Nad Polską pojawiły się niezwykłe chmury. Wyglądają jak folia bąbelkowa
W niektórych polskich miastach, wraz z nadejściem gwałtownych burz, pojawiło się spektakularne podniebne zjawisko. Z pod puchatych chmur zawisły formacje przypominające worki lub krowie wymiona. Proces powstawania tych anomalii nie jest nadal w pełni poznany.

W poniedziałkowy wieczór w sieci zaczęły pojawiać się liczne zdjęcia portretujące nietypowe zjawisko na niebie. Internauci z całej Polski chwalili się kadrami, na których udało się uchwycić tzw. mammatusy – chmury o charakterystycznym, przypominającym bąble kształcie. Meteorolodzy radzą jednak, by nie zapatrywać się na ten intrygujący widok zbyt długo – chyba że chce się zmoknąć w opadach intensywnej, letniej burzy.
Czym są mammatusy?
Zwisające worki, folia bąbelkowa, a może poduszki? Brytyjskiemu meteorologowi Williamowi Leye’owi podniebne formacje (nazwane później mammatusami) przypominały wymiona krowy. To właśnie od tej części krowiego ciała wzięła się nazwa wyjątkowych chmur – mamma w łacinie oznacza wymię lub pierś.
Choć zjawisko to posiada swoją nazwę, proces jego powstawania wciąż nie jest naukowcom do końca znany. Wielu badaczy twierdzi, że wybrzuszenia tworzą się, gdy masy chłodniejszego powietrza nachodzą na cięższe fragmenty chmur pełne kropelek wody lub kryształków lodu. Inne hipotezy odnoszą się do silnych różnic prędkości wiatru w górnej części chmury burzowej, które mogą sprzyjać powstawaniu mammatusów.
Wielość teorii wiąże się z uniwersalnością „chmurnych wymion”. Te powstają bowiem zarówno w kłębiastych chmurach deszczowych (cumulonimbusach), jak i przy znacznie cieńszych cirrusach czy nawet smugach kondensacyjnych tworzących się za lecącymi samolotami.
Mammatusy a superkomórki
Niektóre mammatusy – jak te, które nawiedziły w ostatnich dniach nasz kraj – są ściśle związane z burzowymi superkomórkami. Chmury w kształcie krowich wymion pojawiają się zwykle po przejściu ekstremalnego zjawiska pogodowego, wyrastając spod skłębionych obłoków. Ich pojawienie się wskazuje na silne kontrasty temperatury i wilgotności wewnątrz oraz pod chmurą, co samo w sobie jest oznaką intensywnych procesów atmosferycznych, takich jak burze z intensywnym deszczem, gradem i bardzo silnym wiatrem.
Samych mammatusów nie ma się więc co bać – są raczej potwierdzeniem siły superkomórki, aniżeli zagrożeniem samym w sobie. Warto jednak pamiętać, że pojawienie się tych charakterystycznych chmur oznacza, że w atmosferze panują warunki sprzyjające bardzo silnym, częstym w lecie burzom.

Kapryśne lato
Tegoroczne lato zdecydowanie wyróżnia się jako jedno z intensywniejszych w naszych doświadczeniach. Już w czerwcu w naszym kraju (i w wielu innych) zostały pobite rekordy najwyższej zarejestrowanej temperatury powietrza. Obecnie IMGW ostrzega przed ekstremalnymi upałami, które w najbliższych dniach przekroczą 30°C w większości kraju. Wraz z nimi w niektóre regiony Polski (zachód, północny wschód oraz Podhale) uderzą burzowe fale z porywami wiatru sięgającymi do 90 km/h.
W związku z tak skrajnymi prognozami Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wystosował alerty 3. stopnia – oznaczające poważne zakłócenia w funkcjonowaniu całych regionów – dla województw południowych, centralnych i wschodnich.
Źródła: Fakt, Łowcyburz.pl, National Geographic Polska
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

