Czy zimny prysznic naprawdę chłodzi w upał? Organizm może zareagować odwrotnie
Po długim, upalnym dniu wiele osób instynktownie wskakuje pod zimny prysznic, licząc na natychmiastową ulgę i łatwiejsze zasypianie. Choć wydaje się to najbardziej oczywistym sposobem na ochłodzenie organizmu, w rzeczywistości lodowata woda nie zawsze działa tak, jak moglibyśmy oczekiwać. W niektórych sytuacjach może wręcz utrudnić oddawanie ciepła i przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.

Podczas fal upałów szukamy sposobów, które pozwolą choć na chwilę obniżyć temperaturę ciała. Jedni włączają klimatyzację, inni sięgają po zimne napoje lub biorą lodowaty prysznic. Choć taka kąpiel daje natychmiastowe uczucie chłodu, eksperci zwracają uwagę, że z punktu widzenia fizjologii nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Organizm może bowiem zareagować w sposób, który ograniczy naturalne oddawanie ciepła i sprawi, że po pewnym czasie znów zrobi się gorąco.
Czy zimny prysznic naprawdę chłodzi organizm? Mechanizm działa inaczej, niż mogłoby się wydawać
Intuicja podpowiada, że im zimniejsza woda, tym skuteczniej ochłodzi rozgrzane ciało. W praktyce organizm reaguje jednak znacznie bardziej skomplikowanie. Człowiek utrzymuje temperaturę wewnętrzną na poziomie około 37°C dzięki precyzyjnemu systemowi termoregulacji. Kiedy robi się zbyt gorąco, naczynia krwionośne znajdujące się tuż pod powierzchnią skóry rozszerzają się, zwiększając przepływ krwi. Dzięki temu nadmiar ciepła może być oddawany do otoczenia poprzez promieniowanie, kontakt z chłodniejszym powietrzem oraz parowanie potu. To naturalny mechanizm chroniący organizm przed przegrzaniem.
Kontakt z bardzo zimną wodą uruchamia jednak reakcję obronną. Organizm odbiera nagły spadek temperatury jako sygnał zagrożenia i stara się ograniczyć utratę ciepła. W efekcie dochodzi do gwałtownego zwężenia naczyń krwionośnych, czyli tzw. skurczu naczyń. Krew przestaje swobodnie dopływać do skóry, a ciepło zostaje zatrzymane głębiej – w pobliżu narządów wewnętrznych.
Jak wyjaśnia prof. Mike Tipton z Uniwersytetu w Portsmouth, po wyjściu spod lodowatego prysznica organizm potrzebuje więcej czasu, aby ponownie rozszerzyć naczynia i przetransportować ciepło na powierzchnię ciała. Oznacza to, że uczucie chłodu jest zwykle krótkotrwałe, a po kilku lub kilkunastu minutach temperatura organizmu może ponownie zacząć rosnąć. Z tego powodu eksperci podkreślają, że podczas upałów znacznie lepiej sprawdza się letni prysznic, który wspiera naturalne oddawanie ciepła, zamiast je blokować. Nie wywołuje on gwałtownej reakcji obronnej organizmu i pozwala schładzać ciało stopniowo oraz skuteczniej.
Letni prysznic zamiast lodowatego. Eksperci wyjaśniają, co najlepiej działa podczas upałów
Znaczenie ma nie tylko temperatura wody, ale także moment, w którym bierzemy prysznic. Wiele osób decyduje się na lodowatą kąpiel wieczorem, licząc, że szybciej zaśnie po wyjątkowo gorącym dniu. Zdaniem specjalistów efekt może być jednak odwrotny. Nagły kontakt z zimną wodą pobudza układ współczulny i prowadzi do uwolnienia adrenaliny oraz kortyzolu – hormonów odpowiedzialnych za reakcję stresową. Organizm przechodzi w stan większej gotowości, wzrasta tętno i ciśnienie krwi, a to nie sprzyja wyciszeniu przed snem. Zamiast ułatwiać zasypianie, lodowaty prysznic może sprawić, że organizm pozostanie pobudzony jeszcze przez pewien czas.
Eksperci wskazują, że znacznie korzystniejsza jest letnia woda, zwykle o temperaturze około 26-27°C, która pozwala stopniowo obniżyć temperaturę ciała bez wywoływania szoku termicznego. Taki prysznic pomaga również usunąć pot, sebum, resztki kremów z filtrem i inne zanieczyszczenia nagromadzone na skórze w ciągu dnia. Co ważne, bardzo zimna woda nie jest całkowicie niewskazana – ma swoje zastosowanie w medycynie ratunkowej. W przypadku udaru cieplnego, kiedy temperatura ciała osiąga niebezpieczne wartości, szybkie zanurzenie chorego w zimnej wodzie jest jedną z najskuteczniejszych metod ograniczenia ryzyka uszkodzenia narządów. To jednak sytuacja zupełnie inna niż zwykłe szukanie ochłody podczas letniego wieczoru.
U zdrowych osób lodowaty prysznic najczęściej kończy się jedynie krótkotrwałym uczuciem orzeźwienia, ale u osób cierpiących na choroby układu krążenia gwałtowne zwężenie naczyń może prowadzić do nagłego wzrostu ciśnienia tętniczego, zaburzeń rytmu serca i zwiększonego obciążenia układu sercowo-naczyniowego. Dlatego podczas upałów specjaliści zalecają krótkie, letnie prysznice, które pomagają organizmowi schładzać się zgodnie z jego naturalną fizjologią, zamiast zmuszać go do uruchamiania mechanizmów obronnych.
Źródła: The Guardian, The National
Nasza ekspertka
Sabina Zięba
Podróżniczka i dziennikarka, wcześniej związana z takimi redakcjami, jak m.in. „Wprost”, „Dzień Dobry TVN” i „Viva”. W „National Geographic” pisze przede wszystkim o ciekawych kierunkach i turystyce. Miłośniczka dobrej lektury i wypraw na koniec świata. Uważa, że Mark Twain miał słuszność, mówiąc: „Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”.

