Reklama

Sprawa dotyczy nowelizacji ustawy o ochronie zabytków z 13 lipca 2023 r. Zawarte tam przepisy nadal nie weszły w życie – ten moment został przesunięty w czasie ze względu na kontrowersje. Ostatecznie ma się to stać 1 stycznia 2027 roku.

Łatwiejsze poszukiwania i gigantyczne nagrody. Dlaczego archeolodzy biją na alarm?

Nowela zakłada, że osoba pełnoletnia będzie mogła poszukiwać zabytków już po zgłoszeniu tego faktu w aplikacji mobilnej i uzyskaniu zgody właściciela terenu – wystarczy jedynie oświadczenie poszukiwacza, że taką zgodę posiada.

Znalazcy zabytków mogą liczyć na wysokie nagrody pieniężne w przypadku ważnego odkrycia – standardowo do 25-krotności przeciętnego wynagrodzenia, a w wyjątkowych przypadkach nawet do 30-krotności.

Brzmi niewinnie? Środowiska archeologiczne uważają, że wcale tak nie jest.

„Nieodwracalne straty”. Środowisko akademickie pisze list otwarty do władz

Archeolodzy uważają, że wejście w życie nowelizacji ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami może doprowadzić do nieodwracalnych strat w dziedzictwie archeologicznym Polski.

Dlatego Konferencja Dziekanów i Dyrektorów Wydziałów i Instytutów Archeologii Akademickiej w Polsce wystosowała list otwarty do najważniejszych osób w państwie. Eksperci apelują o przywrócenie wcześniejszych przepisów i rozpoczęcie prac nad nowym modelem ochrony zabytków.

„Świadomi ułomności dotychczasowych regulacji prawnych jesteśmy zdania, że należy włączyć do systemu ochrony zabytków różnych interesariuszy. Niezbędne jest podjęcie przez MKiDN dyskusji z ich reprezentantami (instytucjami i stowarzyszeniami) w celu wypracowania nowego modelu ochrony dziedzictwa” – czytamy w liście otwartym. Archeolodzy zadeklarowali jednocześnie poświęcenie także temu zagadnieniu Kongresu Archeologii Polskiej, który odbędzie się w czerwcu 2027 r.

Główne zagrożenia dla polskiego dziedzictwa

Archeolodzy w liście otwartym wymieniają szereg ryzyk związanych z nowymi przepisami:

  • Naruszenie Konstytucji RP. W ocenie sygnatariuszy nowelizacja stawia poszukiwaczy skarbów na uprzywilejowanej pozycji (co jest sprzeczne z zasadą równości) oraz niedostatecznie chroni własności prywatnej. W przeciwieństwie do archeologów, od poszukiwaczy korzystających z systemu zgłoszeniowego nie będą wymagane kwalifikacje, czy wykonanie dokumentacji naukowej z prowadzonych prac;
  • Sprzeczność z Konwencją z La Valetta. Polska zobowiązała się zapewniać naukowy charakter wszelkich poszukiwań, czego system zgłoszeń za pośrednictwem aplikacji nie gwarantuje;
  • Nieodwracalna utrata wiedzy. Amatorskie poszukiwania niszczą kontekst stanowisk archeologicznych, co sprawia, że są one bezpowrotnie stracone dla nauki.
  • Paraliż finansowy i administracyjny. Przewidywany skokowy wzrost wniosków o wysokie nagrody może wydrenować budżet i zablokować pracę urzędów konserwatorskich;
  • Brak gotowości technicznej. Mimo upływu czasu nadal nie przygotowano i nie przetestowano sprawnego systemu informatycznego ani aplikacji, która ma obsługiwać zgłoszenia poszukiwaczy skarbów.

Piłeczka jest teraz po stronie adresatów listu otwartego.

Alternatywne przepisy. Licencja na poszukiwanie

W odpowiedzi na rządowe propozycje Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich (SNAP), przedstawiło własny projekt ustawy. Zakłada on wprowadzenie licencji na poszukiwania, wydawanej w drodze decyzji administracyjnej przez wojewódzkiego konserwatora zabytków na okres od 1 roku do 5 lat.

Aby uzyskać licencję, kandydat musiałby:

  • Być niekaranym za przestępstwa przeciwko mieniu i zabytkom;
  • Odbyć specjalistyczne szkolenie zakończone egzaminem;
  • Posiadać ubezpieczenie od szkód wyrządzonych w wyniku poszukiwań;
  • Wnieść opłatę w wysokości 2000 zł rocznie na specjalny fundusz.

System, który zarobi na siebie. Co kryje alternatywny projekt archeologów?

Projekt SNAP przewiduje również niższe nagrody pieniężne (do 3-krotności lub 10-krotności wynagrodzenia), co ma zapobiec komercjalizacji poszukiwań.

Ważnym elementem propozycji SNAP jest utworzenie Funduszu Poszukiwań Ukrytych lub Porzuconych Zabytków Ruchomych. Środki z opłat licencyjnych i kar pieniężnych miałyby zasilać ten fundusz, a następnie być przeznaczane na utrzymanie rejestrów, szkolenia służb (Policji, Straży Granicznej), zabezpieczanie znalezisk oraz wypłatę nagród.

Taki model ma zapewnić samofinansowanie systemu i realny nadzór państwa nad procesem odkrywania zabytków. Według archeologów jest to jedyna droga do zachowania dziedzictwa dla przyszłych pokoleń.

Źródła: Archeowieści, RatujZabytki

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...