Ręczniki urlopowiczów są konfiskowane. Chorwacja zaostrza zasady „rezerwacji” na plażach
W wielu popularnych kurortach walka o najlepsze miejsce na plaży zaczyna się jeszcze przed śniadaniem. Turyści zostawiają ręczniki, torby albo inne rzeczy, by „zarezerwować” sobie fragment wybrzeża, po czym wracają do hotelu i pojawiają się dopiero kilka godzin później. Dla innych oznacza to brak dostępu do miejsca, które teoretycznie pozostaje puste. Jedno z chorwackich miast postanowiło teraz ukrócić ten zwyczaj.

Wakacyjna „wojna o leżaki” od lat budzi emocje w kurortach na południu Europy. Zajmowanie miejsc przy basenie lub na plaży na długo przed faktycznym rozpoczęciem wypoczynku dla wielu osób stało się symbolem turystycznego chaosu. Niedawno problem trafił nawet do sądu, gdy turysta otrzymał odszkodowanie po urlopie w Grecji, podczas którego regularnie nie mógł znaleźć wolnych leżaków dla swojej rodziny.
Teraz podobnemu zjawisku przyjrzały się władze jednego z chorwackich kurortów, które postanowiły stanowczo rozprawić się z popularnym sposobem „rezerwowania” miejsca na plaży.
Makarska walczy z „rezerwowaniem” plaż. Ręczniki i materace są usuwane
W Makarskiej, jednym z najpopularniejszych kurortów na dalmatyńskim wybrzeżu, problem zajmowania najlepszych fragmentów plaży stał się na tyle uciążliwy, że do działania przystąpiły miejskie służby. Kontrole prowadzone są wcześnie rano, zanim nad Adriatykiem pojawi się większość plażowiczów. Pracownicy miejskiej spółki komunalnej Makarski Komunalac, wspólnie m.in. z przedstawicielami miasta, zbierają rzeczy pozostawione bez opieki. Chodzi przede wszystkim o ręczniki, maty, dmuchane materace i inne akcesoria, które turyści zostawiają nawet poprzedniego wieczoru, aby w ten sposób zapewnić sobie wybrane miejsce na kolejny dzień.
Podczas jednej z ostatnich akcji zebrano ich tak dużo, że do wywiezienia wszystkich przedmiotów potrzebna była ciężarówka. Problem szczególnie daje się we znaki w najbardziej pożądanych częściach plaż, m.in. tam, gdzie drzewa zapewniają naturalny cień. W efekcie osoby przychodzące rano nad morze zastają najlepsze miejsca zajęte przez ręczniki i plażowe akcesoria, choć ich właściciele pojawiają się dopiero kilka godzin później.
Co istotne, na jednorazowej interwencji się nie skończy. Miejska spółka zapowiedziała kontynuowanie porannych kontroli, przypominając, że pozostawienie rzeczy nie daje prawa do zajęcia fragmentu publicznej plaży na wiele godzin. w komunikacie podkreślono: „Akcję będziemy powtarzać tak długo, jak długo znajdą się osoby, które nie będą przestrzegać jasno określonych zasad korzystania z miejskich plaż”.
Działania dotyczą przy tym nie tylko samych urlopowiczów. Władze kontrolują również firmy wynajmujące leżaki i inne wyposażenie plażowe, ponieważ także one nie mogą dowolnie zajmować dużych fragmentów wybrzeża. Lokalne przepisy ograniczają powierzchnię przeznaczoną na taką działalność i wymagają pozostawienia przejść umożliwiających swobodny dostęp do morza. Prowadzona akcja ma więc szerszy cel niż samo usuwanie pozostawionych ręczników – chodzi o to, aby publiczna przestrzeń nie była przez wiele godzin blokowana ani przez nieobecnych turystów, ani przez komercyjnych operatorów. Urlopowicze otrzymali przy tym jasne ostrzeżenie, że po zakończeniu dnia powinni zabrać ze sobą swoje rzeczy, ponieważ pozostawione na noc mogą zostać zabrane podczas kolejnej porannej kontroli.
„Wojna o leżaki” nie tylko w Chorwacji. Kurorty wprowadzają nowe zasady
Makarska nie jest jedynym wakacyjnym kierunkiem, który próbuje poradzić sobie z tym zjawiskiem. Podobne konflikty od lat rozgrywają się przy hotelowych basenach w Hiszpanii, Grecji i innych popularnych kierunkach wakacyjnych, gdzie najlepiej położone leżaki bywają zajmowane ręcznikami jeszcze przed śniadaniem.
Konkretne ograniczenia obowiązują chociażby w czterogwiazdkowym Sunset Beach Club w Benalmádenie na hiszpańskim wybrzeżu Costa del Sol. Hotelowy regulamin wprost zabrania wcześniejszego rezerwowania leżaków poprzez pozostawienie na nich ręczników, ubrań lub innych przedmiotów osobistych. Jeżeli miejsce przez dłuższy czas nie jest wykorzystywane, obsługa może usunąć rzeczy, aby umożliwić skorzystanie z niego innym gościom. W części kurortów stosuje się podobny mechanizm, wyznaczając konkretny czas, przez jaki leżak może pozostawać bez opieki. Po przekroczeniu ustalonego limitu pozostawione przedmioty trafiają do wyznaczonego punktu lub biura rzeczy znalezionych, a miejsce ponownie staje się dostępne.
Rezerwacja leżaka za pomocą aplikacji
Pojawiają się również rozwiązania technologiczne, które mają zastąpić poranne wyścigi przejrzystym systemem rezerwacji. Jednym z nich jest aplikacja Reservato, stworzona z myślą o hotelach i resortach. Gość podaje w niej swoje dane i numer pokoju, a następnie za pomocą telefonu sprawdza dostępność wybranego leżaka i dokonuje rezerwacji. Nie oznacza to jednak, że może pozostawić swoje rzeczy i zniknąć na kilka godzin. Hotel sam ustala dopuszczalny czas nieobecności, np. 30, 45 lub 60 minut, a po jego upływie miejsce może zostać udostępnione kolejnej osobie. System umożliwia również wprowadzenie płatnych rezerwacji leżaków premium. Jeżeli natomiast ktoś pozostawi swoje rzeczy mimo wygaśnięcia rezerwacji, pracownik może je zabezpieczyć i odnotować ich przeniesienie w aplikacji.
Nie wszędzie potrzebne są jednak specjalne urządzenia czy cyfrowe systemy. Część hoteli pozostaje przy prostych regulaminach i konsekwentnym usuwaniu przedmiotów z nieużywanych miejsc. Niezależnie od wybranego rozwiązania zasada pozostaje podobna: leżak pozostawiony bez opieki przez określony czas wraca do puli dostępnych miejsc, zamiast pozostawać zablokowany przez ręcznik przez kilka godzin.
Źródło: Daily Mail
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

