Od 1 stycznia 2027 r. amatorskie poszukiwanie zabytków w Polsce ma stać się jeszcze łatwiejsze dzięki nowej aplikacji mobilnej. Jej powstanie umożliwi nowelizacja ustawy o ochronie zabytków z 13 lipca 2023 r. Zawarte tam przepisy nie weszły jeszcze w życie, bo moment ten przesunięto w czasie ze względu na ich kontrowersyjnych charakter. Archeolodzy ostrzegają jednak przed nieodwracalną dewastacją stanowisk.

WIDEO…

player placeholder

Zgłoszenie w aplikacji i natychmiastowy start. Nowe zasady omijają konserwatorów

National Geographic Polska zapytało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na jakim etapie są przygotowania aplikacji, za której pomocą będzie można zgłaszać chęć prowadzenia poszukiwań zabytków.

„Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podejmuje wszelkie starania, aby aplikacja do zgłaszania zamiaru prowadzenia poszukiwań zabytków była gotowa do użytkowania od 1 stycznia 2027 roku. Obecnie resort jest na zaawansowanym etapie ustaleń technicznych i formalnych z Ministerstwem Cyfryzacji dotyczących jej stworzenia” – przekazał rzecznik prasowy MKiDN Piotr Jędrzejowski.

Zobacz także:

Dodał, że trwają prace nad określeniem funkcji aplikacji, sposobu jej udostępnienia oraz podstaw prawnych współpracy obu resortów. „Przygotowanie aplikacji wymaga rozwiązania szeregu kwestii organizacyjnych, technicznych i prawnych, w tym zapewnienia bezpieczeństwa danych osobowych, danych dotyczących zabytków i stanowisk archeologicznych oraz odpowiedniej ochrony dziedzictwa kulturowego” – dodał Jędrzejowski.

Z informacji przekazanych przez MKiDN wynika, że planowane jest przeprowadzenie testów aplikacji z udziałem przedstawicieli środowisk archeologicznych i środowisk poszukiwaczy.

Nowelizacja przewiduje możliwość natychmiastowego rozpoczęcie poszukiwań po zgłoszeniu w aplikacji – bez oczekiwania na decyzję Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Zapytaliśmy Narodowy Instytut Dziedzictwa (NID), będący eksperckim i opiniodawczym wsparciem dla Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, o to, czy nie ma obaw, że taki zapis przyczyni się to do niszczenia stanowisk archeologicznych.

„Brak możliwości sprzeciwu WKZ doprowadzi do zniszczenia wielu zabytków, których jeszcze nie ma w ewidencji i rejestrze zabytków. Procedura ta nie pozwala również na określenie warunków bezpiecznego dla dziedzictwa prowadzenia poszukiwań. Nie wszystkie obszary wartościowe dla dziedzictwa są ujęte w sztywnych granicach ewidencji i rejestru zabytków. Każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie, a nowelizacja na to nie pozwala” – przekazał NID.

Nawet 280 tysięcy złotych za odnaleziony zabytek

W myśl zapisów w nowelizacji w przypadku znalezieniu zabytku archeologicznego posiadającego szczególną wartość historyczną, artystyczną lub naukową przysługuje nagroda pieniężna, a w innych przypadkach – dyplom. Znalazcy zabytków mogą liczyć na wysokie nagrody pieniężne w przypadku ważnego odkrycia – aż do 25-krotności przeciętnego wynagrodzenia (ok. 230 tys. zł), a w wyjątkowych przypadkach nawet do 30-krotności (ponad 280 tys. zł).

Pozyskanie pozwolenia na poszukiwania już dzisiaj jest możliwe, ale wymaga więcej formalności
/Fot. Vitalii Bor/Shutterstock

Do tej pory na nagrodę (której kwoty określało rozporządzenie) mogły liczyć osoby, które natknęły się na zabytek przypadkowo. Z kolei w nowelizacji dodano do tego grona poszukiwaczy, którzy zgłosili ten fakt za pomocą aplikacji mobilnej. National Geographic Polska zapytało resort o to, czy zabezpieczył środki na nagrody. „Trwają prace nad budżetem państwa na 2027 rok, w tym nad budżetem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w którym zostaną uwzględnione środki na nagrody za znalezienie zabytków archeologicznych. Resort kultury liczy na odpowiedzialne podejście osób poszukujących zabytków, poszanowanie wspólnej historii i świadomość, że dziedzictwo archeologiczne jest dobrem nieodnawialnym i wymaga ochrony” – przekazał Jędrzejowski.

Z szacunków MKiDN opublikowanych w 2024 r. wynikało, że rocznie na te nagrody państwo będzie musiało przeznaczyć nawet 6,5 mld złotych, a w pierwszym roku funkcjonowania ustawy – ok. 3,25 mld zł.

A czy NID nie ma obaw że detektoryści będą poszukiwać zabytków głównie dla pieniędzy? „Tak, w świetle proponowanych przepisów można założyć, że celem części poszukiwaczy będzie zarobek, który zagwarantuje Państwo Polskie. Grono poszukiwaczy powiększy się o grupę ludzi, która będzie zainteresowana wyłącznie zyskiem, a nie historią” – skomentował instytut.

Resort kultury gasi pożar? W ministerstwie już trwają prace nad zmianami w przepisach

Rzecznik MKiDN przypomniał, że zmiany dotyczące zasad prowadzenia poszukiwań zabytków zostały zainicjowane projektem poselskim, nie były więc rozwiązaniami przygotowanymi przez resort kultury.

„Obecnie w resorcie kultury toczą się prace nad projektami wielu zmian w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, w tym również tych dotyczących zasad prowadzenia poszukiwań zabytków. Celem wszystkich ewentualnych nowelizacji jest troska o bezpieczeństwo dziedzictwa archeologicznego oraz potrzeba zapewnienia mu większej ochrony” – poinformował rzecznik.

Również NID dostrzega potrzebę zmian w przepisach dotyczących zabytków. „Za kluczową i niezbędną zmianę w różnych obszarach dziedzictwa uważamy cyfryzację systemu ochrony zabytków. Musi ona zostać wykonana w sposób kompleksowy. Uprzywilejowanie poszukiwaczy w zakresie rozwiązań cyfrowych jest niewłaściwe i pomija zagadnienia kluczowe dla ochrony dziedzictwa kulturowego. Cyfryzacja nie może wyłączać decyzyjności wojewódzkiego konserwatora zabytków ani obsługiwać interesów jednej zainteresowanej grupy przy pominięciu prawa innych np. właścicieli i użytkowników terenu do wycofania zgody na poszukiwania” – wskazał NID.

„Bardzo szkodliwe dla dziedzictwa”. Środowisko naukowe mówi jednym głosem

Środowisko naukowe i eksperckie są zgodne: nowelizacja, która wejdzie w życie w styczniu nie jest krokiem w odpowiednim kierunku. NID ocenia zawarte tam zapisy jako „bardzo szkodliwe dla dziedzictwa”. „Ochrona dziedzictwa archeologicznego nie polega na promowaniu niepoprawnych metodologicznie działań prowadzących do wydobycia z ziemi jedynie wszystkich dostępnych zabytków metalowych. To przede wszystkim badanie warstw kulturowych z ich kontekstem i analizą wszystkich ukrytych w ziemi zabytków” – przekazał instytut.

NID przypomniał, że wszystkie liczące się gremia wypowiedziały się negatywnie w kwestii nowelizacji; opinie licznych instytutów i uczelni dostępne są na stronie ratuj-zabytki.pl. Na ten temat pisaliśmy już wcześniej na naszych łamach.

Źródło: National Geographic Polska

Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski
Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.

Szymon Zdziebłowski