Nie tylko ludzie kochają czworonogi. Opieka nad pupilami jest powszechna także u tych zwierząt
Nowe badania nad relacjami międzygatunkowymi naczelnych przyniosły zaskakujące wyniki. Okazuje się, że u małp i ich krewniaków potrzeba opieki nad innymi zwierzętami jest powszechna. Naukowcy odkryli setki przypadków czułości, troski, zabawy i niezwykłej więzi między małpami a innymi gatunkami. Rzucają one nowe światło na ewolucyjne korzenie ludzkiej potrzeby posiadania zwierząt.

Wszystko zaczęło się od zaskakującej obserwacji w szanghajskim Zoo, gdzie samica gibbona białolicego, zamiast odpędzić mysz, która wbiegła na jej wybieg, delikatnie ją podniosła i zaczęła głaskać. To skłoniło biologów ewolucyjnych pod kierownictwem Cyrila Gruetera z Uniwersytetu Oksfordzkiego do przeanalizowania podobnych zachowań u naczelnych. Wyniki ich pracy, opublikowane w czasopiśmie „Primates”, dowodzą, że bliskie kontakty małp z innymi stworzeniami są znacznie powszechniejsze, niż dotychczas sądzono. Zebrane przez nich bardzo liczne przykłady pokazują, że ludzka miłość do czworonogów pochodzi prawdopodobnie od naszych zwierzęcych kuzynów.
Naukowcy gromadzą setki przykładów
Naukowcy przeanalizowali artykuły naukowe, doniesienia medialne oraz przeprowadzili globalną ankietę wśród 37 prymatologów. Zgromadzili 427 udokumentowanych przypadków bliskich interakcji międzygatunkowych. Zachowania te przejawiało 88 gatunków naczelnych oraz 127 innych gatunków zwierząt, zarówno w niewoli, jak i na wolności. Zebrała się z tego wszystkiego pokaźna i spójna baza danych, z których można już było wyciągać naukowe wnioski.
Przykłady zaskakują różnorodnością. W Sri Lance hulman delikatnie głaskał wiewiórkę, młody samiec bonobo czule opiekował się młodą mangustą, w Tajlandii grupa makaków czyściła futro bezpańskiemu psu. Jednym z najciekawszych zachowań są relacje makaków japońskich z wyspy Yakushima z jeleniami wschodnimi. Choć zaczynają się od zjadania przez jelenie owoców zrzucanych z drzew przez małpy, przeradzają się w coś głębszego. Makaki nie tylko iskają jelenie i usuwają ich pasożyty, ale bawią się z nimi, jeżdżą na nich, a nawet podejmują próby kopulacji.
Niektóre zebrane przez naukowców przykłady można zobaczyć na tym zdjęciu, dołączonym do artykułu naukowego (szczegółowe opisy pod zdjęciem):

- A: Samica kapucynki panamskiej (Cebus imitator) iska czepiaka czarnorękiego (Ateles geoffroyi) w Santa Rosa, Kostaryka; fot. Nicholas Chapoy.
- B: Langur ciemnogłowy (Trachypithecus pileatus) iska langura Phayre’a (Trachypithecus phayrei) w Parku Narodowym Satchari, Bangladesz; fot. Sabit Hasan.
- C: Hulman Semnopithecus priam głaszcze wiewiórkę cejlońską (Ratufa macroura) w Parku Narodowym Yala, Sri Lanka; fot. Senthi Aathavan Senthilverl, via Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 4.0.
- D: Makaki niedźwiedzie (Macaca arctoides) iskają psa w świątyni Khao Tao Mo, Tajlandia; fot. Neil Challis.
- E: Samica gibońca białolicego (Nomascus leucogenys) trzyma mysz w zoo w Szanghaju, Chiny; fot. Cyril Grueter.
- F: Makak japoński (Macaca fuscata) na grzbiecie jelenia wschodniego (Cervus nippon) na Yakushimie, Japonia; fot. Alexandre Bonnefoy i Cédric Sueur.
- G: Młody osobnik rokselany czarnej (Rhinopithecus bieti) bawi się na świni domowej w Xiangguqing, Narodowym Parku Złotej Małpy. Yunnan, Chiny; fot. Yanpeng Li.
- H: Lemur katta (Lemur catta) liże maki szarego (Hapalemur meridionalis) w Mandenie, Madagaskar; fot. Timothy Eppley.
Opieka czy adopcja?
Większość opisywanych interakcji ma charakter krótkotrwały, ale nie wszystkie. W 2004 roku w Brazylii grupa kapucynek czarno-białych adoptowała niemowlę uistiti białouchej. Małpka spędziła w stadzie co najmniej dziesięć miesięcy, będąc pod opieką dwóch przybranych matek.
Podobny instynkt opiekuńczy wykazywała słynna gorylica Koko, która tuliła i chroniła swojego kotka All Ball. Z kolei w izraelskim zoo makak opiekował się zbłąkaną kurą, regularnie czyszcząc jej pióra, tuląc i bawiąc się z nią.
Nie wszystko kończy się dobrze
Niestety, nie wszystkie takie kontakty kończyły się szczęśliwie. Badacze zaobserwowali 26 przypadków „nadużyć”. W Arabii Saudyjskiej samiec pawiana porwał i przez długi czas nosił ze sobą szczeniaka. Odnotowano 13 przypadków, w których inne zwierzęta – w tym ptaki, łuskowce czy domowy kot – poniosły śmierć w wyniku zbyt gwałtownego traktowania. Naukowcy podkreślają jednak, że rzadko wynikało to z agresji naczelnych. Często były to po prostu niefortunne, niezdarne próby podjęcia opieki nad delikatniejszym stworzeniem przez niedoświadczoną małpę.
W National Geographic opisywaliśmy także przypadki „kradzieży” młodych przez kapucynki biało-czarne w Panamie.
Ewolucyjne źródła ludzkiej empatii
Analiza ujawniła różne wzorce zachowań, w zależności od płci i wieku małp. Młode osobniki najczęściej inicjowały zabawy, podczas gdy dorosłe samice skupiały się na iskaniu i pielęgnacji.
Choć większość tych interakcji jest inicjowana przez naczelne, prof. Cédric Sueur z Uniwersytetu w Strasburgu w rozmowie ze Smithsonian Magazine zwraca uwagę na potrzebę zbadania ich także z perspektywy drugiej strony. Jelenie, psy czy świnie nie są przecież bezwolnymi przedmiotami – także godzą się na udział w tych relacjach.
Wszystkie te obserwacje pomagają zrozumieć również ludzką potrzebę posiadania zwierząt domowych. Udomowienie zwierząt przez ludzi sięga co najmniej 12 tysięcy lat wstecz, ale wygląda na to, że predyspozycje do takich więzi są o wiele starsze. Ciekawość, tolerancja, empatia oraz instynkt opiekuńczy nie pojawiły się u człowieka nagle. Jak podsumowuje dr Grueter, zachowania naczelnych to ewolucyjne klocki, z których po milionach lat powstała nasza więź ze zwierzętami domowymi.
Źródło: Primates
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasza autorka
Magdalena Rudzka
Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.

