Naukowcy ukuli dla tego zjawiska specjalny termin. To tzw. umysł po północy (ang. Mind After Midnight). Badacze udowadniają, że ludzki organizm funkcjonuje w ścisłym cyklu dobowym, który nie tylko reguluje poczucie zmęczenia, ale całkowicie zmienia sposób, w jaki odbieramy emocje i podejmujemy decyzje. Po północy nasz mózg staje się wyjątkowo podatny na bodźce negatywne, a racjonalne hamulce, które sprawnie działają w świetle dnia, po prostu przestają funkcjonować.
WIDEO…
To ewolucyjny mechanizm przetrwania
Z biologicznego punktu widzenia takie zachowanie ma głęboki sens. Nasi przodkowie byli najlepiej przystosowani do zdobywania pożywienia w ciągu dnia. Z kolei w nocy, w całkowitych ciemnościach, to oni stawali się zwierzyną dla drapieżników. Aby przetrwać, ludzki mózg wykształcił mechanizm wyostrzonej uwagi na zagrożenia po zapadnięciu zmroku.
Współcześnie to ewolucyjne skupienie na negatywnych bodźcach przynosi jednak więcej szkody niż pożytku. Kiedy połączymy je z deprywacją snu, to nasz naturalny układ nagrody ulega drastycznemu zaburzeniu. Prowadzi to do irracjonalnych zachowań i podejmowania ogromnego ryzyka, na które nie zdecydowalibyśmy się w normalnych warunkach (tj. w ciągu dnia).
Drastyczny wzrost zachowań ryzykownych
Teoretyczne założenia znalazły odzwierciedlenie w statystykach, co potwierdzają badacze z Uniwersytetu Harvarda. Naukowcy zauważyli, że dla osób borykających się z bezsennością nocne godziny szybko potęgują poczucie beznadziei. Badania wykazały, że ryzyko popełnienia samobójstwa jest trzykrotnie wyższe między północą a szóstą rano w porównaniu z resztą doby. Noc to moment, w którym umysł racjonalizuje tragiczne rozwiązania, a większość ludzi w otoczeniu śpi, przez co nikt nie może udzielić pomocy.
Podobne dane dotyczą uzależnień. Osoby, które w ciągu dnia skutecznie walczą z nałogiem, w nocy znacznie częściej ulegają pokusom. Analizy przeprowadzone w ośrodkach w Brazylii udowodniły, że prawdopodobieństwo przedawkowania opioidów rośnie nocą niemal pięciokrotnie.
Problem współczesnego trybu życia
Eksperci wyraźnie oddzielają wymuszone, wielogodzinne nocne czuwanie od naturalnego, krótkiego przebudzania się. Historycznie ludzie często spali w dwóch blokach czasowych, budząc się na chwilę w środku nocy, co było zjawiskiem w pełni bezpiecznym i fizjologicznym. Omawiana hipoteza dotyczy sytuacji, w której jesteśmy zmuszeni do wielogodzinnej aktywności na pełnych obrotach, gdy nasz układ nerwowy absolutnie nie jest na to gotowy.
Autorzy badań apelują o pilne pogłębienie analiz nad funkcjonowaniem mózgu u osób pracujących na nocnych zmianach, takich jak lekarze, kierowcy, magazynierzy czy piloci. Zrozumienie chemii ich mózgów jest konieczne, aby chronić zdrowie i bezpieczeństwo milionów ludzi, którzy zmuszeni są funkcjonować wbrew swojej własnej biologii.
Źródło: Frontiers in Network Psychology
Szukasz więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.