Własna żona upokorzyła go przy wszystkich! Największy skandal na piastowskim dworze
Gdy w 1271 roku na zjeździe w Sieradzu księżna Gryfina publicznie zerwała z głowy małżeński czepiec, na sali zapadła martwa cisza. Ogłosiła przed rycerstwem, że Leszek Czarny cierpi na męską niemoc, a ich związek nigdy nie został skonsumowany. Na polskim dworze wybuchł potężny skandal obyczajowy, który omal nie pogrzebał szans na zjednoczenie kraju. O upokorzonym księciu, makabrycznych kuracjach z jaszczurek i kluczowej roli w drodze Łokietka po koronę opowiada prof. Bożena Czwojdrak.
Spis treści:
- Gest, który zszokował całą Polskę. Dlaczego Gryfina zrzuciła czepiec?
- Kuracja żabami i jaszczurkami. Średniowieczna „viagra” na książęcym stole
- Ziemia rozdarta na kawałki. W jakim świecie przyszło rządzić Leszkowi?
- Wyznaczony na tron przez Bolesława Wstydliwego
- Czy bez Leszka Czarnego Władysław Łokietek zostałby królem?
- Posłuchaj całego odcinka o Leszku Czarnym
W polskiej pamięci historycznej utrwalili się przede wszystkim wielcy zwycięzcy – Władysław Łokietek, który zjednoczył rozdarte księstwa, oraz Kazimierz Wielki, który zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Jednak kilkadziesiąt lat przed nimi żył władca, bez którego droga Łokietka na Wawel mogłaby w ogóle nie zaistnieć. Leszek Czarny musiał mierzyć się z nieustannymi najazdami Mongołów, Litwinów i Jaćwingów, rebelią możnowładztwa, a także z prywatnym dramatem, który stał się sprawą wagi państwowej.
Gest, który zszokował całą Polskę. Dlaczego Gryfina zrzuciła czepiec?
W średniowieczu nakrycie głowy zamężnej kobiety nie było jedynie elementem stroju – stanowiło nienaruszalny symbol statusu małżeńskiego. Panny nosiły rozpuszczone włosy lub wianki, natomiast mężatki ukrywały je pod czepcem. Publiczne zerwanie tego nakrycia przez księżną Gryfinę, córkę księcia halickiego Rościsława, było aktem bezprecedensowego buntu i demonstracją, że formalnie czuje się ona wciąż dziewicą.
Gryfina oświadczyła przed zgromadzonym rycerstwem i możnymi, że po sześciu latach pożycia z Leszkiem Czarnym małżeństwo pozostaje nieskonsumowane z powodu męskiej niemocy księcia. W epoce, w której brak potomka oznaczał kryzys sukcesyjny i groźbę wojny domowej, zarzut ten podkopywał autorytet władcy u samych podstaw. Leszek Czarny nie zaprzeczył. Zhańbiony książę musiał zmierzyć się nie tylko z plotkami krążącymi po wszystkich polskich dzielnicach, lecz także z dramatyczną próbą ratowania związku.
Kuracja żabami i jaszczurkami. Średniowieczna „viagra” na książęcym stole
Aby ratować dynastię i zażegnać kryzys, Leszek poddał się kuracjom zaordynowanym przez ówczesnych medyków. Zgodnie z kronikarskimi przekazami, zalecono mu specyfiki, które u współczesnych budziłyby odrazę: zmuszano go do spożywania potraw z węży, jaszczurek i ropuch, wierząc w ich właściwości pobudzające witalność.
Ta archaiczna kuracja nie przyniosła jednak żadnych rezultatów, a jedynie przysporzyła księciu dodatkowego cierpienia i drwin. Ostatecznie, m.in. dzięki dyplomatycznym zabiegom księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego oraz jego żony Kingi, doszło do pojednania małżonków. Gryfina powróciła do męża, lecz para do końca swoich dni pozostała bezdzietna.
Ziemia rozdarta na kawałki. W jakim świecie przyszło rządzić Leszkowi?
Czasy panowania Leszka Czarnego przypadły na głęboki kryzys rozbicia dzielnicowego. Dawne więzi krwi między książętami uległy zatarciu – poszczególne linie traktowały się niemal jak obcy rywale.
Jak podkreśla prof. Bożena Czwojdrak z Uniwersytetu Śląskiego:
„Mamy poszczególne dzielnice, linie dynastyczne, które zaczynają być traktowane jako linie sobie obce. Książęta nasi dzielnicowi zaczynają się koligacić między sobą, ale traktują siebie niekoniecznie jako bliskich krewnych, tylko jako odrębne linie dynastyczne”.
Szczególnie skomplikowana sytuacja panowała na Śląsku, który – jak wskazuje prof. Czwojdrak – rozdrabniał się na mikroskopijne księstewka (m.in. bytomskie czy gliwickie), przez co tamtejsi władcy nie mieli zaplecza militarnego ani podatkowego. To właśnie wtedy książę bytomski Kazimierz zdecydował się złożyć hołd lenny władcy Czech, co dało początek stopniowemu odrywaniu się Śląska od polskiej strefy wpływów. W tle rosły ambicje Przemyślidów – potężnych królów czeskich Przemysła Ottokara II i Wacława II.
Wyznaczony na tron przez Bolesława Wstydliwego
Leszek Czarny, wywodzący się z linii mazowiecko-kujawskiej Konrada Mazowieckiego, rządził początkowo swoją ojcowizną – Ziemią Sieradzką. Prawdziwy zwrot w jego karierze nastąpił za sprawą Bolesława Wstydliwego. Bolesław, który złożył wraz z żoną Kingą śluby czystości, nie miał męskiego potomka i musiał wskazać następcę na krakowskim tronie.
„Wyznacza na swojego następcę swojego zresztą bardzo bliskiego człowieka i przyjaciela, księcia sieradzkiego Leszka Czarnego. I okazuje się, że to jest bardzo dobra decyzja, ponieważ praktycznie nikt z innych książąt dzielnicowych tej decyzji nie kwestionuje” – wyjaśnia prof. Bożena Czwojdrak.
Mimo poparcia Bolesława, rządy w Krakowie i Sandomierzu okazały się pasmem nieustannych wyzwań. Książę musiał mierzyć się z opozycją możnowładców pod wodzą bezkompromisowego biskupa krakowskiego Pawła z Przemankowa, którego zresztą uwięził na zjeździe, a także z krwawymi buntami rycerstwa popierającego Konrada Czerskiego. Jednocześnie dowiódł niezwykłego kunsztu militarnego, skutecznie odpierając niszczycielskie najazdy Jaćwingów oraz trzeci najazd tatarski.
Czy bez Leszka Czarnego Władysław Łokietek zostałby królem?
Leszek Czarny zmarł 30 września 1288 roku bezdzietnie – prawdopodobnie w wyniku zarazy. Choć jego panowanie trwało stosunkowo krótko, odegrało fundamentalną rolę w procesie, który ostatecznie doprowadził do odrodzenia Królestwa Polskiego.
Jego przyrodnim młodszym bratem był Władysław Łokietek – wówczas mało znaczący książę z prowincjonalnych Kujaw Brzeskich, po którym nikt nie spodziewał się wielkich czynów. To właśnie śmierć Leszka otworzyła przed Łokietkiem drzwi do wielkiej polityki: odziedziczył on Ziemię Sieradzką, a po kolejnym bracie Ziemię Łęczycką, budując silne zaplecze w centrum kraju.
„Wydaje mi się, że może nawet nie przyszłoby Łokietkowi do głowy, żeby startować o tron krakowski, gdyby nie to, że Leszek Czarny był jego przyrodnim bratem. To był dla Łokietka argument, że on powinien zasiąść na tym tronie” – zwraca uwagę prof. Bożena Czwojdrak.
Zapytana o szkolną ocenę Leszka Czarnego jako władcy, badaczka podsumowuje:
„Cztery na pewno, może z lekkim plusem. On miał bardzo krótki okres panowania. Gdyby żył dłużej, dałabym mu tę szansę na lepszą perspektywę”.
Leszek Czarny nie był pechowcem ani nieudacznikiem – był sprawnym, zdeterminowanym przywódcą, który stał się niezbędnym ogniwem w procesie zjednoczenia ziem polskich. Bez jego wysiłków militarnego scalenia dzielnic oraz bez dziedzictwa, które pozostawił młodszemu bratu, koronacja Władysława Łokietka na Wawelu w 1320 roku mogłaby nigdy nie dojść do skutku.
Posłuchaj całego odcinka o Leszku Czarnym
Chcesz poznać więcej zakulisowych historii z życia piastowskich władców? Obejrzyj pełną rozmowę i posłuchaj o jednym z najmniej znanych władców epoki rozbicia dzielnicowego. Rozmowę z prof. Bożeną Czwojdrak poprowadził Łukasz Załuski, redaktor naczelny National Geographic Polska. Wideo z rozmową można obejrzeć poniżej, a także na naszym kanale YouTube i w serwisie Spotify.
Źródła: Uniwersytet Śląski; National Geographic Polska
Chcesz znaleźć więcej inspirujących podróży, fascynujących odkryć i opowieści ze świata nauki? Skorzystaj ze specjalnej oferty prenumeraty magazynów National Geographic Polska i National Geographic Traveler.
Nasz autor
Łukasz Załuski
Od ponad 20 lat opowiada o świecie – jego historii, nauce i miejscach, do których warto wyruszyć z otwartą głową. Jest redaktorem naczelnym „National Geographic Polska” oraz National-Geographic.pl. Wcześniej kierował m.in. „Focusem”, „Focusem Historia” czy „Sekretami Nauki”, konsekwentnie rozwijając tematykę popularnonaukową i podróżniczą. Jest inicjatorem projektu pierwszej naukowej rekonstrukcji wizerunków władców z dynastii Jagiellonów. Po godzinach miłośnik gimnastyki sportowej, książek kryminalnych i europejskich stolic.

