W powszechnym wyobrażeniu mieszkańcy Półwyspu Iberyjskiego kojarzą się ze stoickim spokojem i niechęcią do pośpiechu. Gdy jednak przyjrzymy się codziennym nawykom i reakcjom na życiowe kryzysy, różnice między Polską a Portugalią nabierają zupełnie nowych barw.

Dwa oblicza powiedzenia „jakoś to będzie”

W Polsce sformułowanie „jakoś to będzie” uchodzi za narodową dewizę przetrwania w trudnych chwilach. Duarte Peralta, Lizbończyk, który od lat mieszka nad Wisłą, zwraca jednak uwagę, że w ustach Polaka i Portugalczyka to samo zdanie oznacza zupełnie inną postawę wobec losu. Nad Wisłą jest to zazwyczaj podsumowanie wyczerpującej walki z przeciwnościami, podczas gdy na zachodnim krańcu kontynentu bywa wymówką, by w ogóle nie podejmować wysiłku.

„W Polsce ludzie bardziej się starają. Mają silniejszą potrzebę wywierania wpływu na to, co się dzieje w ich życiu. »Jakoś to będzie« w Polsce to jest na zasadzie, kiedy człowiek już jest zmęczony, wiele próbował i mówi: zrobiłem co mogłem. A w Portugalii jest to pociągnięte do granicy: skoro i tak jakoś to będzie, to nawet nie ma co próbować na starcie” – podkreśla Duarte Peralta.

Ta subtelna różnica przekłada się na codzienne decyzje zawodowe i życiowe. Podczas gdy Polacy nieustannie szukają rozwiązań alternatywnych, portugalski fatalizm potrafi sparaliżować działanie już na samym początku drogi.

Zobacz także:

Zderzenie kultur – kawa w biegu kontra sjesta bez pośpiechu

Adaptacja do życia w Polsce wymagała od gościa zmiany wielu głęboko zakorzenionych przyzwyczajeń. Różnice kulturowe najwyraźniej widać w drobnych, codziennych rytuałach, takich jak picie kawy. Lizboński zwyczaj celebrowania małego espresso przy barze ustąpił miejsca dynamicznemu stylowi życia stolicy.

– Pić kawę w pośpiechu? To już robię tak po polsku. W Portugalii piło się najwyżej podwójne espresso, a tutaj jestem przyzwyczajony, że piję kawę w wielkich kubkach, hektolitrami, całkowicie czarną – przyznaje ze śmiechem Peralta.

Mimo upływu lat pewne cechy południowca pozostają w nim jednak niezmienne. Zdolność do przeciągania spotkań towarzyskich to element tożsamości, którego nie wymazały dwie dekady spędzone na Mazowszu:

  • zostawanie na imprezie do samego końca – portugalska potrzeba domknięcia rozmowy z każdym gościem;
  • trudność z przerwaniem interesującego dialogu, nawet gdy gospodarze dają subtelne sygnały do wyjścia;
  • odrzucenie wymówki o zmęczeniu na rzecz kontynuowania dyskusji.

Różnice w mentalności pokazują, że polska determinacja i potrzeba kontroli stanowią fascynujący kontrast dla iberyjskiego pogodzenia się z losem.

Posłuchaj całej rozmowy z Duartem

Pełną rozmowę z bohaterem podcastu poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.

Źródło: National Geographic Polska