Kosmiczny metal znaleziony w pierścieniach starożytnych elit. Skąd wziął się w Grecji?
Wyglądały jak zwykła, starożytna biżuteria. Kiedy jednak naukowcy prześwietlili je nowoczesnym sprzętem, odkryli w nich pierwiastek zdradzający pozaziemskie pochodzenie. Jak to możliwe, że potężni władcy i kapłani nosili na palcach fragmenty kosmosu – i to na długo przed tym, zanim ludzkość nauczyła się na masową skalę wytapiać ziemskie żelazo?

Dla współczesnego człowieka meteoryty kojarzą się głównie z zagrożeniem z kosmosu lub ze spadającymi gwiazdami. Zanim jednak starożytne cywilizacje weszły w epokę żelaza, przynoszone przez niebo żelazo meteorytowe było najtwardszym, najrzadszym i najbardziej intrygującym materiałem, do jakiego ludzkość miała dostęp.
Z tego cennego surowca tworzono na świecie różnorakie przedmioty – od skrobaków na Grenlandii po słynny, intrygujący sztylet z grobowca faraona Tutanchamona. Nowe badania wskazują, że ten niezwykły metal doceniano również na terenach przedgreckich, gdzie służył elitom do podkreślania swojej potęgi. Kto by nie chciał mieć na palcu fragmentu kosmosu?
Kosmiczne sygnety Minojczyków i Mykeńczyków
Podczas pięcioletniego naukowego śledztwa badacze przeanalizowali skład chemiczny 91 żelaznych przedmiotów (głównie pierścieni i bransolet), datowanych na okres od 3800 do 3000 lat temu. Były to czasy świetności znanych cywilizacji: Minojczyków (znanych z mitu o Minotaurze) oraz Mykeńczyków (tych opisanych np. w „Iliadzie” i „Odysei”).
Wykorzystując nieniszczącą metodę fluorescencji rentgenowskiej eksperci dokonali niezwykłego odkrycia. Wykryli, że 13 z badanych przedmiotów zawiera dodatek niklu, co stanowi żelazny (nomen omen) dowód na to, że wykuto je z meteorytów. Cała trzynastka to wysoce zdobione pierścienie, w których kosmiczny metal połączono ze złotem i srebrem. Odnajdywano je w luksusowych grobowcach (jeden zdobił palec najwyższego kapłana), co potwierdza, że ze względu na swą ekstremalną rzadkość stanowiły pożądany symbol statusu najwyższych warstw społecznych. Ich oprawy mogły służyć za pieczęcie królewskie.

Zagadka starożytnych metali. Jak to było z tym żelazem?
Wydaje się to paradoksalne – jak Grecy z epoki brązu potrafili tworzyć pierścienie z żelaza, skoro ludzkość nie umiała jeszcze nawet tego surowca pozyskiwać? Odpowiedzią jest zasadnicza różnica między ziemskimi skałami a przybyszami z kosmosu.
Ziemskie żelazo uwięzione jest w rudach. Aby je z nich wydobyć, trzeba skomplikowanego, chemicznego procesu wytopu w ekstremalnych temperaturach (w tzw. dymarkach rozgrzanych do ponad 1200°C), czego cywilizacje epoki brązu po prostu nie potrafiły. Tymczasem meteoryty spadają na Ziemię jako czysty, gotowy stop żelaza i niklu. Dla starożytnego rzemieślnika był to niemal magiczny, twardy samorodek. Kowal nie musiał go topić – wystarczyło rozgrzać kosmiczną skałę w palenisku, by stała się plastyczna, a następnie fizycznie wykuć pożądany kształt za pomocą młotów, wykorzystując standardowe techniki znane z obróbki brązu czy miedzi.
Koniec kosmicznej mody
Grecki klimat nie sprzyja zachowaniu meteorytów (szybko rdzewieją lub wpadają do morza), dlatego badacze podejrzewają, że ten bezcenny surowiec musiał być importowany z suchych, egipskich pustyń, które świetnie konserwowały kosmiczne skały.
Szał na meteorytową biżuterię w basenie Morza Śródziemnego trwał do około 1200 r. p.n.e. Dlaczego ten trend zniknął? Głównym powodem stał się najprawdopodobniej rozwój technologiczny. Gdy ludzkość opanowała sztukę wytapiania ziemskiego żelaza, materiał ten przestał być tak ekstremalnie rzadki i magiczny.
Naukowcy podają też inne powody. Mogły to być np. trudności z importem z Egiptu czy wreszcie fakt, że jak w przypadku każdego symbolu statusu, dawna elitarna moda w naturalny sposób ustąpiła miejsca nowym trendom. To trochę tak, jak współcześnie stało się z modowym stylem old money.
Źródło: Journal of Archaeological Science
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

