Podano listę dzielnic na świecie, którymi warto się zainteresować. Tam można poczuć prawdziwą duszę miast
Brytyjski magazyn „Time Out” opublikował coroczną listę dzielnic, o których warto mówić głośniej. W tych skrawkach miast z całego świata miesza się lokalność, uliczne życie i jedzenie, które można dostać jedynie tam. Zestawienie zabiera nas w podróż po różnych kontynentach.

Coraz częściej podróżując po miastach szukamy w nich czegoś poza najsłynniejszymi atrakcjami. Turyści zaczynają doceniać lokalność i oryginalny klimat zwykłych ulic, na których toczy się codzienne życie mieszkańców. Naprzeciw oczekiwaniom współczesnych podróżników wychodzi magazyn „TimeOut”, który poprosił swoich dziennikarzy z całego globu o wytypowanie tylko jednej dzielnicy w ich mieście, o której trzeba pamiętać planując podróż do danego kraju. W efekcie powstała obszerna lista 40 miejsc, od których bije lokalnością.
Egzotyczni zwycięzcy
Dziennikarze brytyjskiego magazynu typowali dzielnice z całego świata. W ten sposób w rankingu znajdują się przedstawiciele m.in. z Azji, Europy i obu Ameryk. Triumfator mógł być jednak tylko jeden, a została nim dzielnica Jongno 3-ga w Seulu.
Koreańska dzielnica od lat znana jest ze swoich stuletnich domów hanok, w których mieszczą się klimatyczne kawiarnie. W ostatnich miesiącach lokalna gastronomia została dodatkowo uzupełniona o nocne stragany sprzedające jedzenie, które nadały okolicy dodatkową dynamikę. Niegdyś serwujące szybkie posiłki robotnikom namiotowe kramy na ulicy Donhwamun-ro 11-gil przyciągają dziś tłumy młodych ludzi, stając się sercem tętniącej życiem po zmroku dzielnicy Jongno 3-ga. Z kolei zaciszna Seosulla-gil oferuje jej spokojniejsze, bardziej eleganckie oblicze z rzemieślniczymi pracowniami i stylowymi barami, udowadniając, że okolica ta potrafi bezustannie wymyślać się na nowo.
Po drugie i trzecie miejsce musimy udać się w kompletnie inne rejony naszego globu. Srebrny medal przypadł dzielnicy L’Ocean w stolicy Maroka, Rabacie. W tym fragmencie afrykańskiej metropolii nadmorski pas i urokliwy labirynt mieszkalnych uliczek tętnią codziennym życiem lokalnych rodzin oraz młodych mieszkańców. O unikalnej atmosferze tej dzielnicy decyduje otwarta społeczność, która spotyka się na plażowych boiskach i tworzy rodzimy street art na ścianach budynków. Nowo wyłączona z ruchu ulica Rue Bruxelles, pełna sąsiedzkich kawiarni i lokalnych centrów kultury, dodatkowo zacieśnia więzi tworzące prawdziwy, nieskażony nadmierną turystyką klimat tego miejsca.
Brąz dla Europy
Na trzecim miejscu uplasowała się dzielnica Neos Kosmos w greckich Atenach, gdzie żyją wspólnie rodziny, imigranci, studenci, artyści i wieloletni mieszkańcy miasta. Wszyscy dzielą te same ulice, korzystając z tych samych kawiarni i tawern u podnóża Akropolu. Prawdziwe centrum stolicy stanowi centrum kultury Onassis Stegi, w którym odbywają się wystawy, spektakle i pokazy filmowe.
Kolejną europejską dzielnicą w rankingu jest Govanhill w Glasgow, które zajęło 5 miejsce. Niskie koszty życia przyciągnęły do Govanhill artystów oraz społeczność queer, przekształcając niegdyś pomijaną dzielnicę w tętniące energią centrum kultury. Przedstawiciele pokolenia Z chętnie zamieniają dotychczasowe lokale z West Endu na modne, alternatywne miejsca w tej części miasta. Mimo rosnącej popularności ta najbardziej wielokulturowa okolica Glasgow nie straciła swojego autentycznego ducha, unikając procesy gentryfikacji. Przy samej Victoria Road tradycyjne irlandzkie puby wciąż sąsiadują z azjatyckimi restauracjami i lokalnymi sklepikami, tworząc niezwykle gościnną atmosferę.
Która dzielnica jest najbliżej Polski?
Choć na międzynarodowej liście nie znalazła się żadna pozycja z naszego kraju, to podróż na jedną z nich wydaje się dość łatwa. Rákóczi tér, które zajęło 19. miejsce, znajduje się bowiem w popularnym wśród polskich turystów Budapeszcie. W tym fragmencie miasta nad Dunajem zaobserwować można fascynującą metamorfozę, gdzie zabytkowa hala targowa i tradycyjne jadłodajnie sąsiadują z nową, tętniącą życiem sceną gastronomiczną. Dzięki zielonym, wyłączonym z ruchu ulicom zaprojektowanym z myślą o mieszkańcach oraz wielokulturowej społeczności, ta niegdyś niebezpieczna okolica staje się jednym z najbardziej kreatywnych punktów na mapie stolicy Węgier.
Klimatyczną dzielnicę warto uwzględnić w swoich wyjazdowych planach w przyszłym roku. Józsefváros, dzielnica, w skład której wchodzi Rákóczi tér, świętuje w 2027 roku swoje 250. urodziny, a z tej okazji zaplanowano tam szereg specjalnych wydarzeń.
Cały ranking
Cała lista 40 dzielnic dostępna jest na stronie magazynu „Time Out”. Wśród laureatów znajdują się interesujące miejsca m.in. z:
- Sztokholmu;
- Kapsztadu;
- Rotterdamu;
- Lizbony;
- Delhi.
Źródło: TimeOut
Nasz autor
Olaf Kardaszewski
Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie student magisterskiego kierunku Studiów Miejskich na tej samej uczelni. Interesuje się społecznymi i kulturowymi aspektami zmieniającego się świata, o czym chętnie pisze w swoich pracach. Współprowadzący projekt „Podziemna Warszawa” w National Geographic Polska. Uwielbia podróże, w trakcie których zawsze stara się obejrzeć mecz lokalnej drużyny piłkarskiej.

