Reklama

W Polsce znano co najmniej 600 odmian jabłoni, w Ameryce Południowej – 4000 odmian ziemniaków i 3000 odmian kukurydzy. Australijscy Aborygeni znali i wykorzystywali co najmniej 4000 gatunków roślin. A w dzisiejszym zglobalizowanym świecie? Próbując wymienić rośliny w naszej diecie z trudem wyliczymy kilkadziesiąt, choć półki supermarketów pozornie uginają się od obfitości warzyw.

Międzynarodowy zespół ekspertów w artykule opublikowanym w „Proceedings of the National Academy of Sciences” alarmuje, że sama wystarczająca produkcja warzyw nie rozwiąże problemów żywieniowych świata. Kluczem do poprawy kondycji ludzi oraz planety jest powrót do różnorodności biologicznej, która obecnie zanika na rzecz relatywnie nielicznych, globalnie uprawianych gatunków. Tracąc tradycyjne odmiany, pozbawiamy się naturalnych źródeł witamin oraz roślin najlepiej przystosowanych do lokalnych warunków, trudnej pogody, różnorodnej gleby.

Przemysłowe rolnictwo a zdrowie

Statystyki są niepokojące – większość ludzi na świecie spożywa o około 40% mniej warzyw, niż zalecają normy zdrowego żywienia. Zbyt niska podaż produktów roślinnych jest w pierwszej piątce czynników sprzyjających chorobom. Problem pogłębia industrializacja rolnictwa, która drastycznie ograniczyła liczbę odmian trafiających na nasze stoły. Mimo istnienia np. ponad 4000 odmian ziemniaków, w globalnie znaczącym użyciu pozostaje zaledwie 6-8 z nich.

Badanie dowodzi, że przemysł koncentruje się na produkcji najwydajniejszych gatunków i odmian, pomijając setki roślin bogatszych w minerały i witaminy, które są znacznie lepiej przystosowane do trudnych, lokalnych warunków uprawy niż odmiany komercyjne.

Warzywa są też postrzegane przez rolników jako uprawy o wysokim ryzyku ekonomicznym. Są nietrwałe, często jako pierwsze wypadają z listy zakupów konsumentów o ograniczonym budżecie. Łańcuchy dostaw i modyfikacje genetyczne dodatkowo uszczupliły różnorodność, która przed erą przemysłową była normą.

Dr Maarten van Zonneveld, jeden z autorów badania, podkreśla, że kluczem do sukcesu nie jest po prostu zwiększenie ilości produkowanej żywności, ale przede wszystkim powrót do bioróżnorodności i uprawa większej liczby gatunków. Wykorzystanie ogromnego potencjału odmian tradycyjnych oraz ich dzikich krewnych może stać się fundamentem dla zdrowej diety w obliczu postępujących i nieprzewidywalnych zmian klimatu.

Zapomniane superfoods

Globalny rynek żywności zdominowało kilka gatunków, takich jak sałata, cebula czy pomidory, podczas gdy setki innych, bogatszych w mikroelementy roślin, zostało na marginesie. Tymczasem rośliny takie jak np. piżmian (okra), czy balsamka (gorzki melon) charakteryzują się wysoką gęstością odżywczą oraz wyjątkową odpornością na zmiany pogody. Także dynia, mimo komercyjnej popularności, posiada niewykorzystany potencjał genetyczny i wysoką tolerancję na suszę oraz upały.

Analiza przeprowadzona przez Organizację Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wskazuje na tragiczny stan zasobów naturalnych: aż 24% dzikich krewnych warzyw jest zagrożonych wyginięciem. Utrata tej różnorodności oznacza bezpowrotną stratę wartości odżywczych oraz ograniczenie zdolności adaptacyjnych rolnictwa w obliczu kryzysu klimatycznego.

Jak ratować bioróżnorodność w codziennym życiu?

Ratowanie gatunków wymaga pilnych działań na poziomie globalnym, zanim ponad 1480 znanych obecnie gatunków warzyw zniknie z naszych systemów żywnościowych. Konieczne jest ujednolicenie lokalnych wysiłków, które zapewni lepszą ochronę zasobów genetycznych w bankach nasion.

Jednocześnie każdy z nas może przyczynić się do zmiany, wprowadzając większą różnorodność do swojego jadłospisu i ogrodu. Każdy pasjonat ogrodnictwa – a w Polsce mamy ich sporo – może szukać tradycyjnych odmian na rynku i samodzielnie zbierać nasiona. Jako konsumenci możemy starać się zaopatrywać u małych, lokalnych producentów, powracających do uprawy starych odmian – tu też Polska jest jeszcze w niezłej sytuacji, w porównaniu np. z USA. Jak podsumowują badacze, dywersyfikacja systemów żywnościowych musi stać się priorytetem, zanim bioróżnorodność warzyw przepadnie bezpowrotnie.

Źródło: Proceedings of the National Academy of Sciences

Szukasz inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.

Nasza autorka

Magdalena Rudzka

Redaktorka i wydawczyni National-Geographic.pl. Wcześniej związana m.in. z National Geographic Traveler i magazynem pokładowym PLL LOT Kaleidoscope. Z wykształcenia humanistka (MISH i SNS PAN), ale to przyroda stanowi jej największą pasję. Szczególnie bliskie są jej ekosystemy słodkowodne, a prawdziwym „konikiem” są ryby. W National-Geographic.pl pisze o swoich przyrodniczych pasjach, nauce i medycynie. Prywatnie ceni sobie podróże po nieoczywistych kierunkach, ze szczególnym sentymentem do Europy Środkowej i Wschodniej.
Magdalena Rudzka
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...