Reklama

Współcześni architekci poszukują zrównoważonych rozwiązań. Zmierzają ku redukcji zużycia stali i betonu. Takie konstrukcje, zwane hybrydowymi wieżowcami, znane są m.in. w Sydney, Hamburgu i Wiedniu. Celem zastosowania takich komponentów jest ograniczenie śladu węglowego i tym samym walka ze zmianami klimatu.

Okazuje się jednak, że technologia ta ma korzenie w głębokiej starożytności. W I połowie I tysiąclecia p.n.e. hybrydowe ściany łączące zaprawę glinianą, kamień i belki drewniane były powszechnie stosowane w Południowej Arabii i na wyżynach etiopsko-erytrejskich. To ten system umożliwiać miał budowę wielopiętrowych budowli. Nie było na to jednak twardych naukowych dowodów z obszaru Etiopii.

Zagadka pałacu w etiopskim Yeha

Teraz naukowcy z Niemieckiego Instytutu Archeologicznego (DAI) podzielili się wynikami badań pałacu Grat Be’al Gibri w etiopskim Yeha – centrum politycznym i religijnym w I tysiącleciu p.n.e. Szersza analiza architektoniczna została opublikowana w czasopiśmie „Heritage”.

Datowana metodą radiowęglową na ok. 800 r. p.n.e. budowla o wymiarach podstawy 60 na 60 metrów to największy znany pałac z tego okresu w regionie. Obiekt wzniesiono na sześciometrowym fundamencie z muru cyklopowego. Po niszczycielskich pożarach zachowały się jedynie fragmenty parteru i fundamentów, ale starożytne kroniki arabskie piszą o budowlach mających nawet 20 pięter.

Ściany hybrydowe bez betonu i stali

Ściany pałacu o grubości 1,90 m wzniesiono w unikatowej technologii. Składały się one z miejscowego kamienia wulkanicznego, zaprawy glinianej oraz ciosanych belek drewnianych ułożonych wyłącznie poziomo w siatce. Stosowano bardzo wytrzymałe gatunki drewna, m.in. oliwkę afrykańską, natomiast wewnętrzne filary wykonywano z jałowca.

By dokładnie zbadać nośność ścian, zorganizowano interdyscyplinarny projekt badawczy. Inżynierowie stworzyli cyfrowy model 3D i przeprowadzili zaawansowane symulacje. Wykazano, że zmienność parametrów drewna miała niewielki wpływ na nośność, a kluczowym czynnikiem decydującym okazała się wytrzymałość gliny na rozciąganie. Obliczenia dowiodły, że zachowany system ścienny pozwalał na bezpieczne wzniesienie budynku liczącego co najmniej 19 kondygnacji. Potwierdza to zapisy dawnych kronikarzy.

Dlaczego pałac runął i co to oznacza dla historii architektury?

Co się stało z tym wielkim pałacem? Zdaniem naukowców przyczyną zawalenia nie było zwykłe przeciążenie. Archeolodzy sądzą, że budowla spłonęła w starożytności.

Wewnątrz murów oraz w warstwach gruzu zalegającego w pomieszczeniach archeolodzy odnaleźli silnie zwęglone, kruche fragmenty belek drewnianych stanowiących element konstrukcyjny ścian i stropów. W gruzie natrafiono również na zwęglone drewniane gwoździe łączące belki.

Wzniesienie pałacu Grat Be’al Gibri w Yeha na początku I tysiąclecia p.n.e. świadczy zaawansowanej wiedzy inżynieryjnej – budowniczowie opanowali projektowanie naprawdę wysokich budowli. Jest to też potwierdzenie istnienia wysokiej organizacji społecznej.

Wieżowce w Egipcie

Warto wspomnieć, że starożytne wieżowce wznoszone były też w starożytnym Egipcie. W 2017 roku zespół archeologów z Polski i Słowacji poinformował o znalezieniu fundamentów wielkiego domostwa w Tell el-Retaba w Delcie Nilu.

Z szacunków badaczy wynika, że konstrukcja mogła mieć kilkanaście metrów wysokości i liczyć nawet siedem pięter. Wzniesiono ją około 2500 lat temu. Zamieszkiwała je zapewne jedna dość zamożna rodzina. Głównym budulcem była cegła mułowa.

Źródło: Heritage

Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...