Reklama

Zwiastun trzeciego sezonu uwielbianego przez widzów serialu „1670” zapowiada kolejne niespodziewane zwroty akcji. Najsłynniejszy Jan Paweł w historii Polski daje w nim wyraz swoim „kosmicznym” ambicjom, podczas gdy reszta dworu zmaga się z tzw. chorobą poszlachecką. Czy w rzeczywistości tytułowy rok 1670 również obfitował w tak zawiłe i burzliwe wydarzenia? Przedstawiamy 5 najważniejszych i najciekawszych wydarzeń, które miały wtedy miejsce na ziemiach Polski.

Ślub najsłabszego króla

Rok 1670 przyniósł zmiany wewnątrz panującej wówczas rodziny królewskiej. Król Michał Korybut Wiśniowiecki, który po latach rządów dynastii Wazów został wybrany na zasadach elekcji na władcę Rzeczypospolitej Obojga Narodów, poślubił córkę cesarza Ferdynanda III, Eleonorę Habsburg. Ślub odbył się na Jasnej Górze, która raptem 15 lat wcześniej odparła ataki Szwedów w trakcie potopu. Po ślubie odbyły się uroczystości weselne w pałacu w Kruszynie.

Małżeństwo zawarte w Częstochowie miało jednak tragiczny finał. Król Michał Korybut Wiśniowiecki, który ze względu na swoją uległość wobec szlachty (co zresztą dobitnie pokazuje serial) przez wielu historyków uznawany jest za najsłabszego polskiego króla, zmarł przedwcześnie na wrzody żołądka zaledwie trzy lata później, w 1673 roku. Związek pozostał bezdzietny, a Eleonora opuściła Polskę i po kilku latach wyszła za mąż za austriackiego księcia Karola V Lotaryńskiego.

Sejmowa zawierucha

Wybór mało popularnego Wiśniowieckiego nie wszystkim magnatom przypadł do gustu. Wyborowi kandydata z Rusi sprzeciwiali się szczególnie prymas Mikołaj Prażmowski oraz hetman wielki koronny Jan Sobieski, który objął władzę po zmarłym w 1673 roku królu. Dwójka ta wolała na tronie francuskiego kandydata, księcia Charles'a-Parisa d'Orléans-Longueville.

Polityczne przepychanki wokół władzy zdominowały kwietniowy sejm nadzwyczajny odbywający się w Warszawie. Obrady, które z początku miały skupić się na zabezpieczeniu uchodźców z Ukrainy, na której terenach trwała wówczas wojna, przekształciły się w rozgrywkę polityczną. Istotną część tego procesu pochłonęły uderzenia w hetmana Jana Sobieskiego, którego część obradujących chciała postawić przed sądem. Do takiego zdarzenia jednak nie doszło, gdyż sprzymierzone z późniejszym królem wojsko stanowczo stanęło w jego obronie. Jak przystało na tamte czasy, sejm mógł się skończyć w jedyny słuszny sposób – za sprawą klasycznego liberum veto zgłoszonego przez szlachcica Benedykta Żabokrzyckiego.

Kolejne obrady, tym razem trochę bardziej udane, odbyły się we wrześniu. Kluczowe dla powodzenia sejmu zwyczajnego okazało się wystąpienie prymasa Prażmowskiego, w którego trakcie duchowny publicznie przeprosił za promowanie francuskiego kandydata w procesie elekcji. Wrześniowe obrady, tak jak w przypadku wcześniejszego sejmu nadzwyczajnego, pozostały mimo wszystko areną ciągłych sporów frakcyjnych, a nie miejscem realnego rozwiązywania problemów państwa. Podobnie jak w serialu, można było odczuć, że obradującym szlachcicom bardziej zależy na dobru własnego rodu i imienia, a nie na korzyściach płynących dla całego państwa.

Proces o czary

Istotne wydarzenia ukazujące realia ówczesnej Korony miały również miejsce w nadnarwiańskiej wsi Wizna. Tamtejszy burmistrz skazał na karę śmierci przez spalenie na stosie 20-letnią Barbarę Królkę. Kobieta ta została oskarżona o używanie czarów, które ponoć miały doprowadzić do śmierci królowych: Elżbiety Habsburżanki i Barbary Radziwiłłówny, które – co ciekawe – zmarły przed narodzinami skazanej. Bezpośrednim dowodem, za który młoda kobieta przypłaciła życiem, było rzucenie czaru na poborcę ziemi wiskiej, Wacława Jeziorkowskiego, i jego rodzinę, do czego po długich torturach przyznała się Królka. Kobieta miała zakopać pod chałupą ofiary szkapią głowę. Proces młodej czarownicy wpisuje się w szerszy obraz skazań, jakie miały miejsce na terenach Korony – według badań historyków od XV do XVIII wieku w procesach o czary nad Wisłą sądzono ponad 1300 osób, co zrywa z wizerunkiem naszego państwa jako kraju „bez stosów”.

Sukces naukowy

Nie wszystkie wydarzenia, które miały miejsce w 1670 roku, świadczyły jednak o zacofaniu naszego narodu. Choć i w tym przypadku trudno czuć pełnię dumy. Wrocław bowiem, w którym światło dzienne ujrzało pierwsze na świecie pismo medyczne, należał wówczas do monarchii Habsburgów, gdzie pełnił rolę ważnego ośrodka naukowego.

Inicjatorem wydawnictwa Miscellanea Curiosa Medico-Physica był wrocławski lekarz i przyrodnik Philipp Jakob Sachs von Löwenheim, uznawany za jednego z najwybitniejszych uczonych XVII wieku. W pierwszym numerze naukowego pisma zawarto badania blisko 40 autorów z całej Europy z dziedzin anatomii, fizyki, chemii czy botaniki.

Podhalańskie powstanie

Rok 1670 to również czas zakończenia trwającego dwa lata powstania chłopskiego na Podhalu. Uciśnieni chłopi zbuntowali się przeciwko swoim feudalnym panom, którzy po katastrofalnych zniszczeniach potopu szwedzkiego próbowali odbić sobie wojenne straty poprzez ciągłe podnoszenie podatków oraz wyzysk góralskich poddanych.

W 1669 roku chłopi zbojkotowali nakazy starosty i uformowali własną organizację samoobrony. Władzę na terenie tamtejszego starostwa przejęły samozwańcze gromady chłopskie – nazwane z czasem Rzecząpospolitą Podhalańską. Za pomocą ciupag, kos i własnoręcznie odlewanych armatek zyskali władzę na zamieszkiwanej przez górali ziemi.

Paraliż władzy wywołał przerażenie wśród okolicznej szlachty, która obawiała się rozlania buntu na sąsiednie rejony Małopolski. Zmotywowane struktury państwowe wyruszyły z akcją pacyfikacyjną, która zakończyła się rozbiciem wojsk mieszkańców Podhala. Po porażce panowanie nad tamtym regionem wróciło w ręce starostwa, które ponownie nałożyło na mieszkańców wysokie ciężary pańszczyźniane. Wielu przywódców powstania zostało objętych represjami.

Źródła: Histmag.org, Wielka Historia, Radio Wrocław, Historia Rabki

Nasz autor

Olaf Kardaszewski

Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.
Olaf Kardaszewski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...