Nadejście niskich temperatur mogło sprawić, że niektórzy z nas zapomnieli już o upalnym lecie, jakie kilka miesięcy temu przeszło przez Europę. Wśród licznych komunikatów o wysychających rzekach, stawach i jeziorach, co jakiś czas dowiadywaliśmy się o kolejnych ofiarach, które w wyniku śmiertelnych upałów straciły życie. W najnowszym badaniu naukowcy dokładniej przyjrzeli się liczbie zgonów, które miały miejsce na Starym Kontynencie. 

WIDEO…

player placeholder

Śmiertelne lato w Europie

Badacze wyliczyli, że w wyniku globalnego ocieplenia minionego lata życie straciło przedwcześnie 32 tysiące mieszkańców europejskich miast. Morderczy skwar w ciągu dnia wycieńczał osłabione organizmy, a gorące noce odbierały szansę na niezbędną regenerację. Analiza danych z 854 miast wykazała, że był to najtragiczniejszy pod względem śmiertelności sezon w historii pomiarów. Liczby te z roku na rok rosną – od początku wieku udział zgonów przypisywanych zmianom klimatu wywołanym bezpośrednio przez człowieka wzrósł z 40% do aż 65%.

Biorąc pod uwagę proporcję liczby zgonów do populacji danego kraju, najbardziej ucierpiały Malta, Włochy i Węgry. W ujęciu bezwzględnym, uwzględniającym wyłącznie łączną liczbę ofiar, na czele zestawienia znalazły się Włochy, Francja, Hiszpania, Niemcy oraz Wielka Brytania. Najbardziej dotkniętym miastem na kontynencie okazał się Neapol, gdzie według szacunków z powodu upału zmarło aż 815 osób na milion mieszkańców. Jak podaje „The Guardian”, w trakcie najbardziej upalnych tygodni tamtejsze SOR-y odnotowały 15-procentowy wzrost liczby przyjęć.

Zobacz także:

Narażeni seniorzy

Upały przede wszystkim potęgowały dotychczasowe problemy zdrowotne, z którymi na co dzień borykały się ofiary. Wyjątkowo mocno falami gorąca zostały dotknięte osoby najstarsze – seniorzy powyżej 85. roku życia stanowili niemal połowę wszystkich śmiertelnych ofiar. Skwar nie oszczędzał jednak młodszych roczników, doprowadzając do śmierci również ponad 800 osób w wieku od 20 do 44 lat.

Relacje pracowników służb ratunkowych przywodzą na myśl skojarzenia z filmowymi horrorami. Chorzy często pozostawali uwięzieni na gorących poddaszach bez dostępu do klimatyzacji. Badacze zastrzegają jednak, że przedstawiony bilans obejmuje jedynie duże miasta skupiające około 40% populacji Europy. Rzeczywista liczba ofiar śmiertelnych na całym kontynencie, po uwzględnieniu mieszkańców mniejszych miejscowości oraz wsi, jest więc znacznie wyższa.

Kryzys gorąca

Tego lata Europa Zachodnia doświadczyła rekordowych upałów, które okazały się najdotkliwsze w historii pomiarów. Na ponad połowie kontynentu odnotowano ekstremalne warunki wywołujące silny stres cieplny, z odczuwalną temperaturą przekraczającą 38°C. Naukowcy alarmują, że w obliczu postępującego ocieplenia klimatu liczba ofiar śmiertelnych fal gorąca będzie rosła, a łagodniejsze zimy w żaden sposób nie zrekompensują tych strat.

Zdaniem lekarzy walka z zabójczym skwarem wymaga nie tylko ograniczenia zużycia paliw kopalnych, modernizacji ochrony zdrowia i zazieleniania miast, ale także zapewnienia mieszkańcom powszechnego dostępu do chłodzenia. Niekiedy jednak o ludzkim życiu decydują najprostsze gesty – szklanka wody, unikanie słońca oraz zwykła sąsiedzka troska o osoby samotne, które bez pomocy z zewnątrz mogą nie przetrwać kolejnych fal gorąca.

Źródła: The Guardian, Imperial