Wulkanolodzy walczą z dezinformacją. Eksperci przekonują, że efektowne medialne uproszczenia prowadzą do tragedii
„Pacyficzny Pierścień Ognia”, „superwulkany” czy „megatsunami” to zaledwie kilka spośród wielu niepoprawnie interpretowanych określeń związanych z wulkanizmem. Międzynarodowy zespół wulkanologów, w tym ekspert z Centrum Badań Kosmicznych PAN, opublikował właśnie zestawienie powszechnych błędnych przekonań na temat wulkanów.

Wulkany budzą fascynację i strach. Czasami, niestety, fascynacja jest zbyt duża przy zdecydowanie za niskim poziomie racjonalnego strachu. 8 maja 2026 roku trzech turystów zginęło podczas erupcji indonezyjskiego wulkanu Dukono. Mimo zakazu wspinaczki grupa licząca 20 osób weszła w strefę zagrożenia. Całkowity zakaz wejścia na wulkan obowiązywał od kwietnia 2026 roku, a władze zalecały, by nie zbliżać się do krateru na odległość mniejszą niż cztery kilometry. Turyści zignorowali te ograniczenia. To tylko jeden z wielu przykładów bezrefleksyjnego podejścia do komunikatów służb monitorujących aktywność wulkaniczną.
Żywa planeta
Wulkany i ich erupcje są symbolem tego, jak dynamiczna jest planeta, na której żyjemy. Mogą jednak stanowić również poważne zagrożenie dla infrastruktury, ruchu lotniczego oraz dla ludzi mieszkających w ich pobliżu. Zdaniem międzynarodowej grupy ekspertów, kierowanej przez dr Janine Krippner oraz dr. Sama Poppe’a (CBK PAN), dostarczanie precyzyjnych informacji opartych na wiedzy naukowej podczas kryzysu wulkanicznego może dosłownie decydować o życiu i śmierci.
Jak zauważają, z jednej strony możliwość szybkiego rozpowszechniania wiedzy naukowej na całym świecie nigdy nie była większa niż teraz. Z drugiej jednak plotki i efektowne sformułowania często rozprzestrzeniają się jeszcze szybciej. Popularne błędne przekonania mogą się utrwalać i, jeśli nie zostaną skorygowane, prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Właśnie dlatego eksperci opublikowali na łamach „Journal of Applied Volcanology” artykuł przeglądowy, w którym omawiają 18 często błędnie rozumianych zagadnień dotyczących wulkanów i ich erupcji oraz wyjaśniają stojące za nimi fakty naukowe. Artykuł grupuje te błędne przekonania w sześć obszarów tematycznych:
- sejsmologię,
- związki między wulkanami a klimatem,
- systemy i struktury wulkaniczne,
- zagrożenia wulkaniczne,
- skale czasowe,
- zdjęcia i nagrania.
Wulkany nie wybuchają ogniem
– Wśród najczęściej występujących błędnych przekonań wskazujemy na przykład, że wbrew pozorom wulkany nie dymią i nie wybuchają ogniem. W rzeczywistości wyrzucają obłoki drobnych cząstek zestalonej magmy, fragmentów skał, gazów wulkanicznych oraz pary wodnej. Takie obłoki niosą ze sobą zupełnie inne zagrożenia niż ogień i dym. Zawierają materiał skalny, który może być bardzo gorący i opadać na ziemię. Zwróciliśmy też uwagę na niepokojące stosowanie określenia „zimne potoki lawy” w odniesieniu do błotnych spływów wulkanicznych, zwanych laharami, co daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Właśnie ten błędnie rozumiany termin naraził turystów na realne niebezpieczeństwo podczas erupcji wulkanu Agung w Indonezji w 2017 roku – wyjaśnia dr Sam Poppe z CBK PAN.

Wulkan Agung obudził się w sierpniu 2017 roku po 53 latach uśpienia. Choć niepokój sejsmiczny osiągnął szczyt pod koniec września i na początku października, erupcja rozpoczęła się dopiero 21 listopada. Najintensywniejsze erupcje eksplozywne, którym towarzyszył szybki wypływ lawy, miały miejsce między 25 a 29 listopada 2017 roku. Opóźnienie między wystąpieniem oznak niepokoju a faktyczną erupcją stanowiło poważne wyzwanie dla służb ratunkowych, władz i ludności, w tym ponad 140 tys. ewakuowanych osób.
Szybkie i niebezpieczne lahary
W tym czasie media informowały m.in. o spływach błotnych zwanych laharami, określanych potocznie jako „zimna lawa”. To uśpiło czujność wielu ludzi. Lahary bywają niezwykle szybkie i śmiercionośne. Na stromych zboczach mogą osiągać prędkość przekraczającą 200 km/godz., a największe z nich, ograniczone ścianami dolin w pobliżu wulkanu, mogą mieć głębokość ponad 100 metrów. Niszczą lub zasypują niemal wszystko na swojej drodze. Nazwanie ich „zimnymi potokami lawy” sugeruje, że są powolne i nieszkodliwe, podczas gdy w rzeczywistości są to gwałtowne spływy błota, wody i materiału skalnego, zdolne zaskoczyć i zabić ludzi.
Oczywiście takich terminów jest znacznie więcej. Eksperci wyjaśniają m.in., że określenie „Pacyficzny Pierścień Ognia” nie jest terminem naukowym i nie oznacza jednej struktury geologicznej. Wulkanizm wokół Pacyfiku obejmuje 41 odrębnych regionów o różnych uwarunkowaniach tektonicznych. Ponadto wulkany te nie są połączone wspólnym systemem magmowym. Erupcja w Japonii nie uruchamia automatycznie wulkanu w Chile czy na Kamczatce.
Superwulkany
Z kolei groza związana z określeniem „superwulkan” sugeruje szczególny rodzaj gigantycznego wulkanu, który regularnie wywołuje niewyobrażalnie wielkie erupcje. Tymczasem termin ten odnosi się do systemu wulkanicznego, który w przeszłości spowodował co najmniej jedną erupcję najwyższej, ósmej kategorii wskaźnika eksplozywności wulkanicznej VEI. Nie oznacza to, że taki system wywołuje wyłącznie gigantyczne erupcje. Znacznie częściej jego aktywność ma mniejszą skalę.
– Nadużywanie lub nieumiejętne stosowanie terminologii związanej z wulkanizmem może prowadzić do lekceważenia zagrożeń, jakie niosą ze sobą wulkany. W lokalnych społecznościach może to skutkować np. ignorowaniem nakazów ewakuacji. W przypadku polskich turystów odwiedzających aktywne regiony wulkaniczne może to oznaczać brak świadomości realnych zagrożeń dla życia. Co więcej, alarmistyczne i wprowadzające w błąd przekazy w mediach oraz mediach społecznościowych mogą prowadzić albo do niepotrzebnej paniki, albo do długotrwałej nieufności wobec władz. Wszystko to może utrudniać działania ratunkowe podejmowane przez lokalne władze w celu ochrony życia ludzkiego i infrastruktury. Wybierając się w rejony wulkaniczne, warto więc odpowiednio wcześniej się przygotować. Sprawdźmy m.in., który lokalny organ odpowiada za obserwację aktywnych wulkanów w pobliżu celu naszej podróży, kto ostrzega mieszkańców, czy można pobrać odpowiednią aplikację i gdzie znaleźć wiarygodne informacje na temat tych wulkanów. Wyprawa w pobliże wulkanów może być niezapomnianym przeżyciem, trzeba tylko przygotować się do niej tak, by wrócić z niej cało – podsumowuje dr Sam Poppe.
Źródło: Journal of Applied Volcanology
Nasza autorka
Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka
Dziennikarka i pisarka zajmującą się tematyką popularnonaukową, głównie kosmosem. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, przygodę z mediami rozpoczęła ponad 20 lat temu w redakcji „Życia Warszawy”. Poza pisaniem o polskiej i światowej nauce na łamach „National Geographic” współpracuje m.in. z „Wysokimi Obcasami” i kilkoma magazynami premium. Współautorka trzech bestsellerowych książek: „Człowiek – istota kosmiczna”, „Kosmiczne wyzwania” i „Odważ się robić wielkie rzeczy”. Ambasadorka Śląskiego Festiwalu Nauki. Pracuje w Centrum Badań Kosmicznych PAN i współpracuje z polskim Obserwatorium Cerro Murphy w Chile (OCM), którym zarządza CAMK PAN.

