Tajfun Bavi ponownie uderzył, tym razem w Chiny. Setki tysięcy osób musiały opuścić domy
Tajfun Bavi, który wraz z początkiem lipca sieje spustoszenie na północno-zachodnim Pacyfiku, wciąż stanowi poważne zagrożenie. Dotarł do Chin, gdzie doprowadził do ewakuacji setek tysięcy mieszkańców i spowodował potężne szkody w infrastrukturze. Żywioł nie zwalnia tempa i zmierza w kierunku kolejnego państwa.

Podczas gdy w Europie okres od maja do września kojarzy się z najbardziej słonecznymi dniami w roku, w Azji trwa wtedy pora deszczowa. W tym roku szczególnie daje się ona we znaki. Na początku lipca w Chiny uderzył tajfun Maysak, w wyniku którego zginęło co najmniej 39 osób, a także wiele zwierząt gospodarskich. Niecałe dwa tygodnie później do kraju dotarł kolejny żywioł – Bavi, jeden z najpotężniejszych cyklonów tropikalnych w regionie w 2026 roku. W miejscach, przez które przeszedł, zmusił do ewakuacji setki tysięcy.
Setki tysięcy osób musiały opuścić domy z powodu tajfunu Bavi
Zgodnie z przewidywaniami tajfun Bavi, który w pierwszym tygodniu lipca uderzył z ogromną siłą w Wyspy Mariańskie na Pacyfiku, a następnie zagroził Japonii i Tajwanowi, sparaliżował część Chin rekordowymi opadami deszczu. Jak podaje PAP, najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w mieście Fushun w prowincji Liaoning, w północno-wschodnich Chinach. To właśnie tam ponad 265 tys. osób zostało zmuszonych do ewakuacji oraz prowadzono zakaz opuszczania domów bez pilnej potrzeby.
Stan wody w rzekach w całym regionie drastycznie się podniósł, w wielu miejscach przekraczając poziom alarmowy. Główne ulice miast oraz pola uprawne zostały zalane. Wstrzymano kursowanie części pociągów i autobusów, a w niektórych miejscach także metra. Momentami nurt wody, której wysokość sięgała nawet dwóch metrów, był tak silny, że porywał samochody.
Bavi kieruje się w stronę Korei. Meteorolodzy ostrzegają przed ulewami
Tajfun Bavi, jak podkreślają meteorolodzy, należy do najdłużej utrzymujących się cyklonów tropikalnych w rejonie Azji w tym roku. W szczytowej fazie był klasyfikowany jako supertajfun, ponieważ towarzyszyły mu wiatry przekraczające 241 km/godz.
Uformował się pod koniec czerwca nad Oceanem Spokojnym i objął obszar porównywany do wielkości Francji. Mimo ciągłego przemieszczania się jego struktura przez długi czas pozostawała wyjątkowo trwała. Według meteorologów swoją siłę zawdzięcza między innymi ciepłemu rdzeniowi oraz dużej ilości wilgoci.
Obecnie zagrożenie przesuwa się w stronę Korei Północnej, przed czym ostrzegają tamtejsze władze. Szczególnie niebezpieczna może być sytuacja, w której Bavi zwolni i zacznie uwalniać nagromadzoną wilgoć. Może to doprowadzić do jeszcze intensywniejszych opadów oraz gwałtownych powodzi.
Gdzie występują cyklony tropikalne?
Cyklony tropikalne, do których zaliczają się tajfuny, to potężne układy niskiego ciśnienia o ciepłym rdzeniu, rozwijające się nad ciepłymi wodami oceanicznymi. Charakteryzują je silny wiatr, intensywne opady deszczu i niskie ciśnienie atmosferyczne. W konsekwencji mogą powodować powodzie, fale sztormowe i osuwiska.
Aby cyklon mógł powstać, konieczna jest między innymi woda o minimalnej temperaturze 27 st. C na głębokości co najmniej 50 metrów. Takie zjawiska rozwijają się nad ciepłymi wodami oceanicznymi w strefie tropikalnej, w okolicach równika.
Basen północno-zachodniego Pacyfiku to region, w którym cyklony tropikalne występują regularnie przez większą część roku. Ich aktywność nasila się zwykle właśnie od lipca do listopada, a szczyt sezonu przypada między końcem sierpnia a początkiem września.
Źródła: PAP, BBC, The Straits Times, NASA, Britannica, NOAA.
Nasza autorka
Gabriela Celińska
Dziennikarka i studentka psychologii. Najchętniej opowiada historie na styku człowieka, miejsca i doświadczenia – pisząc o psychologii oraz podróżach. Jej największą pasją jest fotografia, szczególnie podróżnicza i kulinarna, dzięki której zatrzymuje chwile, smaki oraz emocje. Zakochana w Hiszpanii, nieustannie poszukuje inspiracji w kulturze, ludziach i codziennych historiach.

