Wygląda zjawiskowo, ale jest śmiertelnie toksyczne. To jezioro pochłonęło całą wieś
Geamăna jest dowodem na to, jak poważne mogą być krótkowzroczne decyzje, podejmowane na szczeblu centralnym. W XX wieku, komunistyczny rząd Rumunii zaciągnął potężny dług środowiskowy, którego obecna władza, zobowiązana do przestrzegania unijnych norm, nie jest w stanie spłacić. Co wydarzyło się w tej malowniczej wsi? Poniżej odpowiadamy na to pytanie.

Spis treści:
Góry Apuseni od zawsze uchodziły za miejsce o wybitnych walorach krajobrazowych. Łagodne wzniesienia, rozległe doliny i bogactwo dzikiej przyrody działały jak magnes na poszukiwaczy sielskich widoków i nieskażonego nowoczesnością folkloru. Dziś obszar ten znany jest z czegoś innego – z przemysłu i toksycznego jeziora, które rozpościera się niczym blizna na wspaniałym niegdyś krajobrazie.
Wieś w górskiej dolinie
Geamăna (po rumuńsku czyta się mniej więcej: „DŻA-my-na”, z akcentem na pierwszą sylabę) znajduje się w zachodniej części Rumunii, w dolinie Valea Sesii, na obszarze Gór Zachodniorumuńskich. Administracyjnie jest ulokowana na obszarze historycznego Siedmiogrodu, w okręgu Alba, na terenie gminy Lupsa. Od stolicy okręgu – miasta Alba Iulia, dzieli ją odległość ok. 80 km.
Gwałtowny koniec sielanki
Zanim zielona niecka stała się ogromnym rezerwuarem na przemysłowe odpady, Geamăna była typową karpacką wsią. Przed 1978 rokiem zamieszkiwało ją ponad 400 rodzin, co przekładało się na populację przekraczającą 1000 mieszkańców. Ich życie było nierozerwalnie związane z ziemią. Tamtejsza codzienność opierała się na uprawie pól i wypasie zwierząt gospodarskich. Dolina była wówczas oazą spokoju, pełną żyznej ziemi i czystych źródeł. Życie tych ludzi nieodwracalnie zmieniło się w latach 70. XX wieku.
W tamtym czasie doktryna gospodarcza Rumunii opierała się na obsesyjnej wizji całkowitej niezależności i przyspieszonej industrializacji, którą komunistyczny reżim Nicolae Ceaușescu realizował z wielką starannością. Władza centralna poszukiwała surowców, które mogłyby napędzić rozwijający się przemysł i przynieść dewizy z eksportu. Odkrycie w masywie Rosia Poieni ogromnych złóż miedzi stało się ostatecznym wyrokiem dla sielskiej okolicy.
Oszustwo, przymus i rozpad społeczności
Wydobycie rudy na ogromną skalę wymagało nie tylko budowy kopalni, ale przede wszystkim stworzenia wielkiej infrastruktury do składowania odpadów procesowych. Valea Sesii, ze względu na swoje nieckowate ukształtowanie, została przez państwowych planistów uznana za idealne miejsce na utworzenie gigantycznego osadnika.
Wiosną 1977 roku do Geamany przybyli wysłannicy rządu w Bukareszcie. Poinformowali mieszkańców o konieczności relokacji. Wkrótce rozpoczął się proces wywłaszczania, który w sumie objął 7 osad. Największe straty poniosła właśnie centralna osada gminy, oddając pod projekt ok. 360 ha swoich ziem.

Aby uniknąć oporu, aparat państwowy zastosował taktykę manipulacji. Mieszkańcom obiecywano znaczne rekompensaty finansowe, wizję lepszego, zmodernizowanego życia i nowe, żyzne ziemie w pobliskich miejscowościach. Obietnice te okazały się w lwiej części iluzoryczne i cyniczne. Zaproponowane odszkodowania były dramatycznie zaniżone. Co gorsza, zapewnienia o przesiedleniu w odległości zaledwie kilku kilometrów od doliny okazały się kłamstwem. Wiele rodzin, pod presją czasu i groźbą użycia siły, zostało zmuszonych do migracji na odległość setek kilometrów od swojej małej ojczyzny, co doprowadziło do całkowitego i nieodwracalnego rozbicia budowanych przez pokolenia więzi społecznych. Mimo narastającego zagrożenia i systematycznego zalewania doliny po uruchomieniu kopalni, nie wszyscy zdecydowali się na ucieczkę. Około dwudziestu najbardziej zdeterminowanych obywateli postanowiło rzucić wyzwanie państwowej machinie.
Przemysłowy kolos
Kopalnia odkrywkowa miedzi Rosia Poieni, zarządzana do dziś przez państwową spółkę Cupru Min SA z siedzibą w Abrudzie, bezlitośnie wdarła się w naturalny krajobraz Karpat. Głębokość głównego krateru wydobywczego sięga 360 metrów. Paradoks tego miejsca polega na tym, że choć całkowite rezerwy są kolosalne, wydobywana tam ruda charakteryzuje się stosunkowo niską zawartością czystego, użytecznego metalu. Z tego powodu proces ekstrakcji wymaga przetworzenia gigantycznych ilości skały płonnej. Materiał ten jest oddzielany, wywożony z krateru i zrzucany na zewnątrz w postaci trzech ogromnych hałd, które trwale zmodyfikowały geografię regionu.
Flotacja pianowa
Należy podkreślić, że za katastrofę ekologiczną górskiego obszaru bezpośrednio odpowiedzialny jest zakład przetwórczy, zlokalizowany na wzniesieniu Dealul Piciorului. Aby odzyskać miedź z ubogiej rudy, stosuje się metodę flotacji pianowej. W pierwszej fazie kruszarki i młyny redukują wydobytą, bogatą w minerały miedzi skałę do postaci drobnego proszku. Następnie skalny pył trafia do ogromnych kadzi wypełnionych wodą, tworząc gęstą zawiesinę. Do kąpieli dodawane są specjalistyczne odczynniki chemiczne – kolektory, spieniacze i modyfikatory. Mieszanina jest następnie silnie napowietrzana od dołu, co powoduje powstawanie milionów pęcherzyków powietrza.
Dzięki dodanym substancjom, drobiny minerałów miedzi nabierają właściwości hydrofobowych. Wraz z pęcherzykami powietrza unoszą się na powierzchnię kadzi w postaci gęstej, miedzianej piany. Ta jest następnie mechanicznie zbierana i poddawana dalszemu zagęszczeniu. Problem polega jednak na tym, co dzieje się z resztą materiału. Woda wymieszana ze zmieloną skałą, nieprzereagowanymi odczynnikami, kwasami i niepożądanymi minerałami staje się wysoce toksycznym, bezużytecznym szlamem. Właśnie taka mieszanina jest pompowana do Valea Sesii.
Toksyczne jezioro
W dolnym biegu niecki wzniesiono zaporę, która zamknęła ją dwoma zboczami, tworząc otwarty osadnik. W 2011 roku powierzchnia jeziora osiągnęła 130 hektarów, a jego głębokość obecnie szacuje się na ponad 90 metrów, pod którymi spoczywa ponad 130 milionów ton toksycznego materiału.
Rozległa tafla szlamu mieni się jaskrawymi odcieniami głębokiej czerwieni, błękitu, fioletu i seledynowej zieleni, tworząc surrealistyczny spektakl barw. Nie są to jednak naturalne barwy, a efekt reakcji chemicznych, nazywanych kwaśnym drenażem kopalnianym. Zjawisko to, uznawane za jedno z najpoważniejszych długoterminowych zagrożeń ekologicznych w górnictwie, odpowiada za niemal całkowitą sterylizację biologiczną tego obszaru.
Mroczna turystyka
Paradoksalnie im głębsza stawała się tragedia ekologiczna i im wyżej podnosił się poziom kolorowego szlamu, tym większym zainteresowaniem zaczęła cieszyć się zatopiona wieś. W ten sposób Geamăna stała podręcznikowym przykładem zjawiska zwanego mroczną turystyką, polegającego na celowym podróżowaniu do miejsc naznaczonych śmiercią, masowym cierpieniem ludzkim czy spektakularnymi katastrofami technologicznymi i ekologicznymi.
Źródło: National Geographic Polska
Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Artur Białek
Współpracownik National-Geographic.pl. Wcześniej związany m.in. z redakcjami regionalnymi, technologicznymi i motoryzacyjnymi. Pisał dla tytułów takich jak: „Kulisy Powiatu”, „AndroidNow” (gdzie pełnił także funkcję redaktora naczelnego) i „Bezpieczna Podróż”. Z wykształcenia jest ekonomistą, ale bardziej z przypadku niż zamiłowania. Jego największą pasją są podróże, zwłaszcza do miejsc wysokich, stromych i skalistych. Niewiele brakuje mu do zdobycia Korony Gór Polski, ale jego ambicje sięgają dalej. Lepiej niż w otoczeniu betonu i wielkopłytowej zabudowy czuje się wśród drzew i gór, które są jego największą miłością (zaraz obok ekosystemów leśnych), a obiektyw jego aparatu woli architekturę zabytkową niż nowoczesną. Najbardziej interesuje go historia współczesna, jako ta najlepiej poznana i pozostawiająca najmniej znaków zapytania. Wszystkie zwierzęta uważa za równorzędnych mieszkańców Ziemi. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, w „National-Geographic.pl” pisze przede wszystkim o przyrodzie i historii. Zagorzały przeciwnik betonozy. Prywatnie opiekun dwóch wspaniałych gryzoni.

