Reklama

Fascynacja mumiami sięga kilka wieków wstecz. W Europie popularne było rozwijanie egipskich mumii podczas wystawnych przyjęć. Mumie elektryzują do dziś i wystawy, na których są prezentowane przyciągają rzesze ciekawskich.

Ta ciekawość doprowadziła do powstania niebezpiecznego, często nielegalnego rynku kolekcjonerskiego. Dziś każdy, kto posiada odpowiednie fundusze, może nabyć fragment ludzkich zwłok, nie zdając sobie sprawy z ukrytych niebezpieczeństw.

Mumia nie tylko online

Zespół pod kierownictwem dr Kirsty Squires przeanalizował 128 postów online i aukcji, aby zbadać ryzyko zdrowotne związane z tym procederem. Wnioski opublikowano na łamach „International Journal of Cultural Property”.

– Rozwój internetu, a w szczególności mediów społecznościowych, napędził międzynarodowy przemyt i popyt na unikalne zabytki, w tym zmumifikowane ciała ludzi i zwierząt – mówi dr Squires.

Badacze wcielili się w rolę obserwatorów na platformach Meta i stronach e-commerce. Udało się ustalić, że najczęściej sprzedawane są dłonie czy stopy, ale również… głowy. Czy to bezpieczne?

Niebezpieczna mumia

Mumia to nie tylko wyschnięta skóra, to magazyn toksycznych substancji używanych do balsamowania na przestrzeni wieków. W procesach konserwacji stosowano substancje, które dziś uważamy za skrajnie niebezpieczne. Zmumifikowane szczątki mogą zawierać arsen, rtęć i ołów, które zastosowali nowożytni konserwatorzy. Kontakt z takimi szczątkami bez odpowiedniego sprzętu ochronnego może prowadzić do poważnych, przewlekłych zatruć metalami ciężkimi.

– Te zakonserwowane szczątki niosą ze sobą ryzyko zdrowotne i biologiczne. Wynika to z toksyczności substancji użytych do balsamowania oraz niewłaściwego przechowywania, które sprzyja rozwojowi bakterii i grzybów. Nasze badania pokazały, że mumie sprzedawane w sieci wykazują oznaki rozkładu biologicznego, a sprzedawcy nie ostrzegają przed zagrożeniami – co świadczy o tym, że albo nie są ich świadomi, albo po prostu je ignorują – przestrzega dr Squires.

Ekspertka zauważa, że zmumifikowane szczątki są wysyłane do kupujących pocztą i kurierem – zarówno w kraju, jak i za granicą. – Potrzebujemy jasnych i czytelnych regulacji, które ukrócą próby omijania przepisów wysyłkowych i ich opacznej interpretacji – dodaje.

Ryzykowne przesyłki. Nieświadome zagrożenie dla kurierów

Handel mumiami to nie tylko problem kolekcjonerów, ale i osób postronnych, w tym pracowników poczty. Sprzedawcy często omijają regulacje, używając błędnych kodów celnych, aby uniknąć konfiskaty.

Eksperci apelują o zmiany w prawie. W ich ocenie niezbędne są jaśniejsze i bardziej precyzyjne wytyczne, aby kupujący i sprzedający nie mogli błędnie zinterpretować ani znaleźć luk w zasadach dotyczących wysyłki. Wysyłanie zmumifikowanych szczątków w zwykłych paczkach sprawia, że kurierzy i celnicy są narażeni na kontakt z toksynami i patogenami, o których nie mają bladego pojęcia.

Biologiczne zagrożenie. Groźne grzyby

Najbardziej przerażającym aspektem są uśpione mikroorganizmy, które potrafią przetrwać przez setki lat. Badacze ostrzegają przed zarodnikami grzybów, które po naruszeniu tkanki stają się lotne i niebezpieczne.

„Kontakt z zarodnikami kropidlaka (Aspergillus) i ich wdychanie uznano za przyczynę śmierci 10 z 12 (83,3%) konserwatorów zabytków, którzy w latach 70. XX wieku otworzyli grobowiec króla Kazimierza Jagiellończyka w Krakowie” – przypominają autorzy artykułu.

Te same patogeny mogą znajdować się na przedmiotach kupowanych dziś na internetowych aukcjach i zagrażać życiu nabywców.

Nie kupuj mumii online

– Mimo poważnego ryzyka dla zdrowia i bezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą kontakt ze zmumifikowanymi szczątkami, sprzedawcy na tym niekontrolowanym rynku zazwyczaj je ignorują. Wynika to prawdopodobnie z małej świadomości zagrożeń biologicznych ze strony zakonserwowanych tkanek miękkich lub z czystej chęci zysku, która stawia pieniądze ponad ludzkie zdrowie i bezpieczeństwo – podsumowuje profesor Squires.

Według niej zanim w życie wejdą skuteczniejsze regulacje, społeczeństwo powinno zachować czujność i zgłaszać oferty sprzedaży mumii odpowiednim urzędom oraz organizacjom branżowym.

Skuteczniejszy nadzór i edukacja są absolutnie niezbędne, aby chronić zdrowie publiczne i ocalić dziedzictwo archeologiczne – kończy ekspertka.

Źródło: International Journal of Cultural Property

Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasz autor

Szymon Zdziebłowski

Dziennikarz naukowy i podróżniczy, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski. Przez wiele lat był związany z Serwisem Nauka w Polsce PAP. Opublikował m.in. przewodniki turystyczne po Egipcie oraz popularnonaukowe książki: „Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności” i „Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa”. Miłośnik niewielkich, lokalnych muzeów. Uwielbia długie trasy rowerowe, szczególnie te prowadzące wzdłuż rzek.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...