Niewielki „grób” Zgredka zmienił plany ogromnej inwestycji. Interweniowali fani Harry'ego Pottera
Świat Harry’ego Pottera od ponad dwóch dekad pozostaje jednym z najpopularniejszych uniwersów popkultury, skupiając miliony fanów. Nic dziwnego, że miejsca, w których powstawały ekranizacje przygód młodego czarodzieja, do dziś przyciągają tłumy turystów. Jak się właśnie okazało, jedno z nich ma dla fanów tak duże znaczenie, że ich protesty doprowadziły do zmiany przebiegu ogromnej inwestycji energetycznej. Wszystko po to, by nie naruszyć miejsca upamiętniającego jednego z najbardziej lubianych bohaterów serii.

Nie jest tajemnicą, że popularne filmy i seriale potrafią na lata zmienić turystyczną mapę świata. „Władca Pierścieni” rozsławił krajobrazy Nowej Zelandii, „Outlander” przyciągnął fanów do Szkocji, a tegoroczna „Odyseja” Christophera Nolana zwróciła uwagę na kolejne miejsca w Europie. Podobny fenomen od lat można obserwować w Walii, gdzie jedna z plaż związanych z filmami o Harrym Potterze wciąż przyciąga tłumy miłośników serii. Choć od zakończenia zdjęć minęło kilkanaście lat, miejsce to nadal budzi tak duże emocje, że niedawno wpłynęło nawet na przebieg wielomilionowej inwestycji.
Setki telefonów od fanów Harry’ego Pottera
Sprawa dotyczy Greenlink, podmorskiego połączenia energetycznego między Wielką Brytanią a Irlandią, którego budowa kosztowała około 430 mln funtów. Liczący około 200 kilometrów kabel biegnie między hrabstwem Wexford w Irlandii a walijskim Pembrokeshire – częściowo pod dnem Morza Irlandzkiego, a następnie pod ziemią. Po stronie Walii dociera na ląd właśnie w rejonie Freshwater West, skąd prowadzi dalej do infrastruktury elektroenergetycznej. Dziś połączenie już działa, jednak dopiero niedawno Simon Ludlam, jedna z osób odpowiedzialnych za realizację projektu, opowiedział o nietypowym problemie, który pojawił się podczas planowania jego przebiegu.
Otóż kilka lat temu, podczas wywiadu dla BBC, wskazał na plaży miejsce, pod którym zgodnie z ówczesnymi założeniami miał zostać poprowadzony kabel. Kilka tygodni później materiał został wyemitowany, a do firmy zaczęli masowo zgłaszać się zaniepokojeni fani Harry’ego Pottera. – Otrzymaliśmy setki telefonów, naprawdę setki telefonów – wspominał Ludlam. Dopiero jeden ze współpracowników wyjaśnił mu, że planowana trasa miała przebiegać przez miejsce uznawane przez miłośników serii za symboliczny „grób” Zgredka. Sam Ludlam początkowo nie rozumiał skali problemu. – Zgredek? Kim jest Zgredek? – miał pytać, nie kryjąc zdziwienia, że chodzi przecież o fikcyjną postać. W odpowiedzi usłyszał, że dla fanów jest to „bardzo, bardzo poważna sprawa”.
Zmiana miejsca wielkiej inwestycji
Ostatecznie projektanci znaleźli inne rozwiązanie i zmienili przebieg kabla tak, aby ominął stworzony przez fanów pomnik. Historia ma przy tym dość przewrotny finał. Nowa trasa znalazła się w pobliżu autentycznych pozostałości archeologicznych z epoki brązu. Podczas badań prowadzonych w sąsiedztwie planowanej instalacji odnaleziono m.in. fragment naczynia datowanego na około 1700-1500 rok p.n.e., który uznano za część urny związanej najprawdopodobniej z pochówkiem człowieka.
– Znaleźliśmy się całkiem blisko prawdziwych pozostałości z epoki brązu, ale ominęliśmy grób Zgredka – podsumował Ludlam. Sam kabel na terenie Freshwater West poprowadzono ostatecznie pod plażą i wydmami, dzięki czemu po zakończeniu prac na powierzchni nie pozostała widoczna infrastruktura.

Gdzie znajduje się „grób” Zgredka? Freshwater West przyciąga fanów od lat
Znaczenie niewielkiego fragmentu walijskiego wybrzeża trudno zrozumieć bez jego filmowej historii. Freshwater West w hrabstwie Pembrokeshire w Wielkiej Brytanii było jednym z plenerów wykorzystanych podczas realizacji ostatnich części sagi o Harrym Potterze. To właśnie tutaj na potrzeby zdjęć zbudowano Muszelkę, czyli dom Billa Weasleya i Fleur Delacour, a na pobliskiej plaży nakręcono jedną z najbardziej pamiętnych scen filmu „Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część I” – śmierć Zgredka i jego pochówek nad morzem.
Po zakończeniu produkcji filmowa dekoracja została usunięta, ale fani zaczęli traktować fragment wydm jako symboliczne miejsce spoczynku skrzata. Z czasem pojawiało się tam coraz więcej kamieni z napisami poświęconymi bohaterowi, drobnych pamiątek, a przede wszystkim skarpetek (nawiązujących do wcześniejszej części historii, w której Zgredek odzyskuje wolność właśnie dzięki otrzymaniu tego elementu garderoby). Z biegiem lat niewielki, spontanicznie utworzony pomnik zaczął funkcjonować niemal jak miejsce pielgrzymkowe dla wielbicieli serii, mimo że od zakończenia zdjęć na walijskiej plaży minęło już kilkanaście lat.
Przyroda Freshwater West pod presją turystyki
Rosnąca popularność miejsca przyniosła jednak problemy, które nie mają już nic wspólnego z filmową fikcją. Freshwater West jest obszarem cennym przyrodniczo, a duża liczba odwiedzających oznacza coraz większą presję na wydmy, lokalną infrastrukturę i przybrzeżny ekosystem. Szczególnie kłopotliwe okazały się przedmioty pozostawiane przy „grobie”. Skarpetki i inne drobiazgi mogą bowiem zostać porwane przez wiatr i trafić do morza, a odpryski farby z pomalowanych kamieni również mogą przedostawać się do środowiska.
W związku z tym w 2022 roku National Trust, który opiekuje się tym terenem, przeprowadził konsultacje dotyczące przyszłości symbolicznego pomnika. Ostatecznie zdecydowano, że może on pozostać na swoim miejscu, ale odwiedzających poproszono, by nie dokładali kolejnych przedmiotów i zamiast tego ograniczyli się do robienia zdjęć.
Źródła: BBC, The Guardian
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

