Reklama

Oto historia kampanii, która nie tylko przesunęła granice państwa, ale też doprowadziła historyków do sensacyjnego śladu w sprawie tożsamości Galla Anonima.

Ryby słone i cuchnące. Słynna pieśń wojenna rycerzy Krzywoustego

Gdyby zapytać badaczy polskiego średniowiecza o jedno bezdyskusyjne i trwałe osiągnięcie Bolesława Krzywoustego, podporządkowanie Pomorza wysuwa się na pierwszy plan. Związki Polski z Bałtykiem po czasach Bolesława Chrobrego uległy niemal całkowitemu rozluźnieniu, a pogańskie plemiona pomorskie regularnie najeżdżały ziemie piastowskie.

Dopiero Bolesław III przeprowadził serię bezwzględnych i konsekwentnych wypraw, które doprowadziły do opanowania Pomorza Gdańskiego i zhołdowania Pomorza Zachodniego. Buntownicze nastroje rycerstwa oraz trudy wypraw w bagniste tereny północy przełamywano m.in. pieśnią bojową, którą w swojej kronice zanotował Gall Anonim:

„Naszym przodkom wystarczały ryby słone i cuchnące, my po świeże przechodzimy w oceanie pluskające!”

Utwór ten, spopularyzowany w XX wieku przez Czesława Niemena, okazał się czymś więcej niż tylko kronikarską ciekawostką. Poznaj więcej szczegółów o tym, jak wyglądała geopolityka i wojny w średniowiecznej Polsce.

Niezwykły zwrot w badaniach. Czy pieśń pomorska zdradziła pochodzenie kronikarza?

Przez stulecia w polskiej historiografii dominował pogląd, że Gall Anonim był Francuzem – hipotezę tę w XVI wieku ukute od ręki powielił kronikarz Marcin Kromer. Tymczasem dogłębna analiza językowa i rytmiczna słynnej pieśni pomorskiej doprowadziła współczesnych mediewistów do przełomowych wniosków.

– Profesor Tomasz Jasiński z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, analizując rytmikę i styl pieśni o pomorskich rybach, wykazał, że Gall Anonim wcale nie pochodził z Francji, lecz z Półwyspu Apenińskiego. Najprawdopodobniej był Wenecjaninem, utożsamianym z tzw. Mnichem z Lido lub jego bezpośrednim uczniem – zauważa prof. Bożena Czwojdrak.

Włoski zakonnik trafił na dwór Krzywoustego z Węgier, gdzie książę odbywał pielgrzymkę pokutną za oślepienie brata Zbigniewa. To właśnie w Polsce stworzył dzieło, które dało fundamenty pod naszą pamięć historyczną.

Chrystianizacja Pomorza: Dyplomacja czy oręż?

Samo opanowanie militarne Północy nie wystarczało – kluczem do trwałego włączenia tych ziem w obszar wpływów polskich była chrystianizacja Pomorza. Zadanie to Bolesław Krzywousty powierzył Ottonowi z Bambergu, zwanemu później Apostołem Pomorza.

Misja ta wymagała niezwykłego wyczucia politycznego, ponieważ pogaństwo na Pomorzu było głęboko zakorzenione, a bogate miasta handlowe traktowały nową wiarę jako zagrożenie dla swojej niezależności.

– Chrystianizacja Ottona z Bambergu przebiegała bardzo sprawnie w większości ośrodków, ale na przykład Szczecin twardo protestował. Bolesław Krzywousty chciał wręcz wkroczyć tam zbrojnie i siłą narzucić chrzest, jednak biskupi misjonarz powstrzymał go, woląc załatwić sprawę metodami pokojowymi i dyplomacją – tłumaczy prof. Czwojdrak.

Mimo że wiara chrześcijańska w XII-wiecznej Polsce mocno już okrzepła, na obrzeżach państwa wciąż żywe były dawne wierzenia. O tamtych realiach przeczytasz więcej w tekście opisującym pogańskie ślady i demony dawnej Słowiańszczyzny.

Hołd w Mersburgu i zręczna dyplomacja

Bolesław Krzywousty udowodnił, że jest nie tylko doskonałym wodzem na polu bitwy, ale i sprawnym graczem na arenie międzynarodowej. Aby zabezpieczyć swoje zdobycze na Pomorzu Zachodnim przed roszczeniami Niemiec, złożył w 1135 roku hołd cesarzowi Lotarowi III w Mersburgu.

Za cenę symbolicznego podporządkowania i zapłaty zaległego trybutu z ziem pomorskich, Bolesław uzyskał oficjalne uznanie polskich praw do Pomorza i wyspy Rugii przez Rzeszę oraz Papieża. Dostęp do Morza Bałtyckiego na lata wyznaczył kierunek polskiej polityki zagranicznej.

– Krzywousty potrafił poruszać się w mętnej wodzie politycznej tamtego okresu. Potrafił nawiązywać i zrywać sojusze bez sentymentów, jeśli wymagał tego interes państwa. Jego bilans rządów, mimo późniejszych trudności z dzielnicami, był zdecydowanie na plusie – podkreśla prof. Czwojdrak.

Płock – zapomniana stolica i miejsce wiecznego spoczynku

Choć Bolesław Krzywousty stale przemieszczał się po kraju wraz z dworem, to właśnie Płock – ulubiona siedziba jego ojca Władysława Hermana – stał się miejscem jego pochówku w 1138 roku. W tamtejszej Bazylice Katedralnej do dziś spoczywają szczątki obu władców.

Płockie nekropolie Piastów stanowią bezcenne źródło wiedzy dla antropologów i mediewistów poszukujących materialnych dowodów na temat zdrowia i wyglądu średniowiecznych książąt. O powiązanych odkryciach historycznych przeczytasz w materiale o tajemnicach krypt i pochówków władców Polski.

Posłuchaj całej rozmowy o Bolesławie Krzywoustym i sekretach Piastów

Chcesz poznać więcej zakulisowych historii z życia piastowskich władców? Obejrzyj pełną rozmowę i posłuchaj o mrocznych sekretach Bolesława Krzywoustego, kulisach oślepienia brata Zbigniewa, prawdziwym pochodzeniu Galla Anonima oraz dramatycznych skutkach słynnego testamentu. Rozmowę z prof. Bożeną Czwojdrak poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo z rozmową można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.

Video placeholder

Źródła: Uniwersytet Śląski; National Geographic Polska

Nasz autor

Łukasz Załuski

Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.
Łukasz Załuski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...