Pierwszego października tysiące studentów w całej Polsce usłyszą uroczyste „Gaudeamus igitur”, a barwne orszaki akademickie przejdą ulicami miast uniwersyteckich. Ta data nie jest jednak ani przypadkowa, ani nowa. Początek roku akademickiego to efekt wielowiekowej tradycji, praktycznych względów organizacyjnych oraz dawnego rytmu prac na roli, który dziś potwierdza dodatkowo ustawa.
WIDEO…
Jak żniwa dyktowały kalendarz nauki
Zanim uniwersytety stały się instytucjami zarządzanymi przez ogólnokrajowe prawa, były ściśle powiązane z cyklem przyrody. W dawnej Europie znaczna część żaków (studentów) i wykładowców pochodziła z rodzin związanych z rolnictwem lub posiadała własne majątki ziemskie. Późne lato i wczesna jesień były czasem wytężonej pracy.
Od lipcowych i sierpniowych żniw, przez wrześniowe wykopki, aż po październikowe winobranie na południu Europy, latem i wczesną jesienią każda para rąk do pracy była na wagę złota. Dopiero gdy spichlerze i piwnice były pełne, a prace polowe dobiegały końca, młodzież mogła bez przeszkód wyruszyć na studia.
Pruski porządek i narodziny nowożytnego uniwersytetu
Choć podział na okresy nauki istniał już na średniowiecznych uczelniach, np. w Bolonii, Paryżu czy Krakowie, był niejednolity. Znany nam dzisiaj schemat roku akademickiego ukształtował się dopiero w XIX wieku. Kluczową rolę odegrały tu wcześniejsze reformy szkolnictwa w Europie Środkowej, zwłaszcza te przeprowadzane w Prusach oraz w Cesarstwie Austriackim. Reformy związane z panującym wtedy w Europie absolutyzmem oświeconym były zresztą bardzo szerokie i obejmowały nie tylko szkolnictwo.
Według dawnej organizacji roku szkolnego w Cesarstwie Austrii, 1 października wyznaczał początek semestru zimowego. Ten model przyjęły uczelnie na ziemiach polskich, zwłaszcza w okresie zaborów, a tradycja przetrwała aż do dziś. Za panowania Marii Teresy i Józefa II przeprowadzono szeroko zakrojone reformy oświaty, w tym wprowadzenie obowiązku szkolnego i uporządkowanie kalendarza kształcenia, które objęły również Galicję.
Tak wyłonił się podział roku akademickiego na dwa semestry: zimowy i letni, trwające po około 15 tygodni, rozdzielone przerwą świąteczną i letnimi wakacjami. Start roku akademickiego 1 października stał się standardem i przetrwał zawirowania historii aż do dziś.
Wrzesień, czyli czas na poprawki i sprawy organizacyjne
Za datą 1 października stoi też pragmatyzm. Oprócz prowadzenia zajęć uczelnie muszą też zorganizować rekrutację, przeprowadzić egzaminy wstępne, zorganizować sesję poprawkową, ustalić plan zajęć na kolejny semestr i zakwaterować studentów. To wszystko dzieje się w czasie wakacji, a wrzesień jest tu swego rodzaju buforem dla władz uczelni oraz samych studentów. Bez takiego okresu przejściowego sprawny start zajęć, w których uczestniczy 1,3 miliona studentów w Polsce (według najnowszych danych GUS), byłby dużo trudniejszy.
Tradycja a ustawa o szkolnictwie wyższym
Współcześnie w Polsce data początku roku akademickiego jest ściśle ustalona także prawnie. Ustawa „Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce” jednoznacznie określa, że rok akademicki rozpoczyna się 1 października i trwa do 30 września następnego roku kalendarzowego.
I choć dzisiejsi studenci zamiast pracować w polu wyjeżdżają na wakacje, ich jesienny powrót na uczelnie jest kontynuacją zwyczaju sprzed stuleci. To kolejne przypomnienie, że nawet najnowocześniejsze rozwiązania miewają korzenie w naturalnym rytmie dawnego świata.
Źródła: Prawo.pl, Historia.org.pl, ZPE.pl