Prosty nawyk, który realnie wydłuża życie. Naukowcy udowadniają zbawienny wpływ schodów na serce
Codziennie mijamy je bez refleksji, wybierając wygodniejszą windę. Tymczasem naukowcy po raz kolejny udowadniają, że darmowy sprzęt treningowy, który znajduje się w niemal każdym budynku, ma ogromny potencjał. Wystarczy kilka minut dziennie na schodach, by drastycznie zmniejszyć ryzyko przedwczesnej śmierci.

Choroby układu krążenia to obecnie największy zabójca ludzkości. Jak wynika ze statystyk, liczba przypadków od lat 90. ubiegłego wieku niemal się podwoiła. Choć specjaliści nieustannie apelują o zdrową dietę, rzucenie palenia i regularny ruch, statystyki są nieubłagane – ponad 25% dorosłych na świecie nie osiąga zalecanego poziomu aktywności fizycznej. Rozwiązanie tego globalnego kryzysu kardiologicznego może być jednak znacznie prostsze, niż myślimy. I nie wymaga kupowania drogich karnetów na siłownię. Wystarczy zacząć się wspinać. Codziennie.
Pół miliona pacjentów
Zespół badaczy z brytyjskiego University of East Anglia oraz szpitala uniwersyteckiego w Norfolk sprawdził, jak na nasze zdrowie wpływa rutynowe wchodzenie po schodach. W ramach zakrojonej na ogromną skalę metaanalizy, naukowcy przejrzeli niemal 1900 prac naukowych, z których wyłonili dziewięć badań najwyższej jakości. Obejmowały one dane ponad 480 tys. uczestników w wieku od 35 do 84 lat (z czego 53% stanowiły kobiety). W grupie tej znaleźli się zarówno ludzie w pełni zdrowi, jak i pacjenci z historią chorób serca. Ich stan zdrowia śledzono średnio przez 14 lat.
Wyniki opublikowano właśnie na łamach czasopisma „American Journal of Cardiovascular Drugs”. Nie pozostawiają złudzeń. Osoby regularnie wybierające schody odnotowały spadek ryzyka śmierci z powodu chorób serca aż o 39% w porównaniu do osób unikających tej formy ruchu. Ryzyko zgonu z jakiejkolwiek przyczyny było u nich niższe o 24% Zauważono również wyraźny spadek ryzyka wystąpienia zawału, udaru czy niewydolności serca.
Sześć pięter do zdrowia
Ogromną zaletą chodzenia po schodach jest ich… powszechna dostępność. Dr Sophie Paddock, współautorka badania, już od lat podkreśla, że wchodzenie po schodach można łatwo wpleść w plan każdego dnia – w domu, w pracy czy w drodze na zakupy. Trudno wtedy narzekać na brak czasu.
Ile pięter musimy pokonać, by poczuć różnicę? Choć naukowcy zaznaczają, że ustalenie uniwersalnej dawki wymaga dalszych badań (najlepiej przy użyciu nowoczesnych opasek monitorujących aktywność), to jedno z przeanalizowanych badań kohortowych zasugerowało konkretną liczbę. Wynika z niego, że największe korzyści zdrowotne przynosi pokonywanie około sześciu pięter dziennie.
Badacze podkreślają jednak, że każda, nawet najmniejsza zmiana ma mierzalny, pozytywny wpływ na organizm. Już krótkie, kilkuminutowe serie takiej aktywności wykonywane kilka razy w tygodniu obniżają poziom cholesterolu i poprawiają wydolność krążeniowo-oddechową. Nie trzeba radykalnie zmieniać swojego życia.
Skalowalne lekarstwo z małym „ale”
Zdaniem prof. Vassiliosa Vassiliou z Norwich Medical School, promowanie wchodzenia po schodach w miejscach pracy czy budynkach użyteczności publicznej mogłoby stać się elementem globalnej strategii walki z chorobami układu krążenia. Jest to interwencja realistyczna, wysoce skalowalna i nieobciążająca budżetów domowych.
Oczywiście badacze przypominają o medycznym rozsądku. Ten rodzaj profilaktyki nie jest przeznaczony dla każdego. Osoby zmagające się z problemami ze stawami czy zaawansowanymi ograniczeniami ruchowymi nie powinny forsować organizmu w ten sposób. Jeśli jednak nie masz ku temu przeciwwskazań, a stoisz właśnie przed wyborem między windą a schodami – dla dobra własnego serca postaw na własne nogi.
Źródło: American Journal of Cardiovascular Drugs
Nasz autor
Jonasz Przybył
Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.

