Reklama

Republika Dominikańska od lat przyciąga podróżnych marzących o odpoczynku wśród palm, białych plaż i turkusowego morza. To miejsce, które dla wielu stało się synonimem beztroskich wakacji i ucieczki od codziennych obowiązków. Tym większe poruszenie wywołały wydarzenia, do których doszło w jednym z tamtejszych luksusowych ośrodków wypoczynkowych. Potężny pożar niemal doszczętnie zniszczył kompleks, a lokalne władze i przedstawiciele branży turystycznej rozpoczęli działania mające pomóc zagranicznym gościom w bezpiecznym powrocie do domów. Jak doszło do tej katastrofy i jakie są jej skutki?

Luksusowy kurort stanął w ogniu. Ewakuowano blisko 1700 osób

Piątkowy poranek 19 czerwca w popularnym karaibskim kurorcie Bayahibe zamienił się w sceny przypominające film katastroficzny. Ogień, który wybuchł na terenie kompleksu Viva Wyndham Dominicus Beach, w krótkim czasie objął znaczną część zabudowań, zmuszając służby do przeprowadzenia masowej ewakuacji gości i personelu. Według dominikańskich władz z obiektu wyprowadzono około 1700 osób, a część turystów została tymczasowo zakwaterowana w innych hotelach oraz pobliskich obiektach noclegowych. Mimo szybkiej reakcji ratowników nie udało się uniknąć tragedii. W pożarze zginęła 46-letnia turystka z Włoch, a kilka innych osób wymagało pomocy medycznej. Trzy osoby trafiły do szpitala, natomiast kolejnym poszkodowanym udzielono pomocy na miejscu.

Opublikowane przez lokalne media nagrania z dronów pokazały skalę zniszczeń – nad wybrzeżem unosiły się ogromne kłęby czarnego dymu, a płomienie obejmowały kolejne budynki kompleksu. Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że ogień rozprzestrzeniał się wyjątkowo szybko z powodu silnego wiatru oraz zastosowanych w części obiektu materiałów łatwopalnych, w tym charakterystycznych dla karaibskiej architektury dachów krytych strzechą. Dominikańskie Centrum Operacji Kryzysowych podkreśliło jednak, że sytuację udało się opanować, a działania ratunkowe przebiegły sprawnie mimo trudnych warunków.

Wakacyjny raj zamienił się w koszmar. Ogień strawił luksusowy kurort
Widok zniszczonych budynków na terenie hotelu Viva Dominicus Beach po pożarze w Bayahibe, w prowincji La Altagracia, w Republice Dominikańskiej, 20 lipca 2026 r. fot. ERICKSON POLANCO/AFP/East News

Turyści stracili dokumenty. Trwa organizowanie powrotów do domów

Po ugaszeniu pożaru priorytetem stała się pomoc zagranicznym gościom, którzy w wyniku katastrofy utracili nie tylko bagaże, lecz także dokumenty podróży pozostawione w pokojach objętych ogniem. Kierownictwo hotelu poinformowało, że część turystów została pozbawiona paszportów i innych dokumentów tożsamości, co znacząco skomplikowało organizację ich powrotu do kraju. – Niestety, stracili swoje dokumenty, w tym paszporty. Współpracujemy z ambasadami i rządami tych krajów, aby ułatwić wjazd tym gościom – powiedziała Amanda Santana, dyrektorka hotelu. W związku z tym rozpoczęto szeroko zakrojone działania we współpracy z placówkami dyplomatycznymi, które mają umożliwić poszkodowanym szybkie uzyskanie dokumentów zastępczych. Szczególnie aktywnie działa ambasada Włoch, pomagająca obywatelom tego kraju przebywającym w Bayahibe. Dyplomaci wydają paszporty tymczasowe oraz organizują loty powrotne dla osób, które nie mogą skorzystać z pierwotnie zaplanowanych połączeń.

Przedstawiciele hotelu podkreślają również, że wspólnie z policją i lokalnymi władzami pomagają turystom w dopełnieniu formalności związanych z utratą dokumentów i mienia. Ewakuowani goście zostali przewiezieni do innych obiektów w Bayahibe i Punta Cana, gdzie zapewniono im tymczasowe zakwaterowanie. Władze Dominikany starają się jednocześnie uspokoić podróżnych, podkreślając, że tragedia nie wpłynęła na funkcjonowanie regionu jako destynacji turystycznej. Manuel Méndez, dyrektor Centrum Operacji Kryzysowych, zapewnił, że „działalność turystyczna w regionie przebiega normalnie”, a większość atrakcji i hoteli działa bez zakłóceń.

Warto dodać, że ogień nie objął sąsiedniego kompleksu Viva Wyndham Dominicus Palace, należącego do tej samej sieci, który nie odniósł żadnych szkód i pozostał otwarty dla gości. Sam Viva Wyndham Dominicus Beach pozostanie jednak zamknięty do odwołania. Trwa także szczegółowe dochodzenie mające ustalić przyczyny pożaru oraz dokładny przebieg zdarzeń, które doprowadziły do jednej z najpoważniejszych katastrof, jakie w ostatnich latach dotknęły dominikańską branżę turystyczną.

Źródła: BBC, AP News, CNBC

Nasza ekspertka

Sabina Zięba

Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

Sabina Zięba
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...