Reklama

Spis treści:

  1. „Kreacja” Alfiego i Baileya
  2. Czy modyfikacja jednego genu naprawdę znosi alergie?
  3. Psy antyalergiczne – prawda czy mit?
  4. Czy „każdy zasługuje na psa”, a modyfikowanie psów jest etyczne?

„Każdy zasługuje na psa” – takim hasłem (z którym można by się mocno spierać) amerykańska firma biotechnologiczna Kindred Companion Sciences reklamuje swoje najnowsze osiągnięcie: genetycznie zmodyfikowane psy nie powodujące alergii. Dwa beagle, Alfie i Bailey, są pierwszymi osobnikami z wyłączonym genem odpowiedzialnym za produkcję głównego uczulającego ludzi psiego białka. Geny dwóch psiaków edytowano za pomocą technologii CRISPR Cas9. Obydwa we wrześniu tego roku skończą dwa lata i, według Matta Walkera, jednego z założycieli firmy, są całkowicie zdrowe. Jednak co o tym nowym „wynalazku” mówi nauka i etyka?

„Kreacja” Alfiego i Baileya

Impulsem do stworzenia firmy Kindred i zajęcia się edycją psich genów było doświadczenie Matta Walkera, który sam zmaga się z alergiami i, jak dotąd, nie mógł pozwolić sobie na posiadanie psa. Jego wcześniejsze doświadczenie naukowe obejmowało edycję genów metodą CRISPR Cas9 u prostych bezkręgowców, podczas badań nad formowaniem się neuronów. Firmę Kindred założył w 2020 roku z jednym celem: stworzyć psy nie powodujące alergii.

Naukowcy z Kindred wyizolowali komórki skóry beagli i za pomocą techniki CRISPR Cas9 zmienili gen Can f 1, dodając do niego jeden nukleotyd na początku łańcucha DNA. W rezultacie gen stał się nieczytelny i nie kodował żadnego białka. Kiedy naukowcy upewnili się, że w komórkach zaszła tylko pożądana przez nich zmiana, bez dodatkowych, potencjalnie groźnych mutacji, rozpoczęli ich klonowanie. Następnie umieścili je w 25 psich zarodkach, z których 2 udało się doprowadzić do pełnej ciąży u psiej surogatki. Tak urodziły się Alfie i Bailey. Ten drugi został wymarzonym psem Matta Walkera, który w rozmowie z New Scientist stwierdził, że nie ma żadnych objawów alergii.

Czy modyfikacja jednego genu naprawdę znosi alergie?

Can f 1 nie jest jedynym genem psów, którego białko może powodować alergie u ludzi. Wiadomo, że za mniejszą ich ilość odpowiadają także cztery inne geny oznaczane Can f 2-Can f 5. Walker deklaruje, że jeśli okaże się, iż zmodyfikowane psy nadal powodują alergie u części ludzi, Kindred zajmie się także nimi.

Naukowcy firmy opublikowali artykuł naukowy w „The CRISPR Journal”, opisujący całą procedurę edycji genu Alfie i Baileya, dowodzący że aktywność Can f 1 całkowicie wygasła. Jednak dokładnej funkcji tego genu wciąż nie znamy, dlatego trudno ocenić długofalowe konsekwencje dla zdrowia zwierząt. Firma twierdzi, że badania na myszach nie budzą niepokoju, a zdrowie obu psów jest pieczołowicie monitorowane – i będzie, do końca ich życia.

Póki co nie ma możliwości „zamówienia” sobie takiego psa. Firma musi najpierw zapewnić sobie zgodę amerykańskiej agencji FDA, a następnie osobno dla każdej rasy wyhodować odpowiednią ilość psów-założycieli, które będą mogły już być rozmnażane w sposób naturalny, bez modyfikacji genetycznych.

Psy antyalergiczne – prawda czy mit?

Alfie i Bailey to co prawda pierwsze psy z genami zmienionymi metodą CRISPR Cas9, ale bynajmniej nie pierwsze uważane za hipoalergiczne. Według powszechnego przekonania istnieje kilka ras psów nie powodujących alergii, m.in. pudel czy portugalski pies dowodny. Ale nie ma na to dowodów naukowych – rasy te, tak samo jak cała reszta psów, produkują białko kodowane przez gen Can f 1, czego przekonująco dowodzi American Academy of Asthma and Immunology. Niewielki efekt antyalergiczny tych ras wynikać może wyłącznie ze specyfiki ich okrywy włosowej.

Czy „każdy zasługuje na psa”, a modyfikowanie psów jest etyczne?

Z tymi twierdzeniami można się spierać. Każdy, kto zetknął się np. z problemem bezdomności psów będzie tu mieć wątpliwości. Z pewnością nie każdy zasługuje na psa, nie każdy psa mieć powinien i nie każdy, nawet o najlepszych intencjach, nadaje się do adopcji bezdomnego psa. Problem nadmiernej ilości psów, ich bezdomności oraz niewiedzy opiekunów o potrzebach gatunkowych psów narasta w krajach uprzemysłowionych, także w Polsce.

Modyfikowanie psiego wyglądu, a teraz także genów, jest potrzebą ludzi – nie psów. Powołaliśmy do życia np. rasy brachycefaliczne, u których trudności z oddychaniem i termoregulacją są wpisane w życie. Próbujemy na wiele sposobów dostosować psy do własnych potrzeb, często zapominając o ich niezbędnych potrzebach gatunkowych: swobodnym ruchu, kontakcie z innymi psami, niezakłóconym odpoczynku.

Matt Walker w rozmowie z New Scientist argumentuje, że alergie są jednym z głównych powodów (25% przypadków) oddawania psów do schronisk w USA. – Nie edytujemy psich genów dla estetyki czy jako ciekawostki. Alergie to poważny problem zdrowotny – mówi naukowiec. Czy kolejny sposób na „przykrojenie” psów do naszych oczekiwań wyjdzie zwierzętom na dobre? Raczej trudno tego oczekiwać.

Źródła: New Scientist, Kindred Companion Sciences, The CRISPR Journal, American Academy of Asthma and Immunology

Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

<h4>Nasza autorka</h4>

<h4>Magdalena Rudzka</h4> Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...