Reklama

Udar cieplny to coś więcej niż silne przegrzanie: to jeden z najcięższych stanów bezpośredniego zagrożenia życia. Trafiający na SOR pacjenci z udarem znajdują się zazwyczaj już w stanie krytycznym. Jak podkreśla w rozmowie z PAP dr n. med. Janusz Sokołowski, specjalista medycyny ratunkowej i szef Kliniki Medycyny Ratunkowej we Wrocławiu, podczas udaru temperatura wewnętrzna ciała przekracza możliwości termoregulacyjne człowieka.

Temperatura głęboka: klucz do niszczycielskiej siły udaru

Kluczowym parametrem jest tu tzw. temperatura głęboka, mierzona wewnątrz organizmu (np. w przełyku lub odbytnicy), która po przekroczeniu 40 stopni Celsjusza zwiastuje katastrofę. Choć granica ta jest umowna i zależy od ogólnej kondycji pacjenta, jej przekroczenie uruchamia kaskadę zniszczeń, którą dr Sokołowski porównuje do „gotowania się” organizmu od środka. W obliczu takiej temperatury ustaje pocenie, a skóra chorego staje się sucha jak pergamin i gorąca.

Udar cieplny to nie to samo co udar słoneczny - ten pierwszy jest stanem znacznie poważniejszym.

Sepsa termiczna i denaturacja białek

Głównym mechanizmem niszczącym ciało podczas udaru jest denaturacja białek, które pod wpływem wysokiej temperatury tracą swoją strukturę i właściwości, co prowadzi do obumierania komórek. Dr Sokołowski wskazuje, że udar cieplny to postępująca niewydolność wielonarządowa, a nie problem jednego organu.

Jednym z najbardziej przerażających procesów jest tzw. sepsa termiczna, wywołana rozszczelnieniem ścian jelit. W normalnych warunkach stanowią one barierę dla bakterii, jednak przy udarze drobnoustroje i ich toksyny przenikają do krwiobiegu, wywołując gwałtowną reakcję zapalną w całym ciele.

Równolegle postępuje niewydolność serca, które pompuje coraz mniej krwi, oraz płuc, których pęcherzyki wypełniają się płynem, co uniemożliwia skuteczną wymianę gazową i często wymaga natychmiastowego podłączenia pacjenta do respiratora.

Kolejny etap udaru: rabdomioliza i obrzęk mózgu

Kolejnym etapem tej tragicznej kaskady jest rabdomioliza, czyli rozpad mięśni, w wyniku którego do krwi uwalniana jest mioglobina. Substancja ta „zatyka” nerki, prowadząc do ich niewydolności i zatrucia organizmu produktami przemiany materii.

Dochodzi także do paradoksu krzepliwości: uszkodzona wątroba przestaje produkować czynniki krzepnięcia, co sprzyja krwotokom, a jednocześnie fragmenty zniszczonych komórek tworzą mikroskopijne zakrzepy zatykające naczynia włosowate.

Najbardziej wrażliwy na wysoką temperaturę pozostaje jednak mózg. Ekspert wyjaśnia, że pod wpływem ciepła tkanka mózgowa puchnie i zaczyna przypominać nasiąkniętą wodą gąbkę, co prowadzi do ucisku naczyń krwionośnych, niedokrwienia i obumierania neuronów, objawiając się splątaniem, drgawkami lub całkowitą utratą przytomności.

Kto jest najbardziej narażony i jak ratować człowieka z udarem?

Szczególnie narażone na udar są dzieci, których organizm szybciej pochłania ciepło z otoczenia. W zamkniętym, nasłonecznionym samochodzie może to prowadzić do tragedii w zaledwie kilka minut. Zagrożeni są również seniorzy, osoby pracujące fizycznie oraz sportowcy, u których wysiłek generuje dodatkowe ciepło.

Najcięższe przypadki udaru cieplnego widziałem podczas maratonów i półmaratonów rozgrywanych w wysokiej temperaturze. I proszę mi wierzyć, nawet dla mnie, lekarza, który – wydawałoby się – widział wszystko, stan, w jakim byli sportowcy, był wstrząsem – opowiada Sokołowski

Dr Sokołowski ostrzega przed podawaniem paracetamolu przy podejrzeniu udaru; lek ten metabolizowany jest w wątrobie, co w tym stanie może jedynie przyspieszyć jej zniszczenie. Kluczowa jest szybka reakcja – natychmiastowe przeniesienie chorego w chłodne miejsce oraz wezwanie pogotowia. W medycynie ratunkowej przy udarze nie mówi się już o „złotej godzinie”, lecz o „diamentowym kwadransie”, ponieważ każda minuta zwłoki dramatycznie zmniejsza szanse na przeżycie.

Jak rozpoznać udar?

– Jego początek często wygląda bardzo niepozornie. Najpierw pojawiają się zaburzenia koncentracji: człowiek staje się ospały, wolniej odpowiada na pytania, ma trudności z logicznym myśleniem. Czasem wygląda po prostu na bardzo zmęczonego. Potem dochodzi do zaburzeń świadomości. Bliscy pacjenta często tłumaczą sobie wszystko upałem albo zmęczeniem, tymczasem jego organizm przestaje już prawidłowo funkcjonować – tłumaczy dr Sokołowski.

Kolejnym, paradoksalnym objawem może być niechęć do picia. Gdy pojawią się następne – drgawki, utrata przytomności, ustanie pocenia – może być za późno na ratunek. Do śmierci następuje wskutek zatrzymania krążenia i oddychania.

Jeśli widzimy osobę, która przebywała długo na słońcu, jest osowiała, nie chce pić, ma zaburzenia koncentracji i zachowuje się inaczej niż zwykle – działajmy! To może zadecydować o jej życiu.

Źródło: Nauka w Polsce

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...