Biblioteka Aleksandryjska nie spłonęła w jeden dzień. Jej zagłada wyglądała zupełnie inaczej
O zniszczenie bezcennej Biblioteki Aleksandryjskiej oskarżano wojska i fanatyków. Wygląda jedna na to, że najbardziej zaszkodziły jej braki finansowe i niedbalstwo bibliotekarzy.

- Candida Moss
Spis treści:
Na początku III wieku p.n.e. Ptolemeusz I, następca Aleksandra Wielkiego, postanowił zbudować coś, czego świat nigdy wcześniej nie widział. Macedoński wódz, prawdopodobnie bigamista i złodziej zwłok, który został samozwańczym faraonem, pragnął uczynić Aleksandrię intelektualną stolicą świata. Po przechwyceniu zwłok Aleksandra Wielkiego w drodze powrotnej do Macedonii, pochował je w Aleksandrii, aby zalegalizować swoje panowanie.
Przyciągnął uczonych obietnicami królewskiego mecenatu, wysłał skrybów, aby przepisywali teksty z całego znanego świata, i rzekomo kazał agentom przeszukiwać przybywające statki w poszukiwaniu książek. Rezultatem była Biblioteka Aleksandryjska: najbardziej ambitna próba starożytności, aby zebrać całą ludzką wiedzę w jednym miejscu. Potem stanęła w płomieniach. Tak nam przynajmniej powiedziano.
Przez wieki zniszczenie Biblioteki Aleksandryjskiej – czy to przez Juliusza Cezara, rozwścieczony tłum chrześcijan czy muzułmańskiego zdobywcę – było przestrogą przed kruchością cywilizacji. Z dnia na dzień piekło zniszczyło mądrość starożytnego świata. Jednak cała historia biblioteki, od jej założenia, przez jej rangę, aż po upadek, jest „mitem od początku do końca”, jak twierdzi znany papirolog prof./ Roger Bagnall. Jeśli szukamy złoczyńcy, który położył kres ludzkiej wiedzy, to bardziej prawdopodobne jest, że były to armie mola książkowego niż podpalacze, którzy zniszczyli bibliotekę.
Powstanie biblioteki
Bibliotekę założyła dynastia Ptolemeuszów, ale nie jest jasne, czy zasługa ta należy się Ptolemeuszowi I, czy jego synowi Ptolemeuszowi II. Ptolemeusz I był jednym z bardziej surowych generałów Aleksandra, ale to nie znaczy, że „należy go postrzegać jako niewykształconego głupka” – mówi prof. Bagnall. „W końcu napisał książkę, którą inni uważali za jedną z najlepszych opowieści o Aleksandrze”.

Jego syn Ptolemeusz II lubił wino, kobiety i śpiew, a jego dwór był pełen twórców kultury. Według najwcześniejszego źródła, Listu Arysteasza z II wieku p.n.e., pomysł biblioteki mógł pochodzić od Demetriusza z Faleronu, byłego ucznia Arystotelesa, który schronił się na dworze Ptolemeuszów. Sama biblioteka nie została ukończona aż do panowania Ptolemeusza II.
Jak duża była biblioteka?
O samej bibliotece wiemy frustrująco mało. Prawdopodobnie mieściła się w Musejonie, większej instytucji religijnej poświęconej Muzom. Grecki geograf Strabon wspomina, że Musejon znajdował się wewnątrz murów pałacu. Oznaczałoby to, że znajdował się na cyplu położonym po drugiej stronie Wielkiego Portu od wyspy Faros. Jeśli chodzi o wielkość, szacunki dotyczące zasobów biblioteki wahają się od 40 do 900 tys. dzieł, wszystkie zawarte na zwojach papirusów. Podczas gdy sztuka Eurypidesa nie zajęłaby całego zwoju, inne, takie jak „Iliada” Homera, wypełniłyby wiele zwojów, więc nie możemy zakładać równania jeden zwój – jedno dzieło. Sukces głównej biblioteki sprawił, że stworzono bibliotekę-córkę, znaną jako Serapejon, która według źródeł zawierała dodatkowe 40 tys. pozycji.
Kiedy zapytałam prof. Bagnalla, jak duża byłaby biblioteka licząca 700 tys. zwojów papirusu, odpowiedział, że to zależy od sposobu przechowywania książek. Gdyby użyto regałów o wymiarach 30 x 30 cm, przypominających stojaki na wino znane z innych budynków starożytności, możnaby pomieścić 10 zwojów w każdym pudełku i 100 zwojów na każdym metrze kwadratowym. Regały można było ustawiać jeden na drugim, aby zaoszczędzić miejsce, a etykiety na końcu każdego zwoju ułatwiały jego identyfikację. Ostatecznie, szacuje prof. Bagnall, biblioteka potrzebowałaby jedynie „dwóch przyzwoitych pomieszczeń”. Gdyby zastosowano inne metody przechowywania, przestrzeń byłaby znacznie większa.
Kto zniszczył skarbnicę wiedzy?
„Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi ludziom na myśl, gdy myślą o bibliotece, jest to, że była ona ikoną greckiej wiedzy” – mówi dr Alexandra Schultz, filolożka klasyczna z Dartmouth. „Ale drugą rzeczą, o której myślą – czasami nawet przed pierwszą – jest to, że biblioteka została zniszczona”.
Juliusz Cezar
Najczęstszym winowajcą, jak mi powiedziała dr Schultz, jest Juliusz Cezar. W 48 roku p.n.e., podczas wojny domowej w Aleksandrii, Cezar udał się do Egiptu, aby bronić Kleopatry przed jej bratem Ptolemeuszem XIII. Podczas walki rzymscy żołnierze podpalili miasto, aby uniemożliwić ucieczkę flocie Ptolemeusza. Pożar rozprzestrzenił się następnie na inne miejsca, w tym na bibliotekę. Seneka pisze, że stracono 40 tys. ksiąg. Plutarch twierdzi, że spłonęła cała biblioteka.

Czy ten pożar zniszczył bibliotekę? Możliwe, mówi prof. Bagnall, ale relacje o tym wydarzeniu umiejscawiają pożar „w znacznej odległości od miejsca, w którym, jak przypuszczamy, znajdowała się biblioteka. Nie wiemy więc, co spłonęło. Czy był to zewnętrzny magazyn, taki jak ten, który mamy dzisiaj? Czy to była filia?”. Nawet jeśli coś spłonęło, dodał, „w okresie rzymskim nadal istniała tam biblioteka, więc nie została całkowicie zniszczona za czasów Cezara”.
Chrześcijańskie zamieszki
Drugim potencjalnym podpalaczem, jak powiedziała dr Schultz, miał być rozwścieczony tłum chrześcijańskich mnichów. Tę scenę znamy z filmu „Agora” z 2009 roku, w którym uczestnicy zamieszek podpalają pogańską bibliotekę i zabijają filozofkę Hypatię. Dr Schultz nie potrafi powiedzieć, skąd wzięła się ta teoria, ale „nie jest to starożytna idea”.
Arabska inwazja
Trzecim ważnym kandydatem, obecnie mniej popularnym, jest kalif Omar, który dokonał arabskiego podboju Egiptu. Ponoć „był odpowiedzialny nie tylko za podpalenie biblioteki, ale także za wykorzystywanie jej ksiąg jako paliwa do łaźni przez sześć miesięcy z rzędu”. Miało to miejsce w VII wieku, ale teoria ta została po raz pierwszy poświadczona dopiero w tekstach średniowiecznych. Zdaniem dr Schultz to po prostu wymysł. Podobnie jest w przypadku wielu innych generałów i przywódców, których obwiniano o spalenie biblioteki: Karakalli w 215 r. n.e., Aureliana w 273 r., Dioklecjana w 298 r. i Teofila w 391 r.
Zwykłe zaniedbanie
Nawet jeśli biblioteka spłonęła, częściowo lub w całości, nie oznacza to, że ktoś zapalił zapałkę. W starożytności budynki często stawały w płomieniach, a ich ugaszenie było trudne. W artykule opublikowanym w 2002 roku prof. Bagnall zasugerował, że być może biblioteka podupadła w wyniku zaniedbania i nieużywania.
Dr Schultz wskazuje na pracę naukową, która zawiera dowody na istnienie moli książkowych i niszczejących ksiąg w starożytnym Rzymie. Jeden z fragmentów papirusu zawiera pilny list lekarza wojskowego, który pisze do żony, błagając ją o ratowanie jego tekstów medycznych, aby „oczyścić je z kurzu i larw”. W innym fragmencie archiwista z Arsinoe w Egipcie w II wieku n.e. skarżył się, że dokumenty pokazane mu przez asystenta były uszkodzone i nadgryzione przez mole. Inny starożytny autor nazywa książki „miejscami noclegowymi dla moli książkowych”.
W ramach walki z tym problemem, jak powiedziała dr Schultz, „Rzymianie chwytali się szalonych środków, aby uniemożliwić molom książkowym zjadanie ich tekstów”. Używali oleju cedrowego jako środka owadobójczego, przez co do dziś na rękopisach pozostają plamy.
Mole książkowe miały wspólników w myszach, które starożytni autorzy oskarżali o podgryzanie zbiorów książek. To nie są puste oskarżenia. Moja przyjaciółka AnneMarie Luijendijk, papirolożka z Princeton powiedziała mi, że kiedy odwiedzała kolekcję Oxyrhynchus w Oksfordzie w 2020 roku, kustosz pokazał jej kości martwego gryzonia – prawdopodobnie chomika lub myszy – znalezione wśród papirusów. Papirus Oxyrhynchus 29 zawiera fragment drugiej księgi „Elementów” Euklidesa. Uszkodzony przez owady, datowany jest na lata 75–125 n.e.
W przypadku Biblioteki Aleksandryjskiej „prawdopodobnie nie doszło do tego etapu” – uważa prof. Bagnall. „W warunkach dużej wilgotności praktycznie każdy produkt organiczny pleśnieje lub po prostu gnije”. Dr Schultz wtóruje mu argumentując, że pracownicy biblioteki prawdopodobnie przestali kopiować dokumenty, co sprawiło, że przepadały bezpowrotnie.
Nie możemy odkopać Biblioteki Aleksandryjskiej. Wiemy jednak, że owady, myszy i pleśń stanowiły poważny problem dla egipskich bibliotek. Wiemy również, że III wiek n.e. był okresem kryzysu militarnego i wstrząsów finansowych, które zakłóciły dopływ funduszy do Cesarstwa Rzymskiego. Biorąc to pod uwagę „nietrudno wyobrazić sobie, że całe przedsięwzięcie po prostu się rozpadło”, podsumowuje prof. Bagnall. Działo się to powoli i dlatego nie zostało udokumentowane. Jednak warto pamiętać, że zwykłe zaniedbanie może być dla kultury równie groźne, jak wojny i podpalenia.
Źródło: National Geographic
Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

