Prawdziwa sensacja archeologiczna miała miejsce na współczesnym placu Piłsudskiego w maju tego roku. Podczas prac na terenie dawnego Pałacu Brühla na samym środku dziedzińca natrafiono na różę wiatrów zaprojektowaną przez słynnego XX-wiecznego architekta Bohdana Pniewskiego. W tym samym rejonie prowadzone są obecne wykopaliska, których efekty pozwalają precyzyjnie odtworzyć dawny kształt całego kompleksu Pałacu Saskiego.

WIDEO…

player placeholder

W poszukiwaniu architektonicznych nieścisłości

Praca archeologów przy wykopaliskach Pałacu Saskiego podzielona jest na dwa okresy: zimowy oraz letni. W trakcie tego pierwszego badacze prowadzą pogłębione kwerendy archiwalne w poszukiwaniu źródeł mówiących o kształcie obiektu wybudowanego w XVI wieku. Lato to czas praktycznej weryfikacji teorii – archeolodzy schodzą pod powierzchnię, by na podstawie odnalezionych artefaktów porównać zawartość dokumentów z rzeczywistością. Ostatecznym celem wykopalisk jest bowiem nie tylko wzbogacenie zbiorów archeologicznych, ale również wierne odwzorowanie kompleksu zniszczonego w trakcie II wojny światowej.

W sezonie 2026 przebadano już ponad połowę z zaplanowanego terenu. Badania pod stałym nadzorem saperskim obejmują po raz pierwszy od II wojny światowej m.in. dziedziniec Pałacu Brühla, południową oficynę, fragment korpusu głównego, pawilon MSZ oraz Ogród Becka.

Zobacz także:

Błąd w archiwalnych planach

Pierwsze nieścisłości przyniosło odkrycie u zbiegu ulic Wierzbowej i Fredry. W wyniku pomiarów zachowanych fundamentów badaczom udało się dowieść, że elewacja stojącego tam niegdyś budynku była o prawie metr dłuższa, niż wskazywały archiwalia. Odkrycie to wymusiło aktualizację cyfrowego modelu całej inwestycji, według którego obiekt będzie w przyszłości odbudowywany.

Wiele odkryć dotyczyło również Pałacu Brühla – rokokowego obiektu wzniesionego w XVII wieku na zlecenie Jerzego Ossolińskiego. Znaleziono tam relikty dawnych garaży i infrastruktury Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w tym kanały do obsługi aut z metalowymi drabinkami, szyby wind czy toalety, a także pozostałości ogrodu (betonowe cokoły ogrodzenia i niecki fontann), który służył polskiemu ministrowi Józefowi Beckowi.

Ruchome zabytki z poprzednich wieków

Dzięki odnalezionym zabytkom ruchomym archeolodzy mogą poznać techniki projektowania wnętrz obowiązujące na przedwojennych salonach. Badaczom udało się odnaleźć łącznie ponad 2000 tego typu zabytków – wśród nich blisko siedemset detali architektonicznych, takich jak tynki, sztukaterie i elementy dekoracji. Szczególnie istotne jest również odnalezienie ponad 100 płyt ceramicznych, z których część została wyprodukowana przez opoczyńską firmę Dziewulski i Lange.

Wyjątkowe odkrycia stanowią także mniej luksusowe przedmioty codziennego użytku. Wśród prawie 300 fragmentów naczyń i butelek odnaleziono m.in. opakowania po produktach wolskiego browaru Haberbusch i Schiele.

Osoby, które chcą na własne oczy poczuć atmosferę archeologicznych wykopalisk, mają taką możliwość. Prace są otwarte dla otoczenia – wystarczy udać się na plac Piłsudskiego w Warszawie, gdzie przez specjalne wizjery w ogrodzeniu można obserwować postępy badaczy.

Źródła: Raport Warszawski, O2.pl

Nasz autor

Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

Olaf Kardaszewski