Długotrwałe mieszkanie w innym kraju to nie tylko nauka odmiany trudnych czasowników czy adaptacja do chłodniejszego klimatu. To przede wszystkim powolne nasiąkanie lokalną kulturą, które potrafi zaskoczyć samego emigranta.
Kiedy z Portugalczyka ulatuje słynne „saudade”
Najgłębszym wyznacznikiem portugalskiej duszy jest saudade – stan melancholii, zadumy i słodko-gorzkiej tęsknoty za tym, co było lub mogło się wydarzyć. Dla mieszkańca Lizbony to naturalny filtr, przez który patrzy na świat. Po ponad 20 latach spędzonych w Warszawie Duarte Peralta dostrzega jednak, że to uczucie powoli w nim zanika.
„Saudade to melancholia, myślenie o tym, co było, co mogło być, o utraconym raju, ale też o potencjale czegoś, co się nie stało. Przez to, że nie używam tego słowa na co dzień i nie mam z tym styczności, bo mieszkam tutaj, a nie tam, to jest właśnie jedna z tych rzeczy, która zaczyna wskazywać na to, że jestem coraz mniej Portugalczykiem” – wyznaje Duarte Peralta.
Zanikanie tej specyficznej melancholii to jeden z najsilniejszych dowodów kulturowego przekształcenia. Południowy fatalizm i poetycka zaduma ustąpiły miejsca warszawskiemu pragmatyzmowi oraz skupieniu na działaniu tu i teraz.
Nowe odruchy – czarna kawa litrami i pośpiech zamiast celebrowania
Przemiana Duarte widoczna jest w najbardziej prozaicznych sytuacjach dnia codziennego. Lizbońskie zwyczaje, które jeszcze na początku lat dwutysięcznych wydawały się naturalne, z biegiem lat zostały wyparte przez warszawskie tempo życia.
– Czy zostało we mnie coś z Portugalczyka? Trudno mi powiedzieć. Kawa pita w pośpiechu to już nawyk całkowicie polski. Kiedyś piłem małe espresso, dziś wlewam w siebie hektolitry czarnej kawy w wielkich kubkach – podkreśla ze śmiechem gość programu.
Kluczowe zmiany, jakie zaszły w jego codziennym funkcjonowaniu po 21 latach w Polsce:
- porzucenie południowej sjesty na rzecz polskiego, zadaniowego podejścia do obowiązków zawodowych;
- przejęcie twardego pragmatyzmu – zamiast czekać, co przyniesie los, pojawia się chęć natychmiastowego wpływania na bieg wydarzeń;
- naturalne myślenie i żartowanie w języku polskim, co sprawia, że rozmówcy często nie wierzą w jego iberyjskie korzenie.
Choć w głębi serca wciąż tli się pamięć o rodzinnej dzielnicy Graça, codzienne nawyki i styl myślenia Duarte Peralty świadczą o tym, że Warszawa stała się jego prawdziwym, ukształtowanym na nowo domem.
Posłuchaj całej rozmowy z Duartem
Pełną rozmowę z gościem poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.
Źródło: National Geographic Polska