Reklama

Mimo bajkowych zamków nad Loarą, winnic i magnetyzmu samego Paryża, Francja wkrótce będzie musiała oddać tytuł najczęściej odwiedzanego kraju na ziemi. Wspólne badania analityczne przeprowadzone przez firmy Deloitte i Google wskazują bezlitosny dla Francuzów trend.

Do 2040 roku na turystycznym tronie zasiądzie Hiszpania. Czemu więc Iberyjczycy się nie cieszą? Choć z perspektywy gospodarczej brzmi to jak potężny sukces, z punktu widzenia nauk o turyzmie i geografii to zapowiedź… gigantycznego kryzysu infrastrukturalnego.

W Europie zmienia się układ sił

Jeszcze w 2023 roku Hiszpania notowała solidne, ale zachowujące dystans do lidera 84 mln wizyt. Jednak z danych hiszpańskiego Narodowego Instytutu Statystycznego wynika, że w ubiegłym, 2025 roku, przyjęła już rekordowe 97 mln zagranicznych gości, którzy zostawili w tamtejszej gospodarce szacunkowo 135 mld euro. To gigantyczny skok, który znacznie przybliżył ten kraj do realizacji dawnych prognoz z 15-letnim wyprzedzeniem.

Dla porównania, w tym samym czasie Polskę odwiedziło niespełna 20 milionów turystów z zagranicy. A Hiszpanów jest tylko 10 mln więcej niż Polaków.

Francja z kolei, mimo potężnego zastrzyku promocyjnego w postaci letnich Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich w 2024 roku (100 mln odwiedzających), zamknęła 2025 rok z wynikiem 102 milionów turystów. Chociaż infrastruktura tego państwa stale się rozwija – na 2029 rok włoski operator Trenitalia planuje uruchomienie bezpośredniego połączenia kolejowego na trasie Londyn-Paryż – matematyczne modele przewidują, że do 2040 roku Hiszpania przekroczy barierę 110 milionów turystów rocznie, spychając Francję na drugie miejsce (105 mln).

Dlaczego Półwysep Iberyjski? Jako Polacy dobrze to rozumiemy

Skąd taki gwałtowny zwrot akcji? Odpowiedzi dostarcza klimatologia i dywersyfikacja sezonowości. Hiszpania oferuje blisko 300 słonecznych dni w roku i znacznie łagodniejsze zimy niż reszta północnej Europy. Globalne ocieplenie paradoksalnie sprzyja tu zjawisku „turystyki poza sezonem”, rozciągając najwyższe obłożenie na miesiące jesienne i wczesnowiosenne.

Ten trend doskonale widać również z perspektywy polskiego rynku. Dzięki ogromnej siatce tanich połączeń lotniczych, Hiszpania stała się dla Polaków jednym z absolutnych faworytów, bez trudu rywalizując z tradycyjnie uwielbianą Chorwacją, Włochami czy Grecją. Rodzimi turyści nie tylko spędzają tam urlopy, ale od kilku lat napędzają też tamtejszy rynek nieruchomości, masowo wykupując apartamenty na wybrzeżach i wyspach. Hiszpanie podchodzą do tego jednak z rezerwą.

Mroczne widmo overtourismu

Jeszcze większy napływ turystów rodzi jednak poważne zagrożenia socjologiczne i środowiskowe. Naukowcy od lat biją na alarm, wskazując na drastyczne przekroczenie pojemności turystycznej (ang. carrying capacity). Fenomen masowego „overtourismu” już teraz wywołuje ostre napięcia społeczne na Półwyspie Iberyjskim.

Mieszkańcy Barcelony, Balearów czy Wysp Kanaryjskich wychodzą na ulice, protestując przeciwko paraliżowi usług publicznych, zadeptywaniu obszarów naturalnych i drastycznie rosnącym kosztom wynajmu mieszkań, które wypychają lokalną społeczność z centrów miast. Wiele hiszpańskich regionów wprowadziło już surowsze regulacje prawne wymierzone w masową turystykę.

Hiszpanie zadają więc sobie pytanie – czy dążenie do pułapu 110 milionów odwiedzających nie doprowadzi nowej turystycznej potęgi na skraj całkowitej infrastrukturalnej zapaści?

Źródło: TimeOut

Nasz autor

Jonasz Przybył

Redaktor i dziennikarz związany wcześniej m.in. z przyrodniczą gałęzią Wydawnictwa Naukowego PWN, autor wielu tekstów publicystycznych i specjalistycznych. W National Geographic skupia się głównie na tematach dotyczących środowiska naturalnego, historycznych i kulturowych. Prywatnie muzyk: gra na perkusji i na handpanie. Interesuje go historia średniowiecza oraz socjologia, szczególnie zagadnienia dotyczące funkcjonowania społeczeństw i wyzwań, jakie stawia przed nimi XXI wiek.
Jonasz Przybył
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...