmunologiczne atakują poszczególne płcie z zupełnie inną siłą i częstotliwością. Dopiero teraz zrozumiano jednak molekularne mechanizmy odpowiedzialne za ten odmienny proces chorobowy.
Zrozumienie, że nasza płeć decyduje o przebiegu chorób zapalnych, jest milowym krokiem dla całej medycyny. Kolejnym etapem badań zespołu z Brukseli będzie szczegółowa analiza rozwoju samych komórek nowotworowych w tak odmiennych środowiskach genetycznych, by móc wdrożyć jeszcze lepsze sposoby leczenia. Tym razem dostosowane nie tylko do schorzenia, ale także do płci.
Źródło: Nature